Lekcja odwagi spod znaku krzyża przejdź do galerii

W gdańskiej Bazylice św. Brygidy, wśród znaków przypominających najważniejsze momenty polskiej historii, pojawił się kolejny - krzyż z Miętnego. Poświęcony podczas uroczystej Eucharystii, przywołuje wydarzenia sprzed ponad czterech dekad, gdy młodzież upomniała się o jego miejsce w szkole. Dziś staje się nie tylko pamiątką tamtego czasu, ale także czytelnym znakiem wiary i wierności wartościom, które nie tracą na znaczeniu.

Eucharystia zgromadziła pielgrzymów z diecezji siedleckiej, młodzież, nauczycieli, duszpasterzy oraz przedstawicieli życia publicznego. Wśród nich byli także absolwenci szkoły rolniczej w Miętnem - uczestnicy wydarzeń sprzed ponad czterech dekad. Było to piękne świadectwo wiary i pamięci.

Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył abp Tadeusz Wojda, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Razem z metropolitą gdańskim modlili się biskup siedlecki Kazimierz Gurda oraz biskup pomocniczy siedlecki Grzegorz Suchodolski.

- Świątynia ta słynie z obecności krzyża - znaku szczególnego, wokół którego gromadzili się młodzi ludzie, modląc się i śpiewając także w minionych latach - mówił abp Wojda na początku Mszy św.

- Chcemy podziękować Bogu za to, że młodzież potrafiła stanąć w obronie krzyża. Przede wszystkim jednak pragniemy wyrazić naszą wdzięczność i wyznać, że krzyż jest dla nas wielkim znakiem. To on pozwala nam zrozumieć, kim jesteśmy, ponieważ w krzyżu dokonało się nasze zbawienie. Dlatego krzyża trzeba zawsze bronić i przy nim trwać. Przeprośmy więc Boga za wszystkie nasze grzechy, szczególnie za te chwile, w których zabrakło nam odwagi, by stanąć w obronie krzyża i dać świadectwo jego znaczeniu w naszym życiu - zaapelował metropolita gdański.

Krzyż z Miętnego - ropoczęcie Mszy św.
Justyna Liptak /Foto Gość

Homilię wygłosił bp Kazimierz Gurda. Biskup rozpoczął od nakreślenia liturgicznego kontekstu. Przypomniał, że piąta niedziela Wielkiego Postu prowadzi wiernych ku tajemnicy zmartwychwstania. Przywołał kolejne ewangeliczne obrazy z ostatnich tygodni - pustynię, Górę Przemienienia, spotkanie z Samarytanką i uzdrowienie niewidomego. - Dziś stajemy przy grobie Łazarza. Jezus objawia się jako zwycięzca śmierci, największego wroga człowieka - mówił. 

Wskrzeszenie Łazarza - podkreślał - jest zapowiedzią czegoś więcej niż tylko powrotu do ziemskiego życia. To znak ostatecznego zwycięstwa, które dokona się w zmartwychwstaniu Chrystusa. - Jego zmartwychwstanie jest zapowiedzią naszego zmartwychwstania - zaznaczył. W tym kontekście zachęcał, by - jak Marta i Maria - wyznać wiarę w Jezusa i w życie wieczne.

Centralnym punktem homilii stał się krzyż. Bp Gurda mówił o nim jako o najpełniejszym znaku miłości Boga i jednocześnie znaku zwycięstwa człowieka nad grzechem, złem i śmiercią. - Bez krzyża nie ma nadziei, nie ma wolności, nie ma prawdziwej miłości. To on nadaje sens nawet najtrudniejszym doświadczeniom ludzkiego życia - podkreślał. 

Słowa te wybrzmiały szczególnie mocno w miejscu, które jest świadkiem historii. Biskup nawiązał do Bursztynowego Ołtarza Ojczyzny w bazylice, gdzie zgromadzone krzyże przypominają o najważniejszych momentach w dziejach Polski - od powstań narodowych, przez wojny, aż po czasy Solidarności. - Krzyż zawsze był znakiem nadziei i zwycięstwa - mówił.

Krzyż z Miętnego - fragment homilii bp. Kazimierza Gurdy.
Justyna Liptak /Foto Gość

Do tej historii dopisana została także karta z Miętnego. W latach 1983-1984 uczniowie tamtejszej szkoły rolniczej sprzeciwili się usunięciu krzyży z sal lekcyjnych. Protest objął tysiące młodych ludzi. Modlili się, śpiewali pieśni religijne, rozmawiali o przyszłości - swojej i ojczyzny. W ich działaniach wspierali ich nauczyciele, rodzice i duszpasterze.

Biskup przypomniał, że młodzież nie była sama. Wspierał ją ówczesny biskup siedlecki, który informował o sytuacji św. Jana Pawła II, podejmował post i towarzyszył młodym w ich zmaganiach. Po miesiącach napięć i rozmów krzyż powrócił do szkolnej przestrzeni, choć nie obyło się bez konsekwencji - część uczniów została usunięta ze szkoły i musiała szukać możliwości kontynuowania nauki gdzie indziej.

Dziś wielu z nich wróciło do tamtych wydarzeń jako świadkowie historii. Wraz z nimi przybyła młodzież - uczniowie współczesnych szkół, dla których tamto świadectwo pozostaje punktem odniesienia. - To ważny znak, że młode pokolenie nie zapomina o wartościach swoich poprzedników - zauważył bp Gurda.

Na zakończenie homilii biskup raz jeszcze wrócił do jej zasadniczego przesłania. - Nie pozwólmy odebrać sobie krzyża. Nie pozwólmy, aby został zabrany naszej młodzieży i dzieciom. W krzyżu Chrystusa jest nasza moc i nasze zwycięstwo - apelował. 

Podczas Liturgii poświęcono wotum wdzięczności diecezji siedleckiej - replikę krzyża z Miętnego, wykonaną ze srebra i bursztynu przez gdańskiego artystę Leszka Jerzego Sobiecha. Krzyż stylizowany jest na drzewo, a jego forma nawiązuje do oryginalnego monumentu stojącego przed szkołą w Miętnem. Poświęcone wotum zostanie umieszczone w Bursztynowym Ołtarzu Ojczyzny.

Krzyż z Miętnego - procesja z darami.
Justyna Liptak /Foto Gość

List do uczestników uroczystości skierował prezydent RP Karol Nawrocki, w którym podkreślił, że obrona krzyża w Miętnem była jednym z doniosłych wydarzeń na drodze do zwycięstwa nad systemem komunistycznym oraz symbolem walki o wolność religijną, prawo do wychowania w obecności Boga i wierność chrześcijańskiej tradycji narodu.

Uroczystość była również okazją do wręczenia dyplomów wdzięczności osobom, a także rodzinom związanym z historią obrony krzyża. Uhonorowano m.in. rodzinę śp. Jarosława Maćkowskiego, jednego z przedstawicieli uczniów w rozmowach z dyrekcją i władzami, a także rodzinę Tadeusza Kozłowskiego, ówczesnego dyrektora szkoły w Pruszczu Gdańskim, który przyjął do swojej placówki uczniów usuniętych z Miętnego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..