Modlitwa całym ciałem

Taniec jako modlitwa, droga uzdrowienia i spotkania z Bogiem - coraz więcej kobiet odkrywa duchowość przeżywaną nie tylko słowem, lecz także ruchem. Taniec uwielbienia, rozwijany w Polsce przez szkołę Worship Style, łączy wiarę, pracę z ciałem i rekolekcyjne doświadczenie, które pomaga odzyskać wolność i jedność serca, ducha i ciała.

Taniec może być modlitwą. Może stać się przestrzenią uzdrowienia, odzyskiwania radości życia i spotkania z Bogiem nie tylko w myślach czy słowach, ale także poprzez ciało. Taką drogę proponuje jedyna w Polsce chrześcijańska szkoła tańca uwielbienia i terapeutycznej pracy z ciałem Worship Style, założona przez Marię Trosiłow-Kiepuszewską, instruktorkę tańca, która swoje zawodowe powołanie połączyła z doświadczeniem wiary.

Jak podkreśla, taniec uwielbienia nie jest kolejną formą rekreacji ani religijną choreografią. To przede wszystkim modlitwa przeżywana całym człowiekiem. - Tworzymy alternatywę tańca i ruchu dla kobiet wierzących, które chcą podejmować aktywność fizyczną, nie rezygnując ze swojego doświadczenia religijnego - wyjaśnia M. Trosiłow-Kiepuszewska.

Zajęcia powstały z potrzeby połączenia pasji do tańca z pragnieniem trwania przy Jezusie. Kobiety, które trafiają na warsztaty, często szukają miejsca, w którym mogą jednocześnie się poruszać, modlić i czuć się bezpiecznie w swojej duchowości. - Chodzi o to, by być z Jezusem także w tym, co jest bliskie sercu - w ruchu, w tańcu, w radości - mówi.

Taniec uwielbienia ma również wymiar bardzo osobisty. Pomaga kobietom przyjąć i zaakceptować własne ciało, odzyskać poczucie wolności i radości, często utracone w codziennym napięciu i stresie.

Pomysł narodził się w chwili, gdy instruktorka sama nawiązała głęboką relację z Bogiem. - Kiedy doświadczyłam miłości Boga, chciałam realizować moje powołanie zawodowe w duchu Ewangelii. Zaczęłam prowadzić zajęcia taneczne do muzyki chrześcijańskiej, które miały prowadzić ludzi do Jezusa tanecznym krokiem - opowiada.

Program szkoły jest autorskim połączeniem różnych stylów: jazzu, tańca współczesnego, baletu, tańca towarzyskiego, elementów fitnessu i hip-hopu. Kluczowe pozostaje jednak jedno założenie - szacunek wobec ciała.

Założycielka Worship Style mówi wprost, że projekt jest także odpowiedzią na kierunek, w którym - jej zdaniem - poszła część współczesnej kultury tanecznej. - Ciało jest świątynią Ducha Świętego. Wiele stylów proponowanych dziś kobietom nie licuje z godnością córki Króla - podkreśla, wskazując na potrzebę integralności między wiarą a sposobem wyrażania siebie.

Jednym z fundamentów tańca uwielbienia jest przekonanie, że człowiek nie składa się z oddzielnych części. - Nie jesteśmy osobno ciałem, duszą i duchem. Jesteśmy jednością psychofizyczno-duchową - mówi instruktorka.

Pierwsze doświadczenia miały miejsce w diakonii tanecznej przy Wspólnocie św. Pawła w Koszalinie. Z czasem warsztaty zaczęły być zapraszane do kolejnych miast, powstawały nowe grupy, a dziś M. Trosiłow-Kiepuszewska szkoli instruktorów tańca uwielbienia i prowadzi rekolekcje łączące modlitwę z pracą z ciałem.

Taniec uwielbienia nie kończy się na choreografii. Spotkania mają charakter rekolekcyjny i terapeutyczny. - Widzę, że kobiety żyją w permanentnym napięciu i oderwaniu od swojego ciała. Szukają ulgi w różnych formach relaksacji, a ja zadałam sobie pytanie, dlaczego jako kobiety wierzące nie możemy mieć miejsca, gdzie dbamy o ciało i jednocześnie oddajemy nasze ciężary Bogu - tłumaczy.

Modlitwa całym ciałem   Taniec uwielbienia nie kończy się na choreografii. Spotkania mają charakter rekolekcyjny i terapeutyczny. Piotr Kiepuszewski

Warsztaty mają holistyczny charakter. Obejmują terapię tańcem i ruchem, pracę z emocjami, modlitwę, medytację słowa Bożego w ruchu oraz życie sakramentalne. Centralnym punktem pozostają Eucharystia, adoracja i możliwość spowiedzi. - Najważniejsze jest trwanie w obecności Jezusa, który uzdrawia i uwalnia - podkreśla.

Według prowadzącej, wiele zranień zapisuje się nie tylko w sercu, ale także w ciele. Blokuje ruch, zamyka emocje i relacje. Taniec staje się więc drogą odzyskiwania wolności. - Kiedy uwielbiamy Boga, stajemy przed Nim z pustymi rękami i wtedy opadają nasze kajdany - mówi, przywołując biblijną scenę modlitwy św. Pawła i Sylasa w więzieniu.

Uczestniczki często przychodzą z powodu tańca, ale zostają z innego. - Kobiety trafiają do nas, bo kochają taniec, a mimochodem spotykają żywą obecność Boga. Po warsztatach wracają do życia sakramentalnego, wracają do Kościoła. To dla mnie największe świadectwo - przyznaje.

Praca z ciałem pomaga im także odzyskać autentyczność w relacji z Bogiem. - Ciało nie kłamie. Możemy wyrazić przed Bogiem to, co naprawdę przeżywamy - mówi założycielka.

Zajęcia prowadzone są m.in. w Gdańsku i Gdyni, a warsztaty odbywają się w wielu miastach Polski.

Za projektem stoi również osobiste doświadczenie jego założycielki. Pani Maria opowiada, że przeszła w życiu trudne i traumatyczne doświadczenia, które sprawiły, że odrzucała własne ciało. - Nienawidziłam go. Czułam się w nim jak w zbroi. Mimo że kochałam taniec, byłam całkowicie usztywniona - wspomina.

Przełom przyniosło właśnie uwielbienie Boga poprzez taniec. - Bóg w ten sposób uwolnił mnie z traumy. Dał mi radość i swobodę w moim ciele. Tym właśnie chcę się dzielić z kobietami - mówi. - U Boga nie ma nic niemożliwego. Nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego - zapewnia.

Duchową opiekę nad inicjatywą sprawuje jezuita o. Robert Bujak, dyrektor Ignacjańskiego Centrum Formacji Duchowej w Gdyni. Jak podkreśla, taniec nie stoi w sprzeczności z chrześcijaństwem. - Żyjemy w cywilizacji skupionej na myśleniu, a przecież najważniejsze wydarzenia wiary są związane z cielesnością: wcielenie i zmartwychwstanie - zauważa.

Przypomina także postać króla Dawida, który tańczył przed Arką Przymierza, wyrażając w ten sposób radość z bliskości Boga. - Ciałem możemy powiedzieć to samo, co ustami, a czasem nawet więcej. Wszystko zależy od tego, czy używamy go w sposób prowadzący do miłości i relacji z Bogiem - wyjaśnia.

Taniec uwielbienia pokazuje, że modlitwa nie musi ograniczać się do słów. Może być ruchem, oddechem, gestem i doświadczeniem wolności - modlitwą całego człowieka. Bo - jak podkreśla jego inicjatorka - prawdziwe uwielbienie zaczyna się wtedy, gdy człowiek pozwala Bogu dotknąć nie tylko duszy, ale także ciała.

Więcej informacji znaleźć można TUTAJ i TUTAJ.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..