Kamień, pamięć i wiara

Zanim rybacka wieś stała się miastem modernizmu, była światem parafii, cmentarzy i świątyń, które od stuleci porządkowały życie tej ziemi. O tych miejscach dr Tomasz Rembalski mówił z pasją historyka, wydobywając z dawnych murów nie tylko daty, ale także krajobraz i sens.

Wykład gdyńskiego historyka ukazał miasto „z czasów, kiedy Gdynia była jeszcze wioską”. Szybko było jasne, że nie będzie to zwykły przegląd zabytków sakralnych, ale żywa podróż przez miejsca starsze od samego miasta. Najmocniej wybrzmiała opowieść o Oksywiu. – Jest to miejsce niemal magiczne – mówił dr T. Rembalski, przywołując dawny widok spod Kościoła św. Michała Archanioła na Zatokę Gdańską. – Zdjęcie, które państwo widzą, pokazuje widok spod ściany kościoła w kierunku Zatoki Gdańskiej, widok, którego dziś już właściwie nie ma – dodał. Oksywie w wykładzie T. Rembalskiego jawiło się jako punkt fundamentalny. – To najstarsza parafia Gdyni, a zarazem jedna z najstarszych na Pomorzu Gdańskim – podkreślał. Prelegent przypomniał, że pierwszą wzmiankę o Oksywiu historycy datują dziś na 1212 r., a od 1224 r. wiadomo już także o istnieniu kościoła. Dr Rembalski osadzał dzieje oksywskiej świątyni w szerokim tle chrystianizacji Pomorza. – Pomorze bardzo długo opierało się chrześcijaństwu – przypominał. – Jeśli więc w 1224 r. mamy już w Oksywiu kościół, oznacza to, że był tu ksiądz i że miejscowa ludność była już rzeczywiście objęta duszpasterstwem. Ale 30 kilometrów dalej, w głębi lasów, ludzie mogli jeszcze bardzo niewiele wiedzieć o chrześcijaństwie. Ważną częścią wykładu była także opowieść o samej parafii. Prelegent przypominał, jak rozległy był jej obszar i jak długo to właśnie parafie porządkowały przestrzeń dzisiejszej Gdyni. – Tak naprawdę więc przez długi czas na obszarze dzisiejszej Gdyni funkcjonowały tylko dwie duże parafie – oksywska i wielkokacka – mówił. Zanim pojawiły się dzielnice, granice wyznaczały właśnie kościoły.

Interesująco zabrzmiał też fragment o źródłach. – O samej średniowiecznej świątyni wiemy bardzo niewiele – przyznał uczciwie historyk, ale zaraz pokazał, ile można odtworzyć z późniejszych opisów wizytacji biskupów. To z nich wiadomo, że kościół był murowany, miał wieżę, dzwony i wyposażenie, a jego patronem był św. Michał Archanioł. Szczególnie sugestywnie brzmiał opis dawnej parafialnej skrzyni. – Skrzynia kościelna miała kilka zamków, a klucze trzymali różni ludzie, tak aby nikt samodzielnie nie mógł jej otworzyć – wyjaśnił.

Dalej prelegent prowadził słuchaczy także przez Chylonię, gdzie „kościół ma bardzo ciekawą i nieco tajemniczą historię”. Opowiadał o archidiakonie Stanisławie, który miał być fundatorem świątyni, o niedokończonej budowie i gotyckiej ścianie prezbiterium, która zachowała się do dziś. – Reszta kościoła przez długi czas była drewniana – wyjaśniał. Mówił też o dawnej kostnicy, przypominając, że jej funkcja była kiedyś czymś naturalnym. Z kolei w Wielkim Kacku pokazywał kościół jako budowlę zmagającą się z upływem czasu. – Wizytatorzy ciągle narzekali na cieknący dach, zniszczone ściany i ogólny upadek budowli – relacjonował. W historii świątyni Matki Boskiej Bolesnej ważne było, że przez stulecia była to świątynia protestancka. Dopiero po 1945 r. stała się katolicka. Ta historia dobrze pokazuje, jak bardzo losy sakralnych obiektów splatają się z polityką, zmianami granic i przesunięciami ludności.

Wykład historyka, który miał miejsce w Kościele NSPJ w Gdyni 13 kwietnia, został przygotowany przez Klub Myśli św. Jana Pawła II w ramach obchodów stulecia miasta. Po Mszy św. w intencji pierwszych gdyńskich włodarzy, odprawionej przez ks. Krzysztofa Drewsa, druga część spotkania odbyła się w auli akademickiej ITAG, gdzie dr Tomasz Rembalski wygłosił wykład „Zabytkowe obiekty sakralne w Gdyni”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..