Dzień skupienia służby liturgicznej rozpoczął się o godz. 9.45 i zgromadził ponad 120 ministrantów, lektorów, ceremoniarzy oraz kapłanów odpowiedzialnych za ich formację w parafiach. Był to dzień modlitwy, integracji i wspólnego doświadczenia Kościoła. Organizatorzy zapowiadali go jako czas przeżywany razem, ”jako jedna wspólnota Służby Liturgicznej”.
Miejscem spotkania była parafia św. Andrzeja Boboli w Gdyni-Obłużu, w której służba liturgiczna należy do najliczniejszych i najbardziej dynamicznych grup. Tworzą ją chłopcy i mężczyźni na różnych etapach formacji: od aspirantów, przez ministrantów i lektorów, po pomocników ceremoniarzy i ceremoniarzy.
Centralnym punktem wydarzenia była Eucharystia pod przewodnictwem abp. Tadeusza Wojdy SAC. Podczas liturgii metropolita gdański nie krył radości z obecności tak licznej grupy młodych zaangażowanych w posługę przy ołtarzu.
Dzień skupienia służby liturgicznej AG - wejściePiotr Piotrowski /Foto Gość
- Bardzo się cieszę, widząc was tutaj tak liczną grupę. Ta moja radość jest szczególna, bo kiedy odwiedzam różne nasze parafie i widzę, jak wielu jest ministrantów, jak liczna jest służba liturgiczna, naprawdę bardzo się z tego cieszę. Często, kiedy rozmawiam z ludźmi, słyszę: ”Mamy trzydziestu, czterdziestu, a nawet pięćdziesięciu ministrantów, którzy pięknie służą przy ołtarzu i sprawiają, że liturgia jest naprawdę piękna” - mówił metropolita gdański.
Pasterz podkreślił, że takie spotkania są potrzebne nie tylko ze względu na formację, ale także dlatego, że pozwalają młodym zobaczyć, iż nie są sami. - Warto takie spotkania przeżywać. Warto się spotykać, być razem, integrować się, poznawać i rozumieć, a jednocześnie pogłębiać naszą relację z Jezusem Chrystusem i odnawiać się duchowo. Warto też zobaczyć, że jest nas tak wielu. To również jest bardzo ważne w dzisiejszych czasach: mieć świadomość, że jesteśmy, że służymy i że razem chcemy być przy ołtarzu - zaznaczył.
W homilii abp Wojda nawiązał do święta św. Marka Ewangelisty oraz do słów Jezusa: ”Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. Tłumaczył młodym, że posługa ministranta nie jest jedynie pomocą techniczną podczas liturgii. - Ministrant to ten, który towarzyszy kapłanowi w spełnianiu świętych funkcji. Jakie to są święte funkcje? Przede wszystkim głoszenie słowa Bożego, celebracja Eucharystii, sprawowanie liturgii. Ministrant towarzyszy kapłanowi i uczestniczy w tych świętych czynnościach. Towarzyszycie i uczestniczycie w wielkich świętych czynnościach, które dokonują się na ołtarzu - mówił.
Metropolita przypomniał, że służba przy ołtarzu wymaga wewnętrznej postawy, a nie tylko poprawnego wykonywania zadań. - Skoro jako ministranci, jako służba liturgiczna, uczestniczymy w wielkich wydarzeniach, które dokonują się na ołtarzu, to z jednej strony mobilizuje nas to, abyśmy byli godni udziału w tych świętych tajemnicach. Potrzeba, abyśmy zawsze przychodzili z czystym sercem, bo przecież w pewien sposób dotykamy wielkich rzeczy - podkreślił.
Jednym z najważniejszych obrazów homilii była ”piąta Ewangelia”, którą, jak mówił arcybiskup, każdy chrześcijanin pisze własnym życiem. - Każdy z nas, przeżywając spotkanie z Jezusem Chrystusem, daje świadectwo tego, czego doświadcza. Jesteśmy więc żywymi świadkami tego, co przeżywamy przy ołtarzu: spotkania z Jezusem Chrystusem. Jakże to piękne, że naszym życiem piszemy piątą Ewangelię. Są cztery Ewangelie, a ta piąta to nasze życie - mówił abp Wojda.
Dzień skupienia Służby Liturgicznej AG - fragment homiliiPiotr Piotrowski /Foto Gość
Zwracając się bezpośrednio do ministrantów, zachęcał ich, by świadectwo wiary przenosili poza mury kościoła: do szkoły, na boisko i do codziennych relacji. - Będąc razem z kolegami, pokazujemy, że nie wstydzimy się Pana Jezusa. Pokazujemy, że potrafimy być inni: dobrzy, uczciwi, lepsi. Pokazujemy, że potrafimy budować dobre relacje z innymi, dobrze mówić do innych, nie kłamać, nie być nieuczciwymi, ale być dobrymi chłopcami, dobrymi ministrantami i dobrym przykładem życia - powiedział.
Na zakończenie homilii metropolita gdański nazwał ministrantów ”małymi albo większymi apostołami”. - Bądźcie apostołami w dzisiejszym świecie. Uświęceni przy ołtarzu, towarzysząc kapłanowi, który spełnia święte funkcje, umocnieni spotkaniem z Jezusem, stawajcie się Jego prawdziwymi świadkami w dzisiejszym świecie - życzył młodym.
Po Eucharystii abp Wojda dziękował także kapłanom opiekującym się służbą liturgiczną oraz zwrócił uwagę, że wielu księży odkrywało swoje powołanie właśnie jako ministranci. - Dziękujemy Panu Bogu za tak wyraźne i znamienite znaki Jego działania. Dziękujemy za to, że spośród ministrantów, tych, którzy towarzyszą kapłanom w spełnianiu świętych funkcji, tak wielu później idzie do seminarium. To także jest szczególne powołanie, które Jezus kieruje do swoich najbliższych przyjaciół. A wy, obok kapłanów, jesteście właśnie takimi przyjaciółmi Jezusa - mówił.
Ks. Adam Dzionk, opiekun służby liturgicznej w parafii św. Andrzeja Boboli i archidiecezjalny duszpasterz Służby Liturgicznej, podkreślił, że spotkanie na Obłużu miało pomóc młodym zobaczyć Kościół jako wspólnotę większą niż własna parafia.
- Chcieliśmy, żeby chłopcy zobaczyli, że służba liturgiczna to nie jest tylko ich parafia, ich zakrystia i ich dyżur przy ołtarzu. To wielka wspólnota młodych ludzi, którzy w różnych miejscach archidiecezji robią to samo: służą Panu Bogu, uczą się odpowiedzialności i dojrzewają w wierze. Kiedy ponad 120 ministrantów i lektorów razem modli się, śpiewa, spotyka się z arcybiskupem i słucha świadectwa, wtedy naprawdę widać, że Kościół jest żywy. Bardzo mi zależy, żeby każdy z nich wrócił do swojej parafii umocniony i z poczuciem, że jego posługa ma sens - powiedział ks. Dzionk.
Dzień skupienia służby liturgicznej AG - ks. Adam DzionkPiotr Piotrowski /Foto Gość
W programie dnia znalazł się również blok ewangelizacyjny. Gośćmi specjalnymi byli Heres / Wyrwani z Niewoli, którzy przez muzykę i świadectwo mówili młodym o wierze jako żywej relacji z Bogiem, a nie jedynie zbiorze obowiązków.
Dla uczestników ważna była także możliwość spotkania rówieśników z innych parafii. Jan, jeden z ministrantów obecnych na dniu skupienia, przyznał, że takie wydarzenia dodają odwagi do dalszej służby. - Na początku myślałem, że będzie po prostu Msza św. i jakieś spotkanie, ale zobaczyłem tylu ministrantów z różnych parafii, że zrobiło to na mnie duże wrażenie. Czasem w swojej parafii człowiek myśli, że jest nas mało albo że tylko my tak służymy. A tutaj widać, że jest nas naprawdę dużo. Najbardziej zapamiętałem słowa księdza arcybiskupa o tym, że mamy pisać piątą Ewangelię swoim życiem. To było mocne, bo pokazuje, że ministrantem jest się nie tylko w kościele, ale też w szkole i wśród kolegów - powiedział Jan.
Adam, kolejny z uczestników, także podkreślał wymiar wspólnotowy spotkania. - Dla mnie najważniejsze było to, że mogliśmy być razem. Poznałem ministrantów z innych parafii, porozmawialiśmy, pośmialiśmy się, ale też wspólnie się modliliśmy. To pomaga, bo człowiek widzi, że służenie przy ołtarzu ma sens i że nie jest w tym sam. Fajne było też to, że ksiądz arcybiskup mówił do nas bardzo normalnie, konkretnie. Zapamiętałem, że mamy być dobrym przykładem także poza kościołem. To jest trudne, ale myślę, że właśnie o to chodzi w byciu ministrantem - dodał Adam.
Dzień skupienia służby liturgicznej archidiecezji gdańskiej pokazał, że posługa przy ołtarzu pozostaje jedną z ważnych przestrzeni formacji młodych w Kościele. Ministranci, lektorzy i ceremoniarze uczą się w niej odpowiedzialności, punktualności, współpracy, szacunku do liturgii i wrażliwości na sacrum. A także jak swoją ”piątą Ewangelię” pisać codziennym życiem.









