Z Kaszub do Hongkongu: „Powiem ludziom, że kochasz ich”

Najpierw były Swarzewo, parafia i rekolekcje, które miały być tylko krótkim wyjazdem. Potem przyszło zgromadzenie, lata formacji, nauka języków, Rzym, Chiny, Filipiny i wreszcie Hongkong. Dziś s. Weronika pracuje w miejscu, gdzie Kościół troszczy się o migrantów, katechumenów i ludzi zamkniętych za więziennymi murami.

Jej historia to opowieść o powołaniu dojrzewającym bez pośpiechu i o misji, która nie ma nic wspólnego z egzotyczną pocztówką. Nie było jednego olśnienia ani jednej sceny, od której wszystko nagle się zaczęło. Droga s. Weroniki rodziła się spokojnie, w rytmie parafii, rekolekcji oraz spotkań z ludźmi i z Bogiem.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »