Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Gość Gdanski w Internecie

Gdański

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • OPINIE
  • ARCHIWUM
  • GALERIE
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O DIECEZJI
    • Biskupi
    • Historia
    • Parafie

Najnowsze Wydania

  • GN 17/2026
    GN 17/2026 Dokument:(9685120,Zajęcie podwyższonego ryzyka)
  • GN 16/2026
    GN 16/2026 Dokument:(9673311,Mocny głos kapitana Glovera)
  • GN 15/2026
    GN 15/2026 Dokument:(9662601,Widziałem lwa i kipiące życie)
  • GN14/2026
    GN14/2026 Dokument:(9651710,Nasz piękny chrześcijański ekskluzywizm)
  • GN 13/2026
    GN 13/2026 Dokument:(9641462,Bój chwalebny, niezrównana walka)
gdansk.gosc.pl → Wiadomości → Pola Nadziei na Pomorzu

Pola Nadziei na Pomorzu przejdź do galerii

Żółte żonkile, wolontariusze z puszkami, rodziny, harcerze, przedstawiciele hospicjów i mieszkańcy Pomorza - tak wyglądał finał tegorocznych Pól Nadziei na Pomorzu.

 
Żonkilowa Parada przeszła m.in. ul. Długą. Justyna Liptak /Foto Gość
⏮ ⏪
⏩ ⏭

Gdańsk wypełniła atmosfera solidarności, wzruszenia i wspólnoty. Akcja po raz kolejny pokazała, że idea hospicyjna jednoczy ludzi ponad podziałami, a dobro - gdy jest dzielone - naprawdę zakwita.

Centralnym wydarzeniem była Żonkilowa Parada, która wyruszyła z ul. Podwale Staromiejskie i przeszła w kierunku Dworu Artusa. W kolorowym pochodzie uczestniczyli wolontariusze, pracownicy i podopieczni siedmiu pomorskich hospicjów, harcerki i harcerze Pomorskiego Okręgu ZHR, przedstawiciele samorządów, darczyńcy, rodziny pacjentów oraz mieszkańcy regionu, którzy przyszli, by okazać wsparcie osobom nieuleczalnie chorym i ich bliskim.

Pola Nadziei 2026 - zmotoryzowana sztafeta z Pucka do Gdańska.
Justyna Liptak /Foto Gość

Parada była widzialnym znakiem idei, która od lat przyświeca Polom Nadziei - przypominania, że hospicjum to przede wszystkim obecność, troska i towarzyszenie człowiekowi do końca jego życia.

Pola Nadziei na Pomorzu to inicjatywa realizowana wspólnie przez siedem placówek: Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku, Hospicjum Pomorze Dzieciom, Pomorskie Hospicjum dla Dzieci, Dom Hospicyjny Caritas im. św. Józefa w Sopocie, Stowarzyszenie Hospicjum im. św. Siostry Faustyny w Sopocie, Hospicjum im. św. Wawrzyńca w Gdyni wraz z Domem Hospicyjnym dla Dzieci "Bursztynowa Przystań" oraz Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio.

Tegoroczny finał poprzedziły wydarzenia towarzyszące: zmotoryzowana sztafeta z Pucka do Gdańska, przejazd zabytkowego tramwaju oraz wspólne morsowanie z Gdańskim Klubem Morsów. Wszystkie inicjatywy miały jeden cel - zwrócić uwagę na potrzeby opieki hospicyjnej i zachęcić do wolontariatu oraz wsparcia finansowego.

Jak podkreśla Ewa Liegman, prezes Hospicjum Pomorze Dzieciom, Pola Nadziei są czasem przełamywania tabu wokół śmierci i przestrzenią refleksji nad tym, co w życiu najważniejsze - relacjami, pamięcią i wartościami, które pozostają mimo przemijania.

Pola Nadziei 2026 - pokaz tańca.
Justyna Liptak /Foto Gość

Ks. Piotr Weigelt, dyrektora Domu Hospicyjnego Caritas im. św. Józefa w Sopocie podkreśla, że w czasie Pól Nadziei na Pomorzu szczególnie mocno wybrzmiewają słowa: "Jedni drugich brzemiona noście" - bo właśnie we wspólnocie i wrażliwości rodzi się prawdziwa nadzieja. - Dziękuję wszystkim, którzy swoją obecnością, pracą i otwartym sercem wspierają naszych pacjentów oraz ich bliskich w najtrudniejszych chwilach. Razem udowadniamy, że nawet w obliczu cierpienia nikt nie musi być sam - zaznacza dyrektor.

Słowa te dobrze oddawały atmosferę wydarzenia - pełną życzliwości, uważności i wdzięczności wobec tych, którzy każdego dnia służą chorym.

Wśród uczestników parady nie brakowało osób, które od lat angażują się w Pola Nadziei. - Jestem wolontariuszką od dwóch lat - mówiła Marta, studentka pielęgniarstwa idąca w żonkilowym pochodzie razem z grupą wolontariuszy. - Dopiero w hospicjum zobaczyłam, jak ogromne znaczenie ma zwykła obecność. Czasem wystarczy potrzymać kogoś za rękę, posiedzieć chwilę, wysłuchać. Pola Nadziei przypominają mi co roku, dlaczego wybrałam taki zawód - bo medycyna to nie tylko leczenie, ale przede wszystkim człowiek - wyjaśnia.

Dla wielu osób wydarzenie miało również bardzo osobisty wymiar. - Moja mama była pod opieką hospicjum domowego - opowiadał pan Andrzej, który przyszedł na paradę z rodziną. - Gdy choroba postępowała, nie wiedzieliśmy, jak sobie poradzić. Pojawili się ludzie z hospicjum i nagle przestaliśmy być sami. Pomogli nie tylko mamie, ale też nam - nauczyli, jak być przy niej spokojnie, bez lęku. Dziś przychodzę tutaj co roku, żeby powiedzieć "dziękuję". To dla mnie bardzo ważny dzień - podkreśla.

Na trasie parady można było spotkać także całe rodziny. - Przyszliśmy z dziećmi, bo chcemy je uczyć wrażliwości od najmłodszych lat - mówił pan Michał, spacerujący w pochodzie z dwójką dzieci trzymających żółte żonkile. - Rozmawiamy w domu o pomaganiu, ale takie wydarzenia pozwalają zobaczyć to naprawdę. Dzieci pytają, komu pomagamy, dlaczego ludzie wrzucają pieniądze do puszek. To trudne tematy, ale potrzebne. Chcemy, żeby wiedziały, że choroba i cierpienie nie są czymś, od czego się ucieka - tylko momentem, kiedy trzeba być bliżej drugiego człowieka - zaznacza.

Pola Nadziei 2026 - Dwór Artusa.
Justyna Liptak /Foto Gość

Dorota Kaszubowska z Fundacji Pomorskie Hospicjum dla Dzieci nazwała wydarzenie świętem jedności hospicjów i ich podopiecznych - czasem radości, ale również zadumy nad kruchością życia.

Podczas finału wolontariusze prowadzili zbiórkę do oznaczonych puszek, a wsparcie akcji możliwe jest również poprzez internetową zbiórkę, która potrwa do 3 maja.

Pola Nadziei na Pomorzu po raz kolejny pokazały, że hospicjum jest przestrzenią troski, bliskości i godności. Żółte żonkile niesione ulicami Gdańska stały się symbolem nadziei - tej, która rodzi się z obecności drugiego człowieka. Bo jak podkreślali uczestnicy wydarzenia, dobro naprawdę zakwita wtedy, gdy ludzie decydują się być razem - szczególnie wobec tych, którzy najbardziej potrzebują wsparcia.

« ‹ 1 › »
Żonkilowa parada w Gdańsku

Foto Gość DODANE 27.04.2026 AKTUALIZACJA 27.04.2026

Żonkilowa parada w Gdańsku

Akcja "Pola Nadziei" po raz kolejny pokazała, że idea hospicyjna jednoczy ludzi ponad podziałami, a dobro - gdy jest dzielone - naprawdę zakwita.  
oceń artykuł Pobieranie..

Justyna Liptak Justyna Liptak

|

GOSC.PL

publikacja 27.04.2026 14:48

FB Twitter
drukuj wyślij
TAGI:
  • HOSPICJUM
  • POLA NADZIEI
  • POLA NADZIEI NA POMORZU
  • POLA NADZIEI POMORZE
  • ŻONKILOWA PARADA

Polecane w subskrypcji

  • Kapłaństwo kobiet? Kościół nie ma takiej władzy
    • Kościół
    • Ks. Tomasz Jaklewicz
    Kapłaństwo kobiet? Kościół nie ma takiej władzy
  • „Woke” w odwrocie. Trend słabnie, ale zmienia obie strony sporu
    • Polska
    • Konstanty Pilawa
    „Woke” w odwrocie. Trend słabnie, ale zmienia obie strony sporu
  • Nie natura, lecz chęć szczera?
    • Franciszek Kucharczak
    Nie natura, lecz chęć szczera?
  • Nie natura, lecz chęć szczera?
    • Franciszek Kucharczak
    Nie natura, lecz chęć szczera?
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X