Sztuczna inteligencja może pomóc w pracy duszpasterskiej, edukacji i codziennej komunikacji. Nie zastąpi jednak sumienia, relacji i rozeznania. O tym rozmawiano podczas webinaru zorganizowanego przez Instytut Teologiczny Archidiecezji Gdańskiej w Gdyni.
Sztuczna inteligencja przestała być tematem zarezerwowanym dla informatyków. Coraz częściej pojawia się w pracy nauczycieli, katechetów, duszpasterzy, dziennikarzy, osób prowadzących media społecznościowe parafii czy wspólnot. Pomaga poprawić tekst, przygotować plan spotkania, uporządkować notatki, znaleźć pomysł na grafikę albo sformułować pierwszą wersję ogłoszenia. Jednocześnie rodzi pytania, których nie da się rozwiązać samą sprawnością techniczną: komu można zaufać, gdzie kończy się pomoc, a zaczyna wyręczanie człowieka, jak odróżnić informację od pozoru wiedzy?
Tym zagadnieniom poświęcony był webinar "Kościół w świecie cyfrowym. Podstawy sztucznej inteligencji dla duszpasterzy i świeckich". Spotkanie zorganizował Instytut Teologiczny Archidiecezji Gdańskiej w Gdyni. Poprowadzili je: Michał Skrzypiec, programista na co dzień pracujący z rozwiązaniami opartymi na AI, Jolanta Śliwa, zaangażowana w projekty wykorzystujące sztuczną inteligencję i związana naukowo z obszarem Data Science, oraz Radosław Rzepecki z Instytutu Teologicznego Archidiecezji Gdańskiej.
Punktem wyjścia była prosta, ale potrzebna odpowiedź na pytanie, czym właściwie jest sztuczna inteligencja. Nie chodzi bowiem o magiczną "maszynę, która wie", ale o narzędzia działające na podstawie danych, modeli statystycznych i określonych sposobów przetwarzania informacji. Dlatego jednym z ważnych tematów webinaru były tak zwane halucynacje AI, czyli sytuacje, w których program tworzy odpowiedź brzmiącą wiarygodnie, choć niezgodną z faktami. W praktyce duszpasterskiej i edukacyjnej to szczególnie ważne. Tekst wygenerowany przez program może być poprawny językowo, ale nie musi być prawdziwy.
Uczestnicy poznali także podstawy pracy z promptami, czyli poleceniami wpisywanymi do narzędzi AI. Dobrze sformułowane pytanie nie polega jedynie na krótkim rozkazie. Wymaga określenia celu, odbiorcy, kontekstu, oczekiwanej długości, tonu wypowiedzi i źródeł, na których należy się oprzeć. W tym sensie korzystanie ze sztucznej inteligencji nie zwalnia z myślenia. Przeciwnie, wymaga większej precyzji. AI nie zastępuje autora, ale ujawnia, czy autor sam wie, czego szuka.
Ważną częścią spotkania było też spojrzenie Kościoła na rozwój nowych technologii. Stolica Apostolska w dokumencie Antiqua et nova przypomina, że sztuczna inteligencja może być owocem ludzkiej twórczości i technicznych zdolności, ale nie jest drugim człowiekiem. Potrafi naśladować pewne efekty ludzkiego działania, lecz nie posiada sumienia, doświadczenia ciała, historii życia, relacji ani zdolności moralnego rozeznania. To rozróżnienie ma znaczenie nie tylko dla teologów. Chroni przed pokusą, by człowieka oceniać wyłącznie według wydajności, szybkości działania i użyteczności.
Dlatego pytanie o AI w Kościele nie brzmi: "czy używać?", ale raczej: "jak używać mądrze?". Narzędzia cyfrowe mogą pomóc w korekcie tekstu, przygotowaniu konspektu katechezy, opracowaniu materiałów formacyjnych czy wstępnym uporządkowaniu danych. Mogą też ułatwić komunikację parafii z wiernymi. Nie mogą jednak przejąć odpowiedzialności za treść przepowiadania, kontakt z człowiekiem, decyzje duszpasterskie ani rozeznanie duchowe.
Webinar pokazał, że Kościół nie powinien wchodzić w świat cyfrowy ani z lękiem, ani z zachwytem. Potrzebuje raczej spokojnej kompetencji. Takiej, która pozwala korzystać z nowych narzędzi bez oddawania im tego, co najbardziej ludzkie: sumienia, odpowiedzialności, relacji i zdolności szukania prawdy. Sztuczna inteligencja może pomóc napisać tekst. Nie nauczy jednak kochać, słuchać i towarzyszyć. A właśnie od tego zaczyna się każda prawdziwa obecność Kościoła, także w świecie cyfrowym.