W dniach 30-31 maja wierni uczestniczyli w uroczystościach odpustowych ku czci Trójcy Świętej na Kalwarii Wejherowskiej. To jeden z największych odpustów sanktuarium pasyjno-maryjnego, tradycyjnie nazywany morskim. Niedzielnej Mszy św. przewodniczył bp Wiesław Szlachetka.
Już w sobotę od rana do sanktuarium docierały piesze pielgrzymki. Witano grupy z Gdyni, Rumi, Redy, Kosakowa, Pierwoszyna, Rewy i okolic, a także pątników idących od strony Pucka, Swarzewa, Władysławowa, Chłapowa, Łebcza, Strzelna, Starzyna, Leśniewa i Mechowa.
Centralnym punktem uroczystości była niedzielna Eucharystia. W homilii bp Wiesław Szlachetka nawiązał do słów Ewangelii: "Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał". Przypomniał, że w tej prawdzie zawiera się istota chrześcijaństwa. Bóg nie pozostawił człowieka samego z grzechem i śmiercią, ale w Chrystusie ofiarował mu zbawienie. - W ofierze krzyża Boży Syn odkupił nasze grzechy, zgładził je, by ocalić nas od śmierci wiecznej, od wiecznego potępienia. Zwróćmy uwagę, że Bóg dla naszego zbawienia uczynił wszystko, co mógł uczynić. Do końca nas umiłował. Syna swego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne - mówił biskup pomocniczy.
Kaznodzieja podkreślał, że krzyż Chrystusa odsłania cenę ludzkiego zbawienia. Grzech nie jest czymś obojętnym ani prywatną sprawą człowieka, lecz raną, która niszczy życie. Jezus bierze tę śmierć na siebie, aby człowieka ocalić. - Bóg tak nas kocha, że aby nas na zawsze ocalić, uczynił wszystko, co mógł uczynić. Wydał swego jedynego umiłowanego Syna za nasze grzechy, które jak gwoździe przybiły Go do krzyża. Bo grzechy są jak gwoździe, jak korona cierniowa, jak włócznia, która przebija serce Zbawiciela - tłumaczył bp Szlachetka.
W dalszej części homilii pasterz mówił o wierze jako odpowiedzi na miłość Boga. Nie chodzi jedynie o religijną deklarację ani o zewnętrzną przynależność. Wiara, jeśli zostaje przyjęta naprawdę, przemienia sposób myślenia, porządkuje wartości i daje siłę do czynienia dobra. - Wiara to odpowiedź na tę nieskończoną miłość. Wiara w Chrystusa, jak zaznacza święty Paweł, wielki świadek zmartwychwstania, ubogaca we wszelkie słowo i wszelkie poznanie. Wiara w Chrystusa, czyli poznanie i przyjęcie zbawczego zamysłu Boga, Bożej miłości, przewartościowuje myślenie. Pomaga odkrywać prawdę, której blask rozświetla serca mądrością - zaznaczył duchowny.
Bp Wiesław odniósł te słowa również do historii Pomorza. Przypomniał, że Ewangelia kształtowała tu nie tylko modlitwę, ale także codzienność: troskę o rodzinę, szacunek dla życia, osób starszych, chorych i słabszych, a także wrażliwość na ubogich, samotnych i pogardzanych. - Przyjęta Ewangelia ukształtowała w życiu ludu Pomorza nową hierarchię wartości, której podstawą jest miłość Boga i bliźniego. Wzór tej miłości dał sam Chrystus: abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Właśnie ta duchowa postawa, pielęgnowanie tradycji wiary, troska o więzi rodzinne, poszanowanie ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci, szacunek dla osób starszych, słabszych i chorych dały naszemu narodowi siłę do zachowania własnej tożsamości - mówił.
W homilii nie zabrakło także mocnych odniesień do współczesności. Biskup wskazywał na potrzebę obrony wiary, wychowania młodego pokolenia oraz obecności religii w szkole. Podkreślał, że nauczanie religii nie jest dodatkiem do edukacji, ale przestrzenią formowania sumienia, relacji i odpowiedzialności. - Nauczanie religii wspiera wychowawczą rolę szkoły. Lekcje religii uczą budowania relacji osobowych, wrażliwości serca, postawy braterstwa, wzajemnego szacunku i dialogu, dają możliwość poznania sensu życia i poświęcenia dla innych, mają też bardzo ważne znaczenie dla poznania i tworzenia kultury - podkreślił kapłan.
Na zakończenie kaznodzieja wezwał wiernych do wytrwałej modlitwy za ojczyznę oraz do osobistej weryfikacji wiary. - Jakże potrzebna jest wytrwała, nieustanna modlitwa za naszą ojczyznę. Jakże potrzebna jest weryfikacja naszej wiary, aby nie zniweczyć Bożej miłości, Chrystusowego krzyża i naszego zbawienia - podsumował biskup pomocniczy.