Centralna procesja eucharystyczna w Gdańsku przeszła ulicami Głównego i Starego Miasta w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Mszy św. w Bazylice Mariackiej przewodniczył kard. László Német SVD, metropolita Belgradu.
Wierni zgromadzili się w Bazylice Mariackiej, aby wspólnie przeżywać jedną z najbardziej widzialnych uroczystości Kościoła. Eucharystię koncelebrowali gdańscy biskupi: abp Tadeusz Wojda, metropolita gdański, bp Wiesław Szlachetka i bp Piotr Przyborek, a także kapłani diecezjalni i zakonni posługujący w parafiach centrum Gdańska. Po Liturgii z Najświętszym Sakramentem wyruszyła procesja do czterech ołtarzy. Procesja Bożego Ciała po raz kolejny stała się publicznym wyznaniem wiary w Chrystusa obecnego w Eucharystii.
W homilii kard. László Német przypomniał, że uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa ukazuje zarówno widzialny, jak i niewidzialny wymiar tej samej tajemnicy. - Cała Liturgia i procesja po niej ukazują widzialny i niewidzialny wymiar jednej i tej samej tajemnicy, Eucharystii. Nigdy nie zrozumiemy jej w pełni, ale przy pomocy słowa Bożego możemy dojść do głębszego poznania istoty tego daru - mówił kardynał.
Kaznodzieja odwołał się do pierwszego czytania, w którym Mojżesz przypomina ludowi drogę przez pustynię. Była to droga próby, głodu i doświadczenia, ale także miejsce, w którym Bóg karmił swój lud manną, chlebem z nieba. - Nie samym chlebem żyje człowiek - przypomniał hierarcha, wskazując, że człowiek potrzebuje nie tylko pokarmu dla ciała, lecz także pokarmu dla duszy. - Eucharystia jest odpowiedzią Boga na najgłębszy głód człowieka - podkreślił kard. Német.
Nawiązując do słów św. Pawła z Pierwszego Listu do Koryntian, mówił o Eucharystii jako sakramencie komunii. Kielich błogosławieństwa i chleb łamany przy ołtarzu nie są jedynie znakiem indywidualnej pobożności. Jednoczą człowieka z Chrystusem, ale także budują jedno ciało Kościoła. - Nie ma prawdziwej Eucharystii bez budowania komunii Kościoła. Eucharystia nie tylko jednoczy nas z Chrystusem, ale czyni nas jednością między nami - zaznaczył.
Pasterz wiele miejsca poświęcił adoracji Najświętszego Sakramentu. Mówił, że w świecie nadmiaru bodźców, pośpiechu i natychmiastowych reakcji Eucharystia proponuje człowiekowi inny rytm życia. Szczególnie widoczne jest to w ciszy adoracji, w której nie trzeba niczego udowadniać ani wykonywać. - Można po prostu być. Jezus jest obecny i działa także bez słów. Ilu z nas może powiedzieć, że właśnie w ciszy przed Najświętszym Sakramentem znalazło pokój, odpowiedź, siłę do przebaczenia, sens w chwilach trudnych - powiedział kard. Német. Jak dodał, adoracja nie jest dodatkiem do życia chrześcijańskiego. Może stać się jego centrum, bo właśnie tam człowiek uczy się patrzeć na Boga i drugiego człowieka oczami Chrystusa.
W centrum homilii znalazły się słowa Jezusa z Ewangelii: "Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba". Kardynał przypomniał, że od początku były to słowa wymagające. Gorszyły słuchaczy już w czasach Chrystusa, a jednak Kościół nie przestał wierzyć, że w Eucharystii Jezus daje siebie naprawdę, rzeczywiście, nie symbolicznie. - To dar, który przekracza nasze rozumienie, ale odpowiada najgłębszemu pragnieniu ludzkiego serca, pragnieniu życia, które nie przemija - zaakcentował.
Metropolita Belgradu podkreślił także publiczny wymiar uroczystości. Skoro wierni, przyjmując Ciało i Krew Chrystusa, stają się jednym ciałem, to ta jedność nie może pozostać ukryta. Musi być widzialna także w życiu społecznym. - Dlatego dziś wychodzimy na ulicę. Wiara chrześcijańska nie jest tylko rzeczywistością prywatną. Nie jest czymś, co można zamknąć w sercu, w domu czy nawet w najpiękniejszej świątyni - mówił.
Zwrócił uwagę, że ma to szczególne znaczenie właśnie w Gdańsku, mieście o wyjątkowej historii. Przypomniał, że tutaj narodziła się Solidarność, a ludzie upomnieli się o godność człowieka, prawdę, wolność i Boga. - Nie było to możliwe bez fundamentu duchowego. Bez wiary, która dawała siłę, aby stać razem, nie poddać się i widzieć w drugim człowieku brata i siostrę - podkreślił.
Kard. Német zaznaczył jednak, że dziedzictwo Gdańska nie może pozostać tylko wspomnieniem. Procesja eucharystyczna stawia pytanie o to, jak realizować je dzisiaj. - Prawdziwa wiara nie jest ideologią. Nie jest narzędziem walki przeciwko innym. Nie jest usprawiedliwieniem podziału. Prawdziwa wiara jest zawsze związana z miłością - mówił.
W mocnych słowach przestrzegł przed takim powoływaniem się na Boga, które rani innych, dzieli, wyklucza lub posługuje się językiem pogardy. Jak zaznaczył, kto tak czyni, nie zrozumiał jeszcze Eucharystii. - Eucharystia uczy nas, że każdy człowiek ma godność. Niezależnie od tego, jak wygląda, skąd pochodzi, ile posiada i jakie ma poglądy. Chrystus oddaje siebie za wszystkich. Dlatego chrześcijanin nie może wybierać, kogo będzie kochał, a kogo nie - powiedział kardynał.
Hierarcha przypomniał również, że Eucharystia prowadzi do przebaczenia. Nie jest ono łatwe, zwłaszcza wtedy, gdy dotyczy niesprawiedliwości, bolesnych słów i realnych ran. Bez przebaczenia nie ma jednak pokoju: ani w sercu człowieka, ani w rodzinie, ani w społeczeństwie.
Kaznodzieja odniósł się także do dramatów współczesnego świata: wojen, zniszczonych miast, cierpienia i ludzi żyjących w strachu. Mówił, że Bóg jest tam, gdzie człowiek wybiera miłość zamiast nienawiści, przebaczenie zamiast zemsty, budowanie zamiast niszczenia. - Bóg nie chce ruin. Nie chce łez, krwi i strachu. Bóg chce życia. Chce, aby nasze miasta były pełne światła, piękna, radości i nadziei - podkreślił.
Dodał jednak, że wiara chrześcijańska niesie także trudną prawdę: Bóg jest obecny również na ruinach, w miejscach bólu i cierpienia, tam, gdzie godność człowieka jest niszczona. Eucharystia jest bowiem pamiątką męki i śmierci Jezusa, a nie tylko Jego zmartwychwstania. - Eucharystia nie jest tylko pamiątką. Jest obecnością. Jest siłą. Jest przemianą. Kto naprawdę żyje Eucharystią, ten zaczyna myśleć inaczej, mówić inaczej i działać inaczej - mówił kard. Német.
Na zakończenie homilii kardynał zachęcał, aby procesja Bożego Ciała nie pozostała jedynie pięknym zwyczajem. Ma być pytaniem skierowanym do każdego uczestnika: czy Chrystus, którego wierni niosą ulicami Gdańska, jest naprawdę obecny w ich codziennym życiu. - Czy pozwalam Mu przemienić moje relacje w rodzinie, w pracy, w społeczeństwie? Czy moja wiara buduje jedność, czy raczej pogłębia podziały? Czy jestem człowiekiem przebaczenia? Czy jestem człowiekiem pokoju? - pytał.
Po Mszy św. z Bazyliki Mariackiej wyruszyła procesja eucharystyczna. Wierni przeszli ulicami Głównego i Starego Miasta, zatrzymując się przy czterech ołtarzach. W centrum Gdańska, między kościołami, kamienicami i miejscami pamięci, raz jeszcze wybrzmiało przesłanie uroczystości: Chrystus obecny w Eucharystii chce być obecny nie tylko w tabernakulum, ale także w życiu miasta, rodzin i każdego człowieka.