Nowy numer 2/2021 Archiwum

Daj Boże mieszkanko

Nie mają prądu ani wody. Grzeją jednym piecykiem na gaz. Jak sami mówią, latem jest tu „jeszcze, jeszcze”. Ale zimą? Aż boją się pomyśleć, bo w ścianach dziury na wylot...

W kolejce

Starania o normalne życie pani Bożena i pan Paweł prowadzą już od kilku lat. W 2008 r. zaczęli ubiegać się o mieszkanie socjalne w Gdyni. – Niestety 5 lat temu nie można było rozpatrzyć ich wniosku pozytywnie, bo za krótko mieszkali w naszym mieście. Ich staż wynosił wówczas 3 lata. Brakowało im tylko 2. Jednak kiedy nadszedł odpowiedni moment, nie uzupełnili swojego podania – mówi J. Grajter. Ostatecznie wniosek został poprawiony przed kilkoma miesiącami. Obecnie komisja mieszkaniowa sporządza listę osób najbardziej potrzebujących, która będzie gotowa do końca grudnia. Gdy pan Paweł i pani Bożena się na niej znajdą i tak będą musieli czekać na swoją kolej. – Zasady są czytelne, transparentne i sprawiedliwe. Nie możemy nikogo faworyzować, ponieważ jest wiele osób znajdujących się w równie dramatycznej sytuacji – tłumaczy rzecznik. – Jednocześnie, uwzględniając długi okres oczekiwania, który upłynął od złożenia wniosku, pan Paweł i pani Bożena mają realną szansę otrzymać lokum – dodaje. Pan Paweł jest wzruszony, gdy słyszy tę informację. – Daj Boże, żebyśmy dostali to mieszkanko.

Do bezdomnych nie pójdziemy

Pani Bożena pracuje na pół etatu jako sprzątaczka. Zarabia ok. 600 złotych. Pan Paweł nie ma stałej pracy. – Wiosną i latem chodzę na różne fuchy budowlane. Ale zimą jest ciężko, nikt remontów nie robi – twierdzi. Niedawno zgłosili się do gdyńskiego MOPS-u z prośbą o pomoc. Otrzymali wsparcie finansowe na zakup nowego piecyka, opału i jedzenia. Na zimę MOPS zaproponował także nocleg w schronisku. – Nie rozdzielę się z Bożenką. Bez siebie nie damy rady – mówi stanowczo. – Z tym nie ma problemu. Istnieje możliwość, by państwo zamieszkali razem w schronisku dla rodzin – informuje Cezary Horewicz, rzecznik MOPS w Gdyni. – Tam byłyby lepsze warunki, zdaję sobie sprawę. Ale do bezdomnych nie pójdziemy – ucina pan Paweł. Ostatnio MOPS zaproponował im współpracę w oparciu o kontrakt socjalny. – Nie chcemy dawać ryby, lecz wędkę. Dlatego oferujemy spotkania z doradcą zawodowym i kursy doszkalające. Pomagają one uczestnikowi zajęć zdobyć lepsze kwalifikacje i zwiększają jego atrakcyjność na rynku pracy – wyjaśnia C. Horewicz. Pan Paweł był już na kilku spotkaniach. – Ręce mam, zdrowy jestem, staram się sobie radzić. Chcę pracować i żyć bez czyjejkolwiek pomocy. Cieszę się z tego kursu. Zdobędę nowe możliwości i może nawet jakąś stałą robotę znajdę...

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama