Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Kilka kroków dla życia i rodziny

Inicjatywy pro life. – Słuchamy papieża Franciszka i robimy pozytywny raban na ulicach. Nasz marsz to nie smutna demonstracja przeciwko czemuś, tylko radosna manifestacja za czymś – podkreśla Waldemar Jaroszewicz.


Azaczęło się od rekolekcji dla narzeczonych w Poznaniu. – Brałam w nich udział razem z moim obecnym mężem. Spotkaliśmy tam ludzi, którzy organizowali marsz promujący wartości katolickie w swoim mieście. Pomyśleliśmy, że takie pozytywne wydarzenie powinno odbywać się też na Pomorzu – opowiada Dorota Piasecka. 


Oszołomy z ciemnogrodu


W ciągu czterech ostatnich lat w obronie życia i rodziny ulicami Gdańska przemaszerowało już kilkanaście tysięcy osób. – Idziemy środkiem i prowokujemy do myślenia mijanych po drodze ludzi. Niejednokrotnie słyszeliśmy pod naszym adresem niemiłe komentarze typu: „ciemnogród wyszedł na ulice” albo „oszołomy idą”. W takich sytuacjach zatrzymujemy się i spokojnie wyjaśniamy sens naszych haseł – mówi W. Jaroszewicz, przewodniczący Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Gdańsku. Zdaniem Doroty Piaseckiej marsz jest doskonałą okazją do pokazania opinii publicznej, jak wielu jest ludzi, którzy nie boją się otwarcie przyznawać do swojego chrześcijańskiego światopoglądu. – Myślę, że ta i podobne inicjatywy w całej Polsce pobudzają do refleksji i przynoszą wymierne efekty. Potwierdzają to choćby najnowsze sondaże. Wynika z nich, że dla większości naszych rodaków, niezależnie od tego, czy są katolikami czy ateistami, najważniejszą wartością w życiu jest rodzina. Polacy są także zdecydowanie przeciwni aborcji – podkreśla Piasecka.

Od początku Marsze dla Życia i Rodziny były związane z postacią św. Jana Pawła II. – W tym roku nasza manifestacja przypada w dniu urodzin Karola Wojtyły. Dlatego głoszone podczas marszu świadectwa będą inspirowane słowami papieża: „Bóg uczynił wielkim i niezastąpionym darem mężczyznę dla kobiety i kobietę dla mężczyzny” – informuje Jaroszewicz. – Ostatnio wielu polityków chętnie powołuje się na autorytet św. Jana Pawła II. Niestety, bardzo często ich działalność polityczna całkowicie zaprzecza nauczaniu ojca świętego Przypomnimy o tym w czasie naszej demonstracji – dodaje. 


Konkurs


W tegorocznym marszu weźmie udział Jan Klawiter, samorządowiec, działacz Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. To z jego inicjatywy 17 tys. Kaszubów podpisało list do prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, sprzeciwiając się wprowadzeniu ustawy o związkach partnerskich. – Premier nazywa się Kaszubą i podczas wielu uroczystości śpiewa kaszubski hymn. Padają tam słowa „Më trzimómë z Bògã”. Mimo tej deklaracji Donald Tusk uprawia politykę daleką od wartości chrześcijańskich. Swoimi działaniami uderza w rodzinę i małżeństwo rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny – wyjaśnia Klawiter. – Chociaż premier nie odpowiedział na nasz list, wierzymy, że wywołał on pozytywny efekt. Wszystkie trzy projekty ustaw o związkach partnerskich zostały przez Sejm odrzucone – uzupełnia. Jan Klawiter od wielu lat zaangażowany jest w działalność na rzecz życia i rodziny. – Brałem udział w demonstracjach pro life i pikietach przed klinikami aborcyjnymi. Uważam jednak, że od akcji bezpośrednich ważniejsza jest tzw. praca u podstaw – przyznaje. Klawiter od 14 lat organizuje Wojewódzki Konkurs Biblijny, w którym obecnie bierze udział około 70 tys. dzieci i młodzieży. – To oddolne budowanie świadomości katolickiej od najmłodszych lat. Młodzi ludzie przygotowując się do konkursu, czytają Pismo Święte, które bardzo często trzymają po raz pierwszy w życiu. Wierzę, że zapoznając się z Ewangelią, będą na swojej dalszej drodze postępowali zgodnie z jej nakazami. Zrozumieją, na czym polega wartość życia, rodziny i małżeństwa, i staną się wzorem do naśladowania – tłumaczy Klawiter. Do organizacji Konkursu Biblijnego z roku na rok włącza się coraz więcej szkół. Zainteresowanie inicjatywą wykazało też 5 kolejnych diecezji. – Mam nadzieję, że konkurs już niebawem będzie miał rangę ogólnopolską – mówi Klawiter. 


Niebezpieczna konwencja


Polityka oddolnego budowania świadomości katolickiej bliska jest również Antoniemu Szymańskiemu, pomorskiemu działaczowi pro life, wiceprezesowi Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. – Organizacje z nami związane udzielają pomocy rodzinom znajdującym się w trudnych sytuacjach, prowadzą kursy przygotowujące do małżeństwa (np. Stowarzyszenie Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny) oraz organizują różne akcje edukacyjne pro life. Wydajemy też magazyn „Głos dla Życia” i wiele innych publikacji – informuje Szymański. Celem stowarzyszenia jest zrzeszanie ludzi podobnie myślących, tak by ich głos był lepiej słyszalny w Polsce. – Stale sygnalizujemy władzom państwowym potrzebę prowadzenia autentycznej polityki rodzinnej, opiniujemy projekty, które mają wpływ na obszar małżeństwa czy wychowania dzieci – tłumaczy A. Szymański. Ostatnio Polska Federacja Ruchów Obrony Życia prowadzi kampanię mającą uświadomić zagrożenia płynące z Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. – Dokument ten pod hasłem, które jest nam bliskie, ukrywa treści z nim sprzeczne. Zmierza do marginalizacji małżeństwa, rodziny, odrzucenia tradycji, bo według konwencji są one odpowiedzialne za przemoc. Ale osłabienie podstawowych wspólnot, zachwianie wychowaniem dzieci przez rodziców, nie rozwiąże żadnych problemów. Wręcz przeciwnie – wzmocni rozmaite patologie i dysfunkcje – twierdzi wiceprezes federacji. 


Kobiety na posterunku


O niebezpieczeństwach związanych z wprowadzeniem w życie zapisów konwencji głośno mówi także Forum Kobiet Polskich. Założone w Gdańsku stowarzyszenie skupiające katoliczki od niemal 10 lat aktywnie działa na terenie całej Polski. Ostatnio panie poprzez list otwarty głośno zaprotestowały przeciwko postulatom głoszonym przez feministyczny Kongres Kobiet. Niedawno jego przedstawicielki spotkały się z premierem Donaldem Tuskiem i prosiły go o przyjęcie konwencji. – Ten europejski dokument definiuje płeć jedynie jako zjawisko społeczno-kulturowe. Rozwiązania w nim zawarte nakładają na państwa obowiązek wprowadzania w programach edukacyjnych treści służących „wykorzenieniu zwyczajów i tradycji opartych na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn”. Godzą w prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Negują też naturalne zadania wynikające ze zróżnicowania płciowego kobiet i mężczyzn, jako współmałżonków i rodziców – mówi Ewa Kowalewska, prezes Forum Kobiet Polskich. Katolickie stowarzyszenie przypomniało w liście, że Kongres Kobiet postuluje także prawo do aborcji na życzenie, żąda refundowanej antykoncepcji oraz finansowanych przez państwo medycznych procedur wspomaganej prokreacji. Aktywnie zabiega też o wprowadzenie w Polsce liberalnej edukacji seksualnej. – Feministki twierdzą, że ich stowarzyszenie jest największym ruchem społecznym i szeroką reprezentacją kobiet w Polsce. To nieprawda. Ta organizacja zrzesza niewielki procent kobiet o radykalnych poglądach. Większość Polaków, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, nie zgadza się z feministycznymi hasłami – uważa Kowalewska. 29 kwietnia Rada Ministrów zgodziła się na ratyfikację konwencji i skierowała ją do Sejmu. – Istnieje szansa na jej odrzucenie – podkreśla A. Szymański. – Póki jest jeszcze na to czas, wyraźmy nasz sprzeciw wobec próby wprowadzenia w życie zapisów tego niebezpiecznego dokumentu – dodaje.•


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma