• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Oszustwa przy budowie A1 i PGE Areny

    Jan Hlebowicz

    dodane 07.01.2014 15:54

    - Oskarżamy 11 osób o popełnienie 65 przestępstw. 5 z tych osób oskarżonych jest o udział w zorganizowanej grupie przestępczej - informuje nas Mariusz Marciniak, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

    Prokurator w akcie oskarżenia zarzucił wystawienie 370 fikcyjnych faktur na kwotę sięgającą 37 mln zł za usługi, których nie wykonano, a także wystawienie 359 sfałszowanych protokołów odbioru prac budowlanych realizowanych m.in. w ramach budowy autostrady A1 czy stadionu PGE Arena.

    - Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku zarzuca także tzw. pranie brudnych pieniędzy w kwocie prawie 44 mln zł, dokonywane poprzez transferowanie tych środków pomiędzy różnymi kontami, ukrywanie ich, a następnie wypłacenie w gotówce - tłumaczy M. Marciniak.

    Przestępcy chcieli w ten sposób uniknąć zapłaty i uniemożliwić wyegzekwowanie należnego Skarbowi Państwa podatku VAT w wysokości 4 652 571,64 zł.

    - W wyniku kontroli prowadzonych przez Urzędy Skarbowe w Gdańsku, Gdyni, Starogardzie Gdańskim, Toruniu, Malborku i Iławie ustalono, że pewne roboty budowlane dotyczące autostrady A1, stadionu PGE Arena, remontu Dworu Oliwskiego, Centrum Handlowo-Usługowego w Dolnym Sopocie czy Galerii Oliwskiej były realizowane przez spółki, które nie miały wystarczającej liczby pracowników wykwalifikowanych do prowadzenia tego typu prac, a często nie dysponowały żadnymi pracownikami. Nie posiadały również specjalistycznych maszyn budowlanych, a także nie wynajmowały od nikogo wymaganego sprzętu. Budziło to podejrzenia, że zlecone tym spółkom prace nie mogły być wykonane - informuje prokurator M. Marciniak.

    W wyniku ustaleń urzędników, a później funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, okazało się, że inwestor GTC SA zlecał prace firmie Skanska, która wyłaniała kolejnych podwykonawców, m.in. firmę G&M. Podwykonawca G&M Sp. z o.o. zrealizował prace budowlane, natomiast fikcyjnie powierzył ich realizację kolejnym podwykonawcom. Firma G&M Sp. z o.o., aby obniżyć dochód podlegający opodatkowaniu, fikcyjnie zawyżała również koszty prowadzonej działalności.

    - Należy podkreślić, że w toku śledztwa nie ustalono, aby ten proceder dotyczył inwestora GTC SA i wykonawcy robót, czyli firmy Skanska - uzupełnia prokurator M. Marciniak. - Śledztwo doprowadziło również do ustalenia, że istniały podmioty, które nie prowadziły żadnej działalności gospodarczej, a powstały jedynie po to, by wystawiać nierzetelne faktury kosztowe, a w konsekwencji przyjmować oraz przekazywać pieniądze pochodzące z przestępstw.

    W grupie przestępczej działały osoby w wieku od 37 do 65 lat, z podstawowym, ale też wyższym wykształceniem. Jedna z nich była już wcześniej karana za oszustwa, ale wśród oskarżonych są również biznesmeni od lat legalnie prowadzący firmy.

    Wszystkim oskarżonym grozi kara więzienia do lat 10 oraz grzywny i konieczność zapłaty uszczuplonego podatku VAT.

    Aktualizacja: Fragment oświadczenia firmy G&M:

    Zarząd G&M Sp. z 0.0. z siedzibą w Jabłowie informuje, że została ona bezpodstawnie pomówiona o udział w procederze uszczuplania należności podatkowych i prania brudnych pieniędzy poprzez rzekome fikcyjne powierzanie przez Spółkę robót budowlanych podwykonawcom w celu obniżenia dochodu podlegającego opodatkowaniu (...). Nieprawdziwe informacje dotyczące G&M Sp. z 0.0. z siedzibą Jabłowie znalazły się w komunikacie rzecznika prasowego Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. Rzecznik Prokuratury nie zaznajomił się najprawdopodobniej ze szczegółami prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną postępowania (...). G&M Sp. z 0.0. z siedzibą w Jabłowie działa na rynku od 2006 r., od ośmiu lat zajmując się głównie kompleksową realizacją robót żelbetowych obiektów mostowych. Współpracujemy, jako podwykonawca z renomowanymi prywatnymi firmami budowlanymi działającymi w Polsce, odpowiadając za budowę licznych obiektów inżynieryjnych i kubaturowych w ramach największych projektów infrastrukturalnych realizowanych od kilku lat w Polsce (...). Spółka w żadnym wypadku nie prowadziła i nie prowadzi działalności nie zgodnej z obowiązującymi w Polsce przepisami prawa, co potwierdzić mogą liczne pozytywne kontrole Urzędu Skarbowego, jak i działania samej Prokuratury Apelacyjnej (...). Wysnuwanie wniosków o uwikłanie G&M Sp. z 0.0. z siedzibą w Jabłowie w działalność zorganizowanej grupy przestępczej, co sugeruje komunikat podpisany przez rzecznika Prokuratury , a w ślad za nim część artykułów prasowych, materiałów w serwisach radiowych i telewizyjnych, jest wyłącznie insynuacją. G&M Sp. z 0.0. nie uczestniczyła nigdy w żadnych nielegalnych mechanizmach o charakterze przestępczym: wystawianiu nierzetelnych faktur VAT, uszczuplaniu należności podatkowych oraz praniu brudnych pieniędzy. Rozpowszechnianie takich nieprawdziwych informacji, godzi w dobre imię Spółki,  jest oczywistym oraz zamierzonym działaniem na jej szkodę.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Zibi89
      07.01.2014 20:36
      Wielkie odkrycie, że Polska złodziejami i partaczami stoi.
      Są tacy, którzy wielu duszę ukradli i uczynili poplecznikami swych zbrodni. Ciekawi mnie co by na to prokuratura powiedziała?
      Też by kazała iść do Canossy?
      Swoją drogą najbardziej interesujące jest to czy są świadomi, jeżeli tak, czy są gotowi poświęcić swoje doraźne cele polityczne dla ratowania od pokuty czyśćcowej dusz tych, którzy wrócić już nie mogą.
      Ale to będzie wymagało wielkiej pokory.
      Obiecuję pomoc. Czekam na czyste intencje.
      DON - Duchowe Odrodzenie Narodu,
      kontakt telefoniczny z niebem w 5 punktach
    • danuta
      08.01.2014 21:00
      Czy mogę się dowiedzieć, co ma wspólnego z parafią i religią przekręt z PGE Areną?
    • Zibi89
      09.01.2014 01:45
      Kukiz mówił u Wojewódzkiego, że Platforma zawłaszcza sobie sferę publiczną bardziej niż SLD.
      Max Kolonko mówił ostatnio, że Polska nie jest państwem ludzi myślących przestrzennie.
      Dodałbym, że brak nam myśli strategicznej i długofalowych koncepcji, geopolitycznej wizji polityków nie mieszczących się w realiach politycznych poza własnym nieposkromionym egoizmem i realizacją interesu partyjnego.
      Dlaczego Kolonko nie miał wyboru i musiał ogłosić Putina człowiekiem roku?
      Jest tylko jedna prosta odpowiedź.
      Putin jest niezwykle skutecznym politykiem, co nie znaczy, że akceptuje wszystkie metody wykorzystywane przez tamtejszy reżim.
      Na pewno broni sprawnie interesu państwowego, a jego ludzie mogą zgarniać aktywistów z Greenpeace'u łamiących rosyjskie prawo i zagrażających interesom państwa rosyjskiego.
      Rozumiem, że niektórzy myślą, że prawo w Europie można respektować, ale jak sobie przywództwo państwa, którego nienawidzimy ustanowi swoje prawo krajowe to musimy je łamać z premedytacją?!
      Nie chodzi mi tu o piractwo. Nadrzędność interesu aparatu państwowego w Rosji możemy obserwować na przykładzie Memoriału.
      Jeżeli chcemy działać to róbmy to z głową, tak by nie szkodzić sobie i innym.
      Nie zgadzam się np. z wysiedleniem niektórych mieszkańców Soczi.

      W kontekście tego co mówiłem wcześniej.
      Najlepiej co oznacza Canossa, i jak wielkim upokorzeniem przeciwników politycznych była, świadczy przebieg rozmowy gen, Andersa z premierem Mikołajczykiem wyjeżdżającym na negocjacje w sprawie utworzenia TRJN.
      Komunistom ufać nie wolno, a sam Mikołajczyk w przekonaniu gen. Andersa wróci do kraju i wchodząc w skład rządu utraci czujność, oni to bezwzględnie wykorzystają i nie tylko będą chcieli mu wytoczyć proces pokazowy, ale wręcz będą dążyli do fizycznej likwidacji. Jak widać nie mylił się. Mikołajczyk wszedł w porozumienie z Sowietami. Wnioskował nawet o pozbawienie Andersa polskiego obywatelstwa próbując zbliżyć niepotrzebnie swą linię polityczną do PPR na łańcuchu Stalina i po fałszerstwach referendalno-wyborczych (1946-47) uciekał do USA.

      Nienegocjowalność umów społecznych z władzą uzurpatorską świadczyłaby o świadomości intencji obozu rządzącego.
      W założeniach realistyczno-niepodległościowych wizja suwerennego kraju oznaczała dialog z ludźmi gotowymi w jakiejś bliżej nieokreślonej perspektywie zrzec się przywilejów. Rozmowy powędrowały jednak w innym kierunku.
      Intencją ekipy gen. Jaruzelskiego było uczestnictwo w nowym życiu politycznym w możliwie najszerszym zakresie i zminimalizowanie konsekwencji prozachodnich tendencji opozycyjnych. Ceną za dopuszczenie „Solidarności” po negocjacjach, na które reżim w ogóle godzić się nie musiał, było narzucenie reguł gry przy Okrągłym Stole, pluralizm polityczny podszyty intrygami ustępujących służb i w konsekwencji uniemożliwienie dekomunizacji czyniąc tym samym obóz solidarnościowy poplecznikiem zbrodni komunistycznych na polskim narodzie. Brak kompleksowej, całościowej oceny i osądu moralnego dla zbrodniarzy komunistycznych uniemożliwiło Duchowe Odrodzenie Narodu, przez łącznie blisko 220 lat uzależnionego od wpływów obcych mocarstw z krótkim 20-letnim epizodem niepodległościowym, i narodzenie Polaków w nowej mentalności, mentalności postsowieckiej.

      Zrekonstruowany rozwojowo-dialogiczny KC mógł zasiąść do stołu prezydialnego i po mistrzowsku rozegrać przedostatnie rozdanie.

      O dobrej woli reżimu komunistycznego świadczyłoby wyłącznie dobrowolne zrzeczenie się władzy ciążącej na ich sumieniu.
      Władza komunistyczna utrzymywała się dzięki przemocy, propagandzie, intrygom i kłamstwu. Interes narodowy odpowiadał interesom partyjnym formułowanym w Moskwie, a dopiero w drugiej kolejności w Warszawie. Tym samym biurokratyzacja stalinowska ogarnęła kraj, trockizm nigdy nie zbił wystarczającego kapitału społecznego, a partyjniactwo przekształciło się w socjalizm europejski taki jak postulowano w rewizjonistycznym „Liście Otwartym” Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego z 1965 roku .

      Łatwo dokonać weryfikacji.
      Wystarczy przyjąć teoretyczne założenie, że Polska znajduje się w środowisku niemiędzynarodowym. Nie ma innych aktorów i nasze interesy z nikim się nie pokrywają tym samym nie dochodzi do ich konfrontacji i możemy osiągać wyłącznie korzyści, dodatkowy plus to brak zagrożeń zewnętrznych i wewnętrznych.
      Formułujemy POLSKI interes narodowy, cele egzystencjalne, koegzystencjalne i funkcjonalne. Nie bierzemy pod uwagę innych aktorów. Jedyne co jest dla nas istotne to korzyści ekonomiczno-społeczne dla Polski.
      Następnie po ich sformułowaniu wersję konceptualną nanosimy na mapę rzeczywistych wydarzeń i szukamy uzasadnienia postępowania poszczególnych aktorów. Szczególnie przydatne może się okazać do oceny intrygantów i niewłaściwie prezentowanej roli Lecha Wałęsy.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół