• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Cześć, chwała i przebłaganie

    ks. Rafał Starkowicz ks. Rafał Starkowicz

    dodane 10.03.2017 21:12

    - Droga Krzyżowa to brama. Z jednej strony śmierci, z drugiej - życia. Każde przejście z krzyżem drogą Męki Pańskiej jest zarazem doświadczeniem doczesności i wieczności - mówił 10 marca na kalwaryjskich dróżkach o. Dariusz Szymaniak OFM.

    Nieco ponad trzy tysiące wiernych uczestniczyło 10 marca w Drodze Krzyżowej na Kalwarii Wejherowskiej.

    - Gromadzimy się na tych świętych górach kalwaryjskich zanosząc naszą modlitwę do Boga wszechmogącego, rozważając ostatnie chwile ziemskiego życia Jezusa. Przybywamy aby Panu Bogu oddawać cześć i chwałę, rozważać Mękę Chrystusową, a przez to prosić o przebłaganie wszystkich grzechów. Prosimy Cię o światło Ducha św., abyśmy mogli wniknąć w tajemnicę miłosierdzia Bożego, którą najwyraźniej objawiłeś w Męce, Śmierci i Swoim Zmartwychwstaniu - modlił się o. Dariusz.

    Modlitwa rozpoczęła się jak zwykle w kościele klasztornym już o godz. 14.40 wspólnym odśpiewaniem Godzinek ku czci NMP. Podczas Mszy św. odprawionej o godz. 15, połączonej z uczczeniem relikwii Krzyża św. homilię wygłosił o. dr Franciszek Chodkowski OFM, wykładowca WSD we Wronkach. Po Mszy św. ulicami miasta wyruszyła w stronę Kalwarii uroczysta procesja.

    - Od niepamiętnych czasów ludzie schodzili się do Wejherowa, by uczestniczyć w Drodze Krzyżowej. Dzisiaj miejsce to promieniuje na całe Kaszuby. Na piątkową modlitwę w Wielkim Poście przyjeżdżają nie tylko wierni z odległych zakątków Kaszub. Co roku przybywają także zorganizowane grupy pielgrzymkowe z Torunia czy Chełmna. Nabożeństwo ma więc wpływ także na rozwój ruchu pielgrzymkowego - mówi o. Daniel Szustak OFM, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium pasyjno-maryjnego.

    Pani Gertruda, pomimo wieku, nie boi się wyzwań, jakie niesie pielgrzymowanie po wejherowskich wzgórzach   Pani Gertruda, pomimo wieku, nie boi się wyzwań, jakie niesie pielgrzymowanie po wejherowskich wzgórzach ks. Rafał Starkowicz /Foto Gość - Droga Krzyżowa na Kalwarii wpisuje się w znaczący sposób w duchowość regionu. Nabożeństwa gromadzą co tydzień od trzech do siedmiu tysięcy wiernych. Widzę wówczas twarze osób, które cyklicznie uczestniczą w tych nabożeństwach, a jednocześnie wiem, że ludzie ci nie mieszkają w Wejherowie - opowiada kapłan.

    Dodaje także, że niedawna renowacja Drogi Krzyżowej objęła nie tylko konserwację i remonty kapliczek, ale także wpłynęła na ułatwienie marszu po kalwaryjskich górkach. Schody czy poręcze przydają się zwłaszcza osobom starszym.

    Pani Alicja w Drodze Krzyżowej uczestniczy wraz ze swoimi córkami. Chce im przekazać rodzinne tradycje wiary   Pani Alicja w Drodze Krzyżowej uczestniczy wraz ze swoimi córkami. Chce im przekazać rodzinne tradycje wiary ks. Rafał Starkowicz /Foto Gość Pani Gertruda jest mieszkanką Wejherowa. Ma osiemdziesiąt lat. - Na Drogę Krzyżową odbywającą się tu, na Kalwarii przychodzę co tydzień. Tak jest przez cały Wielki Post. Dzieje się tak od czterdziestu lat, od momentu, kiedy zamieszkałam w Wejherowie - mówi. Czy nie jest jej trudno pielgrzymować po kalwaryjskich dróżkach? - Uczestnictwo w Drodze Krzyżowej jest dla mnie piękną formą modlitwy do Boga. Na tych wejherowskich wzgórzach bardzo mocno czuję Jego obecność. Na razie daję radę. Będę tu przychodzić, jak długo siły mi na to pozwolą. Bo to dla mnie bardzo ważne miejsce - dodaje pani Gertruda.

    - Pochodzimy z Kielna. Co roku przyjeżdżamy do Wejherowa na Drogę Krzyżową dwa - trzy razy. Mamy w rodzinie wielkie nabożeństwo do Męki Pana Jezusa. Chcemy miłość do Boga przekazać także naszym dzieciom. Staramy się kontynuować nasze rodzinne tradycje wiary - mówi pani Alicja, która na modlitwę przyjechała ze swoimi córkami: Anią, Kingą i Dominiką. Pani Alicja dodaje, że dziewczynki zawsze są bardzo zadowolone z tych wyjazdów.

    - Oprócz tego, że przyjeżdżamy tu na modlitwę, jest to dla mnie ogromna frajda. Bardzo podobają mi się te kapliczki, które pokazują nam mękę Pana Jezusa. One pozwalają zrozumieć, co Pan Jezus dla nas zrobił i ile go kosztowało nasze zbawienie - wtóruje mamie Dominika.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół