• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Paszczaki i muminki

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 51-52/2012

    dodane 20.12.2012 00:00

    Camille i Gérard postanowili wraz ze swoimi synami wziąć udział w pielgrzymce do Lourdes. „Państwa chłopcy są upośledzeni, przecież i tak nic nie zrozumieją” – usłyszeli od organizatora.

    Był rok 1968. Zdecydowali, że do Matki Bożej pojadą na własną rękę. Kiedy stali przed grotą, w której Maryja objawiła się małej Bernadecie, ktoś rzucił od niechcenia: „Kiedy ma się takie dzieci, należy zostawić je w domu”. Camille i Gérard poczuli się bardzo samotni. Trzy lata później, zainspirowani tą i innymi podobnymi historiami, Marie-Hélène Mathieu wspólnie z Jeanem Vanierem powołali do życia stowarzyszenie Wiara i Światło. Celem organizacji jest pomoc osobom niepełnosprawnym intelektualnie i ich rodzicom w nawiązywaniu i pogłębianiu relacji z ludźmi zdrowymi. To, co zaczęło się we Francji przed kilkudziesięciu laty, dziś obejmuje cały świat. Ruch Wiara i Światło obecny jest w ok. 70 krajach na wszystkich kontynentach. W Polsce działa blisko 140 wspólnot.

    Muminki się cieszą radością i życiem

    Jedną z grup jest założone w 1992 roku w Gdyni-Chyloni „Ziarenko Boże”. W życiu wspólnoty uczestniczy kilkadziesiąt osób. Niepełnosprawni, zwani muminkami, ich rodzice oraz opiekunowie, czyli paszczaki. Specyficzne nazewnictwo nawiązuje do bohaterów serii Tove Jansson. Muminki to niewielkie stworki tworzące kochającą się rodzinę. Powieściowy Paszczak pogrążony jest we własnym świecie, właściwie z nikim nie potrafi nawiązać bliższych relacji. Jednak dzięki przyjaźni muminków stopniowo otwiera przed innymi swoje wnętrze. Podobnie jest we wspólnocie.

    – Młodzież pomagająca przy osobach niepełnosprawnych wzrasta duchowo, nabiera życiowej odpowiedzialności, uczy się razem działać – tłumaczy Robert Laskowski, opiekun świecki wspólnoty. Spotkania odbywają się raz w miesiącu w domu parafialnym. Połączone są z Eucharystią. – Niezwykłe jest też to, że w jednym miejscu gromadzą się osoby tak różne jak chory umysłowo czterdziestolatek, jego siedemdziesięcioletni rodzice, student politechniki i uczeń gimnazjum. Wszyscy są ze sobą razem, równi w godności dzieci Bożych – mówi Marcin Horała, członek wspólnoty. „Ziarenko Boże” okazjonalnie organizuje także wycieczki i pielgrzymki, wyjścia do kina czy do zoo, letni wypoczynek oraz okolicznościowe zabawy i uroczystości: andrzejki, sylwestra i Wigilię. – Podczas wakacyjnych obozów dzieci zwiedzały ciekawe miejsca: jednostkę wojskową, lotnisko, muzea, kościoły. Wrażenia z wyjazdu na długo pozostały w ich pamięci – opowiada Jolanta Jankowiak, mama Jurka.

    Nieważny tablet i wakacje w tropikach

    Czy życie rodziców i ich dzieci zmieniło się po przystąpieniu do wspólnoty? – Zdecydowanie tak. Na korzyść. Czujemy się bardziej bezpieczni. Poznaliśmy prawdziwych przyjaciół, z którymi możemy dzielić się problemami i razem szukać ich rozwiązania. Nasze pociechy, mając kontakt ze sprawnymi, stały się bardziej otwarte, uczą się od nich samodzielności – zauważa Maria Machalińska, mama Emilki. – Dzieci podczas spotkań są bardzo radosne, uśmiechają się, mocno przeżywają rozmowy z księdzem i młodzieżą. Chłopcy cieszą się, że mogą służyć do Mszy św. – dodaje Jolanta Jankowiak.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół