• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Wspomnienia z lat młodości

    Jan Hlebowicz

    dodane 18.02.2013 00:24

    ‒ Dzisiaj mogę śmiało stwierdzić, że w moim dość długim życiu decydowały wielokrotnie szczęśliwe przypadki. Parę razy balansowałem na granicy śmierci ‒ mówił Aleksander Pawelec.

    W Domku Żeromskiego w Orłowie, 17 lutego, odbyło się spotkanie z porucznikiem Aleksandrem Pawelcem, 98-letnim weteranem II wojny światowej i najstarszym żyjącym obrońcą Oksywia i Gdyni.

    Bohater spotkania pochodzi z Lututowa, koło Wielunia. Urodził się 13 grudnia 1915 roku. Przed II wojną światową pracował w dwóch, znanych, gdyńskich kinach: „Morskie Oko” i „Lido”. Zaczynał jako zwyczajny bileter, by w 1938 r., w wieku zaledwie 23. lat, zostać kierownikiem. Tak wspomina tamten czas:

    ‒ Praca w kinie była spełnieniem marzeń. Wtedy na filmy przychodziły tłumy. Miejsca na sali były nienumerowane. Szkopuł polegał na tym, że kiedy wyświetlane były szlagiery, to każdy chciał usiąść jak najbliżej ekranu. Naszym zadaniem było nie dopuścić do przepychanek i zniszczeń. Kiedy zostałem kierownikiem kina „Lido”, otrzymywałem pensję porównywalną do płacy dyrektora szkoły. Dla takiego młodego chłopca jak ja, to były ogromne pieniądze.

    Żołnierski mundur przywdział wiosną 1939 r. trafiając do Oddziału Zwiadu 1 Morskiego Pułku Strzelców w Wejherowie. We wrześniu 1939 r. brał udział w obronie Wybrzeża (Reda, Rumia, Kępa Oksywska). W czasie walk został ranny. Po śmierci pułkownika Stanisława Dąbka i kapitulacji Lądowej Obrony Wybrzeża trafił do obozu jenieckiego.

    ‒ Byłem rozgoryczony. Myślałem wówczas: „Przecież my, Polacy, byliśmy narodem w pełni katolickim, wyznającym żarliwie wartości chrześcijańskie. A więc gdzie była ta tarcza, która miała nas chronić przed barbarzyńską inwazją? Czy zostaliśmy stworzeni tylko po to, by zostać narodem niewolników?” ‒ mówił w czasie spotkania 98-letni weteran.

    Aleksandrowi Pawelcowi udało się zbiec z obozu. Wrócił w rodzinne strony i podjął walkę z niemieckim okupantem wstępując do oddziału Armii Krajowej. Dwa lata później objął jego dowództwo. Po zakończeniu działań wojennych ponownie przybył na Wybrzeże. Do dziś mieszka w Gdyni.

    Aleksander Pawelec jest tegorocznym laureatem medalu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego przyznawanego za wybitne zasługi dla Gdyni.

    Spotkanie z 98-letnim weteranem II wojny światowej poprzedziła projekcja filmu dokumentalnego Jacka Dworakowskiego pt. „Bileter”, którego głównym bohaterem jest Aleksander Pawelec.

    Organizatorem spotkania było Towarzystwo Przyjaciół Orłowa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół