• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Paskudne pocztówki ze stoczni

    Dariusz Olejniczak

    |

    Gość Gdański 08/2013

    dodane 21.02.2013 00:00

    Michał Szlaga fotografuje Stocznię Gdańską od 12 lat. Utrwala przemiany zachodzące na terenach postoczniowych, wyburzane budynki, znikające obiekty.

    Kiedy w 2000 roku zaczynałem fotografować stocznię, moje zdjęcia wyrażały naiwny zachwyt nad pięknem zastanego miejsca – czytamy w autorskim tekście Michała Szlagi towarzyszącym przedsięwzięciu. – Niejeden miłośnik fotografii i stoczni z radością powiesiłby je sobie na ścianie. Jednak wraz ze znacznymi zmianami w tutejszym krajobrazie, których jako mieszkaniec siłą rzeczy doświadczałem na co dzień, moje widzenie zaczęło się radykalizować. I tak narodził się cykl, Paskudne pocztówki”. Co to za pocztówki i dlaczego są „paskudne”? To zestaw 16 kart pocztowych, na których widnieją zdjęcia Michała Szlagi zrobione na przestrzeni kilku ostatnich lat. Widać na nich ślady dawnej świetności Stoczni Gdańskiej, dziś zamienione w gruzowiska. Stocznia znika, bo w jej miejsce powstaną nowa dzielnica Gdańska: Młode Miasto, droga i centrum handlowe. Pocztówki są na pozór zwyczajne, podobne do tych, jakie jeszcze czasem ludzie odwiedzający Gdańsk wysyłają do bliskich i znajomych, żeby pochwalić się udanymi wakacjami.

    Tylko zamiast standardowych, ładnych widoczków, na fotografiach znalazła się znikająca stocznia. Tych pocztówek nikt raczej znajomym wysyłać nie będzie, bo to gratka dla kolekcjonerów i miłośników Stoczni Gdańskiej. Swoisty minikatalog dokonań artystycznych autora i zmian w przestrzeni, przygotowany wspólnie z działającym na terenie stoczni Instytutem Sztuki Wyspa. Kto chciałby otrzymać za darmo zestaw „Paskudnych pocztówek”, może je zarezerwować dla siebie przez stronę Instytutu Sztuki Wyspa i odebrać osobiście w przyszłym tygodniu w instytucie. Odbiór osobisty to warunek – chodzi o to, aby połączyć go ze spacerem po terenach postoczniowych. Instrukcje na wyspa.art.pl. Ale uwaga, liczba zestawów jest ograniczona i należy się spieszyć. – Gdańsk traci bezpowrotnie jedną ze swoich najbardziej fascynujacych i niesamowitych przestrzeni. Można ją bezrefleksyjnie zastąpić nowym, na pewno jednak nie da się odbudować jej charakteru za pomocą stylistycznych sztuczek architektów. Mam nadzieję, że analiza tego cyklu przyczyni się do szerszej refleksji nad procesem, którego mimowolnymi świadkami jesteśmy od kilkunastu lat – podsumowuje swoje artystyczne przedsięwzięcie Michał Szlaga.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół