• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Bądź jak Samarytanin

    dodane 11.04.2013 00:00

    O tej sprawie mówił cały Gdańsk. Szesnastolatka zasłabła na przystanku tramwajowym i upadła. Mimo że wokół był tłum ludzi, nikt jej nie pomógł.

    Pomoc dla poszkodowanej nastolatki wezwał po jakimś czasie mężczyzna, który nie widział jednak całego zdarzenia. Kiedy zainteresował się losem dziewczyny, jedna z kobiet obserwujących sytuację z przeciwległego przystanku krzyknęła: – Ona już długo tak leży.

    Ludzie nie chcą kłopotów

    Tym razem wezwany na miejsce lekarz pogotowia pomógł chorej, ale podobnych przypadków jest znacznie więcej. Nie pomagamy sobie nawzajem w krytycznych sytuacjach, a powodów takiej znieczulicy jest wiele. – Ludzie boją się udzielać pomocy, bo nie chcą poszkodowanym zaszkodzić jeszcze bardziej – mówi Lechosław Dzierżak, koordynator projektu „Aktywni w ratowaniu życia”. – Poza tym nie chcą mieć później problemów. Wyobrażają sobie, że będą ciągani po sądach, przesłuchiwani, i tak dalej, i tak dalej. O zasadzie obowiązku udzielania pomocy i ratowania życia nikt jakoś nie chce pamiętać. Bardzo często też, jak pewnie w przypadku tej 16-letniej Marty z Gdańska, ludzie myślą, że jak ktoś się przewraca i wymiotuje, to pewnie pijak albo ćpun i nie warto takiej osobie pomagać. „Aktywni w ratowaniu życia” to projekt grupy zapaleńców, a przy okazji wyszkolonych ratowników ze Stowarzyszenia KrewAktywni.

    Od początku tego roku uczą oni ratowania życia i namawiają do tego, by raz zdobytej wiedzy nigdy nie zapomnieć. – Prowadzimy 12-godzinne kursy, których program rozłożony jest na dwa, trzy dni zajęć – wyjaśnia Lechosław Dzierżak. – To zajęcia dla niewielkich, kilku-, kilkunastoosobowych grup. Tak najłatwiej dotrzeć do każdego kursanta. A tematy naszych zajęć są bardzo różne. Od zasad udzielania pierwszej pomocy i zabezpieczenia miejsca wypadku, przez złamania i zatrucia, do odmrożeń i oparzeń. Szkolimy także w zakresie udzielania pomocy ofiarom wypadków samochodowych, udarów i zawałów oraz chorym na cukrzycę.

    Praktyka jest najważniejsza

    Szkolenia na razie odbywają się w Gdyni-Dąbrowie, w tamtejszym Zespole Szkół nr 14. Ale KrewAktywni już prowadzą rozmowy z samorządami innych dzielnic miasta i mają nadzieję, że w przyszłości będą mogli szkolić nie tylko gdynian ale też mieszkańców Sopotu i Gdańska. – Rada dzielnicy Dąbrowa udzieliła nam wsparcia finansowego, dzięki temu mogliśmy kupić nowoczesny fantom dla szkoły, z którego korzystają w czasie swoich zajęć uczniowie. Prowadzimy też przy jego użyciu popołudniowe szkolenia dla dorosłych – opowiada przedstawiciel stowarzyszenia. Szkolenia prowadzone przez tę grupę wyróżniają się tym, że są bezpłatne i obejmują duży zakres problemów. Instruktorzy kładą nacisk na trening praktyczny. Ćwiczebny fantom jest nowoczesnym urządzeniem wyposażonym w odpowiednie czujniki, na którym można trenować nie tylko elementy pomocy, ale na przykład siłę nacisku na klatkę piersiową ratowanej osoby w zależności od wieku. Ale to nie wszystko, kursanci uczą się też korzystania z defibrylatora, a pomoc ofiarom wypadków ćwiczona jest z wykorzystaniem prawdziwego samochodu. – Praktyka jest najważniejsza – mówi Lechosław Dzierżak. – Co z tego, że w sali omówimy sobie poszczególne elementy ratownictwa. Każdy się ich nauczy i wymieni bezbłędnie. Gorzej z zastosowaniem ich w praktyce. Zatem jak najmniej teorii i jak najwięcej praktyki. I jeszcze jedno – nie wystarczy przejść kurs zakończony egzaminem i uzyskaniem certyfikatu. Konieczne jest też przypominanie sobie od czasu do czasu tego, czego się nauczyliśmy. Bo jeśli ktoś zaliczył kilkudniowy kurs 10 lat temu, raczej mało z niego pamięta. Warto zatem trenować choćby podczas rozmaitych festynów, na których ratownicy medyczni uczą zasad pierwszej pomocy. Można też ponownie pójść na szkolenie, jeśli będzie się odbywać w najbliższej okolicy. A co zrobić, żeby społeczeństwo nie tylko umiało udzielać pierwszej pomocy, ale też robiło to w razie potrzeby? Młodzież wdrażana jest do tego na lekcjach edukacji dla bezpieczeństwa, to takie przysposobienie obronne naszych czasów. Ale jak edukować dorosłych? – Tutaj na pewno muszą pomóc media, które powinny o tym jak najwięcej pisać i wyjaśniać, o co tak naprawdę chodzi z tą pierwszą pomocą i dlaczego nie możemy przechodzić obojętnie obok ludzi, których życie jest zagrożone – uważają KrewAktywni.

    Informacje o kursach prowadzonych przez Stowarzyszenie KrewAktwyni: www.radadabrowa.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół