• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Na kogo krzyżyk?

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 42/2015

    dodane 15.10.2015 00:00

    Spotkać ich można wszędzie. Ich wizerunki Wiszą na słupach, płotach, ścianach budynków. kandydaci w wyborach parlamentarnych. Na długo przed wyborami prezentowali się mieszkańcom Trójmiasta, nie tylko osobiście, ale także przez ulotki, billboardy i plakaty. Za kilka dni ich wysiłki zostaną policzone w ogólnopolskim głosowaniu.

    Wybory parlamentarne odbywają się co 4 lata, chyba że zostaną zarządzone wybory przedterminowe. Są to szczególne przypadki, kiedy kadencja Sejmu zostanie skrócona na wniosek Sejmu lub prezydenta RP.

    Już za parę chwil...

    Kampania to czas wytężonej pracy dla kandydatów, bo każdy chce wypaść jak najlepiej. Odbywają się spotkania z wyborcami, różnego rodzaju akcje społeczne. To również czas składania obietnic, które mogą przesądzić o wygranej. Wybory parlamentarne odbędą się już 25 października. Głosując, będziemy mogli zdecydować i wybrać swoich przedstawicieli – 460 posłów oraz 100 senatorów. W Trójmieście obowiązują dwa okręgi – gdański i gdyński. Swoich kandydatów do Sejmu będzie można typować spośród 9 wyborczych list.

    W czołówce, zarówno w sondażach, jak i na listach, znajdują się Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska. Na kolejnych miejscach plasują się Zjednoczona Lewica, Kukiz ‘15, a także Nowoczesna Ryszarda Petru. Wśród kandydatów – jedynek z tych partii w obu trójmiejskich okręgach znaleźć można: Jarosława Sellina i Jolantę Szczypińską z PiS, Adama Korola i Marka Biernackiego z PO, Joannę Senyszyn i Leszka Millera ze Zjednoczonej Lewicy, niezrzeszone Magdalenę Błeńską i Małgorzatę Zwiercan z partii Kukiz ‘15 oraz Ewę Lieder i Grzegorza Furgo, także nienależących do partii politycznych kandydatów z Nowoczesnej Ryszarda Petru.

    – Tak przyglądałem się sylwetkom kandydatów i muszę powiedzieć, że to będzie ciekawa walka. Bo, jak wiadomo, u nas, na Pomorzu, zawsze zwyciężała PO, ale jak sprawdziłem sondaże, to nie jestem pewien, czy i tym razem tak będzie. Sam jeszcze nie podjąłem decyzji, na kogo zagłosuję, bo u mnie ponad partię polityczną liczy się człowiek, a jest wśród kandydatów kilka osób, które w Trójmieście działają i to prężnie, dlatego nie chcę podejmować pochopnej decyzji – wyjaśnia Marek Grabowski, emeryt.

    Kandydaci startujący na posłów z radością o przydziale mandatu będą musieli jednak poczekać na wyniki wyborów w całym kraju. To dlatego, że szansę na wejście do Sejmu mają te partie, które zdobędą więcej niż 5 proc. głosów, wyliczonych według specjalnego wzoru. Zdecydowanie łatwiej mają przyszli senatorzy. Jednomandatowe okręgi wyborcze to szybka odpowiedź, kto zwyciężył. Wystarczy policzyć głosy – ten, kto zdobędzie ich najwięcej w danym JOW-ie, wchodzi do Senatu. Na Pomorzu swoich kandydatów wystawiły tylko największe partie polityczne – PO, PiS, PSL i SLD. Wyjątkiem jest Józef Wójcik z Rumi, startujący bez poparcia żadnej partii. Wśród kandydatów do Senatu w okręgu obejmującym miasta Gdańsk i Sopot znaleźć można Krzysztofa Andruszkiewicza ze Zjednoczonej Lewicy, Bogdana Borusewicza z PO oraz Andrzeja Stepnowskiego z PiS. W okręgu obejmującym powiat pucki i miasto na prawach powiatu Gdynia startuje trzech kandydatów – Jerzy Piotr Miotke z PiS, Sławomir Piotr Rybicki z PO oraz Józef Wójcik z KWW Józefa Franciszka Wójcika.

    Tylko jeden na karcie

    Jak podaje Państwowa Komisja Wyborcza, w całej Polsce w wyborcze szranki do Sejmu stanie prawie 8 tys. kandydatów. W trójmiejskich okręgach będzie to ponad 400 osób ubiegających się o mandat poselski. Jednak, żeby do Sejmu się dostać, potrzebne są jeszcze ważne głosy obywateli. Lokale wyborcze w niedzielę 25 października będą otwarte w godz. 7–21. Głosować można w swoim miejscu zamieszkania lub w dowolnym miejscu w kraju, jeżeli wcześniej w magistracie zdobędziemy zaświadczenie o prawie do głosowania.

    – Zdobycie takiego wniosku nie jest problemem. Od kilku lat mieszkam w Gdańsku, ale nie mam szans na meldunek. Nie mam też czasu, żeby jechać przez pół Polski na wybory do swojej miejscowości. Stąd pomysł, żeby zgłosić się po zaświadczenie o prawie do głosowania. Głosowałem już w ten sposób w czasie wyborów prezydenckich i nie miałem żadnych problemów. Chociaż muszę przyznać, że tym razem zastanawiałem się też, czy nie zagłosować korespondencyjnie, jednak uznałem, że samodzielne pójście do lokalu jest dla mnie mniej kłopotliwe – wyjaśnia pan Konrad, inżynier.

    Wniosek o wydanie zaświadczenia o prawie do głosowania można złożyć w urzędzie gminy, w której mieszkaniec jest ujęty w spisie wyborców, najpóźniej 23 października. Jak informuje PKW, może on zostać złożony pisemnie, telefaksem lub w formie elektronicznej. W Trójmieście każda uprawniona do głosowania osoba, która wraz z dokumentem potwierdzającym tożsamość (koniecznie ze zdjęciem) będzie chciała oddać ważny głos w lokalu wyborczym, otrzyma jedną żółtą kartę do głosowania na kandydatów do Senatu oraz książeczkę z listą kandydatów do Sejmu. Głosownie odbywa się przez postawienie krzyżyka przy nazwisku tylko jednego kandydata. W przypadku kandydatów do Sejmu wyszczególnionych w książeczce krzyżyk powinien znaleźć się tylko na jednej stronie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół