• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Duchowe sanatorium

    ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 41/2016

    dodane 06.10.2016 00:00

    – Siłą programów katolickich w mediach publicznych jest to, że docierają nie tylko do tych, którzy są już przekonani. Docieramy do różnych umysłów, także poszukujących Boga – mówi Anna Rębas, dziennikarka Radia Gdańsk.

    Był rok 1927. Wtedy to – a więc zaledwie rok po tym, jak Polskie Radio rozpoczęło nadawanie regularnych audycji – po raz pierwszy na falach polskich mediów publicznych przeprowadzono transmisję Mszy św. Do wybuchu wojny programy poruszające tematykę religijną cyklicznie pojawiały się na falach narodowych rozgłośni.

    Po wojnie na krótko wznowiono wprawdzie emisję programów katolickich, jednak już w 1949 roku ten czas się skończył. O transmisję Mszy św. upomnieli się dopiero w 1980 roku gdańscy stoczniowcy. Swoje żądanie wpisali na listę słynnych 21 postulatów strajkowych. Tak właśnie katolickie treści wróciły na państwową antenę. Przez lata ograniczały się jednak do bezpośrednich transmisji niedzielnej liturgii. Dopiero po 1989 roku zaczęły pojawiać się programy informacyjne i publicystyczne, ukazujące w szerszym kontekście życie Kościoła.

    Droga pełna wyzwań

    – Zaczęły pojawiać się zarówno pojedyncze programy mówiące o poszczególnych, wyjątkowych postaciach, jak i programy cykliczne. Jednym z pierwszych był „Etos” Lecha Kujawskiego. Emitowano także programy kupowane od producentów zewnętrznych – mówi Jolanta Roman-Stefanowska z gdańskiej TVP3. Dziennikarka jest autorką ukazującego się od sześciu lat na antenie TVP3 programu „Droga”. – Realizując wcześniej pojedyncze programy z pogranicza historii i regionu, ukazując ciekawych ludzi, zauważyłam, że na styku pojawia się sfera związana z Kościołem – opowiada. Do dzisiaj ukazało się już prawie 200 odcinków programu, który nie tylko zapowiada i relacjonuje ważne wydarzenia z życia wspólnoty Kościoła. Dziennikarka zaznacza, że w każdym programie stara się też sięgać do historii, pokazywać zapomniane miejsca czy postaci. – Fascynuje mnie potężna różnorodność aktywności, podejmowanych we wspólnotach parafialnych. Można tu znaleźć i parafialne kółko brydżowe, i parafialny zespół pierwszej pomocy. Samych wydarzeń jest tyle, że nie muszę ich szukać. Jestem raczej zmuszona, żeby wybierać spośród tej wielości – dodaje dziennikarka. Podkreśla także, że w życiu Kościoła nie ma sezonu ogórkowego. – Tu zawsze coś się dzieje – stwierdza. – Jestem bardzo wdzięczna duchownym, biskupom, cudownym siostrom brygidkom, ale także gdańskiej Caritas, która nieustannie podejmuje działania na rzecz potrzebujących. To często niedoceniana działalność Kościoła. Dowody tej olbrzymiej rzeki dobra dostrzegam na każdym kroku – stwierdza. – Każdy ma swoją drogę. Ja mam tę. Spotykam na niej samych mądrych i dobrych ludzi – dodaje. – Chcemy uzupełniać ofertę programową mediów katolickich. Doskonale nam się z nimi współpracuje – podkreśla Joanna Strzemieczna-Rozen, dyrektor TVP 3 Gdańsk. – Realizujemy wiele transmisji Mszy św., ale także ukazujemy wydarzenia inspirowane przez Kościół i przeróżne stowarzyszenia katolickie. Przez ostatnie osiem lat w telewizji publicznej dominowało środowisko lewicowo-liberalne, które pokazywało widzom inne tematy niż te, którymi żyją – ocenia. – Dla wielu naszych pracowników te wartości są bardzo ważne. Spotykam się oczywiście z hejtami, które pokazały się po zawieszeniu krzyża w moim gabinecie. Każdy z nas robi jednak swoje. Myślę, że widać to już na antenie. Wartości, które niesie Kościół, nie są czymś, co może zepsuć społeczeństwo. Nawet niewierzącym mogą przynosić wymierną korzyść – dodaje. Zaznacza, że pracujący nad programem „Droga” to ludzie o ogromnej fachowości i doświadczeniu. – Ten zespół jest stały. Tworzą go: Andrzej Poniewski, Mateusz Tylka, Włodek Dembicki, Maciek Dymalski oraz Grażyna Górniak, która wszystko montuje. Widząc, jak wygląda ich zaangażowanie, jestem przekonana, że ta praca daje im satysfakcję – podkreśla Jolanta Roman-Stefanowska. Jak jest z oglądalnością programu? – Mamy taki konkurs. Na koniec każdego wydania można zdobyć książkę. Żeby ją otrzymać, trzeba obejrzeć całość. Już na zakończenie pierwszego odcinka odebraliśmy ponad 100 telefonów. To pokazuje, jaką popularnością cieszy się program – stwierdza.

    Prawie jak Yeti?

    Radio Gdańsk ma także swoją audycję katolicką. Emitowana jest w każdą niedzielę o siódmej rano. – Nasza audycja nie jest zbyt eksponowana. Dla niektórych pora jest nie do przejścia – mówi Marek Lesiński. Dziennikarz z Radiem Gdańsk związany jest od 1997 roku. Wcześniej, podobnie jak Anna Rębas, z którą wspólnie tworzą Magazyn Katolicki „W drodze”, byli dziennikarzami katolickiego „Plusa”. Anna podobnie jak Marek uważa, że godzina, w której ich program gości na antenie, nie jest najszczęśliwsza. – Czasami mam wrażenie, że u nas z audycją katolicką jest trochę jak z dowcipem o Yeti i dzielnicowym. Wszyscy wiedzą, że zarówno Yeti, jak i dzielnicowy istnieją, ale nikt nigdy ich nie widział – stwierdza Anna Rębas. – Kiedy moi rozmówcy dowiadują się, że program z ich udziałem będzie emitowany w niedzielę o 7.00, często widzę ich przerażone oczy. Odkąd pracuję w Radiu Gdańsk i mam zaszczyt współtworzyć tę audycję, mam wrażenie, że programy katolickie emitowane są po to, by wypełnić misję rozgłośni publicznej i postanowienia konkordatu – dodaje. Marek Lesiński stwierdza jednak, że spotyka się z licznymi komentarzami dotyczącymi programu, które płyną z ust spotkanych ludzi. – Audycja ma sporą słuchalność. Często wracają do nas słowa ludzi, którzy mimo wczesnej pory odzywają się do nas z komentarzami – mówi dziennikarz. O popularność autorzy programu walczą zarówno przez dobór ciekawych tematów, jak i pogłębioną, publicystyczną formę. – Wszędzie dzieją się ciekawe rzeczy. Umiejętność ich odnalezienia doskonale prezentują zarówno Ania Rębas, jak i współpracujący z nami Andrzej Urbański – mówi Marek Lesiński. – Każdy temat jest wyjątkowy. A my nie chcemy przedstawiać ludzi Kościoła w sposób cukierkowy. Jesteśmy „w drodze”! Chcemy rozmawiać na tematy, o które ludzie nie chcą mówić, które wstydzą się poruszać – stwierdza Andrzej Urbański, który jako dziennikarz pracował w gdańskim „Plusie” i „Gościu Niedzielnym”. W planach mają rozbudowanie formy programu. – Myślę o wprowadzeniu dyskusji przy mikrofonie. Wielogłos może rzucić zupełnie nowe światło na wiele spraw. Uważamy, że katolicy mają takie samo prawo obecności w mediach, także publicznych, jak i inni. Jesteśmy też z rodzin katolickich. To wizja bliska naszemu sercu. Czasami w mediach publicznych brakuje akcentowania tych wartości, a każda okazja, żeby je zaprezentować, jest godna zainteresowania. W dzisiejszych czasach toczy się spór pomiędzy środowiskami laickimi a tymi, które reprezentują wartości wypływające z krzyża. Chcemy akcentować to, że są one niezmienne – stwierdza Marek Lesiński. Dziennikarz optymistycznie patrzy w przyszłość. Mówi też o nowych formach: – Od pewnego czasu Sławek Rybarczyk ma także nowy program „Słowo, Muzyka, Sens”, czyli SMS, prezentujący współczesną muzykę chrześcijańską.

    Pozytywny przekaz

    – Chciałabym, żeby audycja katolicka na antenie naszego radia nie miała formuły „Słowa na niedzielę”, ale by było to słowo na cały tydzień. Nie chodzi o to, by z radia publicznego robić rozgłośnię katolicką, ale chciałabym, żeby duch wiary i dobrego podejścia do drugiego człowieka przenikał całą pracę dziennikarzy i program w mediach publicznych – podkreśla Anna Rębas. Stwierdza, że dzisiejsze media często gonią za sensacją i pokazują drugiego człowieka w sposób negatywny. Czy możliwa jest zmiana w tej kwestii? – To sprawa patrzenia na świat, na drugiego człowieka oraz prawd i zasad wyznawanych najpierw w życiu prywatnym, a później w życiu zawodowym. Inaczej trudno będzie człowiekowi tworzyć program radiowy odpowiadający wartościom pozytywnym. Sama w swoim życiu cały czas staram się odpowiadać na pytanie o dobro wspólne, miłość bliźniego, wiarę – dodaje. Zaznacza także, że czas poświęcony na tworzenie audycji katolickiej jest dla niej niezwykle cenny. – Z wielką radością zasiadam zawsze do robienia tematów katolickich. Czuję się wówczas jak w duchowym sanatorium. Jest mi to bardzo potrzebne dla równowagi – stwierdza dziennikarka. – Praca nad materiałami z życia Kościoła daje mi poczucie harmonii. W zapędzonym świecie robiąc na przykład materiał z odpustu, można zobaczyć ten duchowy rytm, który idzie spokojnie do przodu i – mam nadzieję – dojdzie tam, gdzie trzeba – wtóruje jej Jolanta Roman-Stefanowska.

    Godziny emisji programów:

    „Droga” – TVP Gdańsk – niedziela, 18.00 „W drodze” – Radio Gdańsk – niedziela, 7.00 „SMS” – Radio Gdańsk – niedziela, 9.00

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół