• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Krzyż na nadgarstku

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 47/2012

    dodane 22.11.2012 00:00

    Bomby w świątyniach. Podpalenia domów i sklepów. Brutalne pobicia, porwania, gwałty, morderstwa. Z Egiptu emigrowały tysiące chrześcijan. Zamknięto prawie sto kościołów.

    Tego roku 11 listopada, w rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, obchodzony był również IV Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, poświęcony sytuacji chrześcijan w Egipcie po „arabskiej wiośnie”. Z tej okazji do Gdańska przybył bp Kyrillos Kamal William Samaan (OFM), egipski duchowny Kościoła katolickiego obrządku koptyjskiego. W 1990 został mianowany przez Jana Pawła II metropolitą Asjutu. Hierarcha przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego, a następnie spotkał się z wiernymi i opowiedział o coraz trudniejszej sytuacji chrześcijan w swoim kraju. Na samym początku zastrzegł, że nie chce komentować sytuacji politycznej w Egipcie. Dodał, że mogłoby to być dla niego niebezpieczne po powrocie do ojczyzny.

    Szariat dla wszystkich?

    Chrześcijan w Egipcie jest ok. 15 mln. Najwięcej wśród nich prawosławnych Koptów, którym przewodzi nowo wybrany papież Tawadros II. Katolików zaledwie 250 tys. – W trudnych czasach, mimo dzielących nas różnic, musimy mówić jednym głosem – uważa bp Kyrillos. Egipt znajduje się w czołówce państw, gdzie najczęściej i najbrutalniej łamane są wolność religijna i prawa człowieka. Szczególnie po 2010 roku, gdy po obaleniu dyktatora Hosniego Mubaraka rządy przejęła partia utworzona przez Bractwo Muzułmańskie z prezydentem Mohamedem Mursim na czele. – Jesteśmy traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Wyższe szczeble w karierze rządowej są dla nas nieosiągalne. Student z najlepszym CV nie dostanie dobrego zatrudnienia.

    Wielu lekarzy i naukowców musiało opuścić kraj, by móc kontynuować swoją pracę – opowiada koptyjski biskup. O środki na budowę lub renowację chrześcijańskiej świątyni trzeba ubiegać się u samego prezydenta. W efekcie czas oczekiwania może wydłużyć się do kilkunastu lat. Dla porównania, postawienie meczetu nie wymaga specjalnego pozwolenia. Mohamed Mursi z jednej strony mówi o współpracy wszystkich wyznań, z drugiej toleruje działalność salafitów – muzułmańskich radykałów. – Mała grupa terroryzuje większość. Chrześcijanie są zmuszani do opuszczania swoich domów. Najpierw znajdują list z pogróżkami, potem ktoś podpala im drzwi, aż w końcu zaszczuci zostawiają dorobek swojego życia – mówi biskup. Coraz częściej dochodzi do porwań młodych Koptyjek. Zastraszane, narkotyzowane, brutalnie gwałcone – podpisują oświadczenie o dobrowolnym przejściu na islam. Niemal każdy egipski chrześcijanin ma wytatuowany krzyż na prawym nadgarstku. W ubiegłym roku nauczyciel wraz z uczniami zamordował 16-latka, który nie zgodził się zasłonić symbolu swojej wiary. – Nie mamy należytej ochrony. Państwo jest słabe, policja bezsilna – przyznaje bp Kyrillos. Obecnie sprawą najważniejszą dla chrześcijan jest kształt opracowywanej od dwóch lat nowej konstytucji. Salafici dążą do tego, by wprowadzić do niej prawo szariatu, które obowiązywałoby nie tylko muzułmanów, ale wszystkich obywateli Egiptu. – Do komitetu konstytucyjnego należą przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich. Jednak papież Tawadros II mówi o wycofaniu się z prac, ponieważ nie jesteśmy słuchani. Nie wyobraża sobie, żeby Egipt stał się krajem wyznaniowym, muzułmańskim – informuje biskup.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół