• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Mikołaje na motocyklach

    Jan Hlebowicz

    dodane 09.12.2012 22:08

    Motory, quady i auta prowadzone przez Motomikołajów opanowały 9 grudnia ulice Trójmiasta.

    Każdy kto chciał wziąć udział w paradzie musiał wpłacić minimum 25 zł, które zostaną przeznaczone na obiady w szkołach i ośrodkach szkolno-wychowawczych dla najuboższych dzieci z woj. pomorskiego.

    Kilkanaście minut po godzinie 12.00 blisko tysiąc pojazdów wyruszyło z parkingu przy stadionie PGE Arena w kierunku Skweru Kościuszki w Gdyni.  

    Zmotoryzowani byli nie tylko Mikołaje, ale także renifery, aniołki i śnieżynki. Ich różnorodne przebrania wzbudzały entuzjazm szczególnie wśród najmłodszych.

    ‒  Akcja bardzo podoba się całej naszej rodzince. Daria, moja najmłodsza córka jest zachwycona, chociaż na początku bała się ryku motorów. Najważniejszy jest szczytny cel  ‒ mówi Agnieszka Bach, mama Adrianny, Krzysia i Darii. ‒ Żona sama jeździła kiedyś na motocyklu. Kto wie, może za rok też weźmie udział w imprezie ‒ dodaje Andrzej, mąż Agnieszki.

    Według wstępnych obliczeń organizatorów podczas tegorocznej edycji zebrano prawie 37 tys. zł.

    Wszystko zaczęło się w 2003 roku. Wówczas w paradzie wzięło udział zaledwie 9 Motomikołajów. Z roku na rok liczba uczestników świątecznego przejazdu lawinowo rosła, w 2009 roku osiągając blisko 3,5 tysiąca. Dzięki dotychczasowym akcjom ufundowano 65 tys. obiadów dla dzieci.

    Organizatorzy imprezy ‒ Stowarzyszenie „Project Adventure” oraz trójmiejskie środowisko motocyklowe mówią, że tworzą największą paradę zmotoryzowanych Mikołajów na świecie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gość
      10.05.2017 21:09
      Był wspaniałym nauczycielem i księdzem. Dziękujemy,że byłeś z nami podczas sakramentu bierzmowania..wiele Ci zawdzięczamy.
    • Ks. Jarek N.
      10.05.2017 23:05
      Potrzeba nam dobrych kaplanów dla których kapłaństwo to pasja i życie, którzy przyciągną ludzi do Jezusa. Panie. przyjmij go do swojego królestwa.
    • GT
      11.05.2017 00:16
      Tak przy okazji - ślub (w formie przysięgi) się składa, nie udziela i robią to sami narzeczeni. Ksiądz tylko mówi "potwierdzam i błogosławię"...
      Piotrze, będzie nam ciebie brakowało.
    • Kuzynka
      11.05.2017 19:35
      My zawsze mówiliśmy Piotruś nawet jak był już dorosły. Zostawił po sobie pustkę, będzie nam Go brakowało.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół