• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Bóg nas łączy

    ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 03/2013

    dodane 17.01.2013 00:00

    Ekumenizm w Gdańsku. – Chcemy wracać do stanu pierwotnego. Tym stanem była jedność. Została ona utracona przez ludzkie działania – mówi ks. Dariusz Ławik, diecezjalny referent ds. ekumenizmu.

    Korzenie ruchu ekumenicznego wynikają z braku jednoznacznego świadectwa chrześcijan w krajach misyjnych. To zintensyfikowało ruch ekumeniczny. Wspólne świadectwo chrześcijan, zwłaszcza w kontekście laicyzującej się Europy, odchodzącej od swoich korzeni, sprawia, że to świadectwo jest jeszcze ważniejsze – wyjaśnia ks. Ławik. – Podział Kościoła jest czymś złym. Ruch ekumeniczny ma na celu przywrócenie widzialnej jedności Kościoła – mówi ks. Marcin Hintz, biskup diecezji pomorsko-wielkopolskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego. – My bardzo poważnie podchodzimy do przeżywanego corocznie Tygodnia Ekumenicznego. Kościół ewangelicki był zresztą jednym z pierwszych założycieli nowożytnego ruchu ekumenicznego. Nie jest to jakaś moda, tylko realizacja nakazu Chrystusowego z Ewangelii św. Jana – stwierdza.

    Zapał osłabł?

    Refleksja nad koniecznością powrotu do jedności chrześcijan pojawiła się w dokumentach Soboru Watykańskiego II. W Gdańskim Kościele pionierem ekumenizmu był ks. prof. Alojzy Rotta, wykładowca Biskupiego Seminarium Duchownego i długoletni diecezjalny referent ds. ekumenizmu. – Kiedy w latach 70. XX w. rozpoczynaliśmy spot- kania ekumeniczne, kościoły były pełne. Taka wspólna modlitwa stanowiła coś zupełnie nowego. Teraz ludzi jest mniej. Ten zapał nieco osłabł. Ale dokonało się coś bardzo ważnego. My, wyznawcy Chrystusa, zgromadzeni w różnych denominacjach, nie stoimy już do siebie plecami – ocenia ks. Rotta.

    Dialog, poznanie, modlitwa

    – Ludzi trzeba przekonać, że wraz z innymi chrześcijanami wierzymy w tego samego Jezusa. W ciągu wieków wzrosła nieufność, czasem wrogość, wynikająca z nieznajomości drugiej strony. Pokonywanie tych uprzedzeń nie jest rzeczą łatwą. Ale kluczem jest tu wzajemne poznanie. A potem katolik ze zdumieniem nagle odkrywa, że prawosławni też kochają Matkę Bożą – mówi ks. Rotta. – Potrzeba odnajdywania wspólnych dróg, ale także poznawania siebie nawzajem. Rezerwa i uprzedzenia rodzą się z tego, że nie mamy wiedzy na dany temat. Nie tylko w kontekście religii – dodaje ks. Ławik.

    W gronie przyjaciół

    Pastor Wawrzyniec Markowski przewodniczy wspólnocie Kościoła metodystów. – Spotykamy się w gronie przyjaciół, aby modlić się o jedność. Ludzkich sił nie starczy, by usunąć podziały. Dzięki naszym spotkaniom poznajemy się też wzajemnie. A inny chrześcijanin nie jest już kimś obcym – mówi. – Nasza parafia stanowi swoistą diasporę. Zawsze bardzo oczekujemy Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Wówczas wszyscy członkowie wspólnoty starają się dojechać na nabożeństwo, aby modlić się o jedność. My jej naprawdę pragniemy – mówi ks. Rafał Michalak z Kościoła polskokatolickiego. – Kiedyś pracowałem na wsi. Tam o nabożeństwie ekumenicznym nie było mowy. Panowały zakorzenione stereotypy. Tu w Gdańsku jest inaczej – dodaje. Dziedzictwo wielokulturowego Gdańska podkreśla też biskup Hintz. – W Gdańsku od wieków żyli obok siebie chrześcijanie różnych wyznań. My staramy się o to dziedzictwo dbać i je pielęgnować – stwierdza. – Gdański ekumenizm nie ogranicza się do Tygodnia Ekumenicznego. Spotykamy się także podczas różnych okoliczności, ważnych wydarzeń przeżywanych przez nasze wspólnoty. Warto wspomnieć moją konsekrację biskupią czy niedawne pożegnanie bp. Ryszarda Kasyny, gdy odchodził do Pelplina. Podejmujemy też wspólne dzieła charytatywne jak wigilijne dzieło podejmowane przez katolicką Caritas, naszą Diakonię Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego i Prawosławny Ośrodek Miłosierdzia „Eleos” – mowi biskup.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół