• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • "Na stronie TVN24 nie ma całości tego, co powiedziałem"

    ks. Rafał Starkowicz

    dodane 20.08.2013 19:52

    Po wypowiedzi insp. Mariusza Sokołowskiego, rzecznika Komendy Głównej Policji, której udzielił stacji TVN24, zawrzało.

    Rzecznik powiedział m.in., że „na samym początku doszło do pewnych incydentów z siedmioosobową grupą obywateli Meksyku, która to grupa zaczepiała różne osoby na plaży”. To ta siedmioosobowa grupa - według słów rzecznika - miała podejść do grupy kibiców, po czym doszło do sprzeczki słownej, która później przerodziła się w bijatykę.

    Informacja, że zarzuty mają być postawione jedynie kibicom Ruchu Chorzów, odbiła się szerokim echem w internetowych publikacjach i na portalach społecznościowych.

    - Na chwilę obecną dwaj zatrzymani mieszkańcy Śląska, mężczyźni w wieku 25 i 33 lat, usłyszeli dzisiaj w Komendzie zarzuty udziału w zbiegowisku oraz pobicia osób. Górna granica zagrożenia karą wynosi 5 lat pozbawienia wolności. Osoby te zostaną jeszcze dzisiaj doprowadzone do prokuratury rejonowej w Gdyni, z wnioskiem o zastosowanie aresztu tymczasowego. Kolejna osoba, zatrzymana wczoraj, jest transportowana obecnie do Gdyni. Będzie tu jeszcze dzisiaj wieczorem. Jest to również mieszkaniec Śląska w wieku 29 lat - relacjonuje stan prac policji kom. Michał Rusak, rzecznik komendanta miejskiego policji w Gdyni.

    Zapytany o kwestię rozbieżności w tej sprawie prokurator Witold Niesiołowski odpowiada "Gościowi Niedzielnemu":

    - Prokuratura prowadzi w sprawie postępowanie przygotowawcze i swoje stwierdzenia opiera na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Jest to monitoring, zapis z różnych kamer, które miały wgląd na plażę miejską w Gdyni, ale również są to zeznania świadków i okazanie osób. W oparciu o ten materiał zebrany w trybie Kodeksu Postępowania Karnego prokuratura ustaliła, iż to obywatele polscy byli napastnikami, natomiast obywatele Meksyku byli pokrzywdzonymi. Rozbieżność, jaka występuje pomiędzy komunikatami prokuratury i policji w tej sprawie jest tylko pozorna, ponieważ stwierdzenia policji dotyczące prowokowania całej sytuacji dotyczą, jak stwierdziłem „prowokowania sytuacji”. To znaczy ewentualnego zaczepiania innych plażowiczów przez obywateli Meksyku. Natomiast prokuratura skupia się na znamionach przestępstwa. Na tym, kto był uczestnikiem pobicia, nie zaczepek. Bo same zaczepki nie kwalifikują się jako przestępstwo. Przyjmując nawet czysto teoretycznie, że to obywatele Meksyku zaczepiali kogoś, to nikogo nie upoważnia to do tego, aby za to jedna osoba biła drugą i to jeszcze w sposób tak dotkliwy. Mogę jeszcze stwierdzić, że materiał dowodowy zgromadzony w postępowaniu przygotowawczym w tym dochodzeniu, w żaden sposób również nie potwierdza, aby takie zaczepki ze strony Meksykanów wobec plażowiczów lub kibiców Ruchu Chorzów miały miejsce. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika też, że pokrzywdzonych zostało kilkunastu Meksykanów. Natomiast dwóch z nich doznało obrażeń ciała, które kwalifikowały się do udzielenia pomocy lekarskiej - mówi prok. Niesiołowski.

    Na temat rozbieżności w komentarzach wypowiada się także i sam rzecznik Komendy Głównej Policji.

    - Najciekawsze jest to, że na stronie TVN24 nie ma całości tego, co powiedziałem. Niektórzy potem, cytując ten fragment mogą mieć takie a nie inne wrażenie - mówi "Gościowi Niedzielnemu" insp. Mariusz Sokołowski.

    Rzecznik podkreśla, że w swojej wypowiedzi ukazywał działania podejmowane przez policję. Wśród nich znalazło się m.in. śledzenie internetowych komentarzy nt. wydarzenia oraz docieranie do ich autorów. Cytowany przez media fragment wypowiedzi był tylko przedstawieniem jednego z dominujących w internecie opisów przyczyn bójki.

    - Wycięty z kontekstu fragment nie oddaje tego, na co ja się powołuję i mówię o wstępnych informacjach, o ustaleniach, o tym skąd czerpiemy wiedzę. A w tej wypowiedzi odwołuję się do tego wyraźnie. Nie mam możliwości, aby domagać, by moje wypowiedzi były zamieszczane w całości. Mogę tylko o to prosić.

    Rzecznik wypowiada się także o działaniach policji podejmowanych w związku z bójką na plaży.

    - Dzisiaj możemy powiedzieć, że czas reakcji policji na tę bijatykę jest adekwatny do sytuacji, która zaistniała. Natomiast wydaje się nam, że błędem było zastosowanie tylko takiej taktyki działania policji, która polegała na utrzymywaniu oddziałów 100-200 m przed plażą i obserwacji tego, co działo się na plaży, przez kilka patroli operacyjnych - mówi Mariusz Sokołowski.

    Twierdzi, że o wiele bardziej adekwatnym sposobem działania policji byłaby jej obecność na plaży i reagowanie na wszelkie próby łamania porządku publicznego czy też naruszania swobody i wolności innych osób.

    - Niekoniecznie musi podobać się innym plażowiczom, że ktoś zbyt głośno śpiewa, używa słów wulgarnych, że odpala race. Uważamy, że reakcja policji w takich sytuacjach powinna być bardzo zdecydowana. Jeśli jest łamane prawo, reakcja powinna być natychmiastowa - mówi rzecznik.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • gkur
      21.08.2013 11:40
      Media (te z prawa i z lewa) rozpisują się na temat: kto kogo sprowokował. Gdy się czyta prawicowe portale, to nie ma się wątpliwości, że kibole wystąpili w obronie czci Polki, która rzekomo została uderzona w twarz przez Meksykanina. Że to postawa godna chrześcijanina (bo staje w obronie słabszych) i prawdziwego mężczyzny (bo staje w obronie kobiety), a zarazem patriotyczna (bo przeciwstawia się terrorowi meksykańskiej dziczy). Tym, którzy mają wątpliwości te media odpowiadają krótko - jesteście lemingi bez honoru lub/i lewactwo. Pomijam rozważania, czy przebieg zdarzeń jest zgodny z wersją, która podają kibole, a która została potraktowana przez prawicowych dziennikarzy jak aksjomat (zresztą niniejszy tekst pogłębia te wątpliwości). Bo faktem jest, że gdyby nie kibole, to rozróby by nie było. Tak się dziwnie zdarza, że w mediach, o których wspominam, wszystkie przypadki "wybryków" stadionowych dzikusów, zamiast jednoznacznego potępienia, są na siłę usprawiedliwiane. Mało tego: wykorzystuje się do ataków na policję (że jest brutalna) i na rząd (bo wspiera interwencję policji). Polecam dzisiaj kolejny paszkwilancki tekst z tej serii, pióra Dawida Wildsteina, pod znamiennym tytułem "Tusk pozwoli zabijać!":
      http://niezalezna.pl/45031-tusk-pozwolil-zabijac
      Przy okazji zapytuję, czy redakcja "Gościa" nie zamierza zając się nakręcaniem spirali nienawiści, zwłaszcza w prawicowych mediach, które są jej ideologicznie bliskie?
      Po wtóre: bez przesądzania o tym, która strona spowodowała bijatykę, udział w bójce jest przestępstwem. Włączasz się do bijatyki - jesteś bandziorem i popełniasz ciężki grzech. Nie oszukujmy się, że ten konkretny przypadek da się jakoś usprawiedliwić. Bo innych z reguły usprawiedliwić się nie da. I nie róbmy z kibolstwa drzewca do sztandaru, na którym widnieją slowa "Bóg, Honor, Ojczyzna".
      I jeszcze mała uwaga odnośnie "Niebieskich". Mniej więcej przed miesiącem, dwoma o tym klubie było głośno i to nie z powodu sukcesów na boisku. Popisali się jak zwykle kibice, zakłócając romski Piknik Integracyjny w Siemianowicach, Osiemnastoosobowa grupa kibiców Ruchu pod sceną "wyraziła swoje niezadowolenie, spowodowane zorganizowaniem imprezy, wznosząc okrzyki "Nie pracujecie - to czemu piknikujecie", "Chcemy dnia śląskiego, nie pikniku romskiego". Na miejscu pojawił się również transparent "Nie mów, że jesteś Polakiem skoro nie potrafisz czytać". Impreza z powodu zakłócenia została przerwana. Wybryk w Gdyni nie jest więc jakimś odosobnionym "wypadkiem przy pracy".
    • MacBlacker
      22.08.2013 18:14
      ""Na stronie TVN24 nie ma całości tego, co powiedziałem"" - co jak co ale to mnie nie dziwi... Czemu?
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół