• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • I że cię nie opuszczę...

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 08/2015

    dodane 19.02.2015 00:00

    – Według badań ludzie w małżeństwach są szczęśliwsi, żyją dłużej i posiadają większą stabilizację ekonomiczną – podkreśla Lena Kozakowska.

    Po raz pierwszy w Polsce obchodzony był w tym roku Tydzień Małżeństwa. To cykl wykładów i warsztatów, które do 14 lutego odbywały się w Gdańsku i Gdyni. – Zachęcaliśmy pary do umocnienia swoich związków, pogłębienia relacji i odnowienia więzi – mówi L. Kozakowska ze Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich, współorganizatorka wydarzenia.

    To się opłaca

    – Badania pokazują, że dzieci par zamężnych radzą sobie lepiej w szkołach, mają mniej problemów prawnych i rzadziej uzależniają się od substancji odurzających – zaznacza psychoterapeutka. Powszechnie jednak, nie tylko w Polsce, mówi się o kryzysie rodziny. Jak podaje CBOS, w naszym kraju co trzecie małżeństwo rozpada się. Jednocześnie, według spisu powszechnego z 2013 r., aż 60 proc. kobiet i 76 proc. mężczyzn przed trzydziestym rokiem życia jest wciąż stanu wolnego, a blisko połowa z nich wciąż mieszka z rodzicami. – Niestety większość mediów skupia się na tym, co złe, pisząc o rozwodach, zdradach, kłótniach. Między innymi dlatego młodzi ludzie boją się formalizować związki i brać za nie odpowiedzialność – uważa L. Kozakowska. – Podczas Tygodnia Małżeństwa mówiliśmy o pozytywach, pokazując przykłady długoletnich, szczęśliwych związków – uzupełnia psychoterapeutka. Organizatorzy myślą już o kolejnej edycji wydarzenia. – Liczymy, że uda nam się stworzyć „modę na małżeństwo”. Może już za rok w Tygodniu Małżeństwa, pokazując zdjęcie ślubne, będzie można uzyskać zniżkę w restauracji, a do kina, teatru czy na koncert kupić jeden bilet, zamiast dwóch – mówi L. Kozakowska.

    Chcemy wziąć ślub!

    Na Tydzień Małżeństwa do Trójmiasta przyjechali eksperci z całej Polski. O. dr Ksawery Knotz, duszpasterz rodzin, autor popularnych książek „Seks jest boski, czyli erotyka katolika” i „Nie bój się seksu, czyli kochaj i rób, co chcesz”, mówił o istocie związku sakramentalnego. – Cała historia zaczyna się od Adama i Ewy. Bóg poprzez małżeństwo ofiarował pierwszym ludziom miłość, którą oni z kolei mieli przekazać swoim dzieciom i kolejnym pokoleniom. Niestety Adam i Ewa zerwali więź z Panem Bogiem, przestali Mu ufać. Wydało im się, że mogą realizować swoje życie po swojemu, i poszli własną drogą – powiedział duchowny. O. Knotz zaznaczył, że dopiero przez związek z Chrystusem małżeństwo, które utraciło swoją zdolność do miłości wiernej, nierozerwalnej, posiadającej cechy Boskie, jest w stanie na nowo stać się małżeństwem, które będzie przekazywało miłość Pana Boga. – Niestety bardzo często zgłaszają się do mnie pary, przyszli małżonkowie, którzy tej prawdy nie rozumieją. Mówią: „Żyjemy w związku partnerskim, współżyjemy ze sobą, stosujemy antykoncepcję, ale chcemy wziąć ślub”. „Na jakiej podstawie?” – pytam. „Jesteśmy katolikami. Mamy chrzest i bierzmowanie, a nawet przyjmujemy księdza z kolędą”. I oczekują, że powiem: „Świetnie, to za trzy miesiące możecie się pobrać, tylko formalności wypełnimy i spokój”. Taki ślub nie ma sensu. Módlcie się, uczestniczcie we Mszy św., zachowujcie Boże przykazania, wspólnie czytajcie Pismo Święte.Dopiero wchodząc w prawdziwą relację z Chrystusem, można zawrzeć sakramentalny związek małżeński – zakończył o. Knotz.

    Co dalej po rozwodzie?

    Część wykładów w ramach Tygodnia Małżeństwa adresowana była także do par żyjących w wolnych związkach i rozwodników. O sytuacji takich osób w Kościele mówił o. dr Mirosław Ostrowski, dominikanin. – Często rozmawiam z katolikami będącymi w niesakramentalnych związkach, którzy uważają, że zostali odrzuceni przez Kościół. To nieprawda. Nadal są w Jego wspólnocie, nikt ich nie ekskomunikował – podkreślał duchowny. Dominikanin, powołując się na papieską adhortację „Familiaris consortio”, dodał, że chociaż takie osoby nie mogą przystępować do Komunii św., nie oznacza, że powinny przestać uczestniczyć w życiu religijnym. – Sakrament chrztu nieodwołalnie łączy z Bogiem, a liturgia słowa i modlitwa zbliżają do Bożej prawdy – zaznaczył. – Znam wiele przypadków, kiedy ludzie posłuszni tej prawdzie mówią: „Jest naszym bólem, że nie możemy komunikować się z Chrystusem w sakramencie Eucharystii, ale jesteśmy wierni temu, co mówi Kościół” – uzupełnił o. Ostrowski. Dominikanin radził także jak należy postępować po rozwodzie. – Wszystkim, z którymi pracuję, podpowiadam, by swoje pierwsze kroki kierowali do sądu biskupiego, który przyjrzy się związkowi i orzeknie ważność zawartego sakramentu. Może się bowiem okazać, że po decyzji sądu, który uzna małżeństwo za nieważne, będzie można przyjmować Komunię św. – podkreślił.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół