• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Słowa z mocą

    ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 15/2015

    dodane 09.04.2015 00:00

    – Nauczanie Jana Pawła II z Zaspy, które doprowadziło do wielkich przemian w Polsce, jest wciąż mocne i aktualne – mówi Andrzej Osipów ze stowarzyszenia „Godność”.

    W 1987 roku komunistycznym władzom bardzo zależało, żeby papież w ogóle nie przyjechał do Gdańska. Po wielu rozmowach stanęło na tym, że główne spotkanie odbędzie się na Zaspie – wspomina ks. Kazimierz Wojciechowski, proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Gdańsku-Zaspie.

    Gorączka przygotowań

    Przed młodym proboszczem stanęło wielkie wyzwanie. – Mieliśmy mało czasu, niecałe cztery miesiące. Dowiedzieliśmy się wczesną wiosną, a spotkanie miało się odbyć w czerwcu – opowiada ks. Kazimierz. Ołtarz budowali fachowcy. Parafianie brali udział w wytyczaniu granic sektorów. – Miałem wtedy ciężarówkę. Jeździłem do lasu po drzewo potrzebne do budowy sektorów. Pomagali wszyscy. Spotkaliśmy się także z wielką życzliwością leśników – dodaje proboszcz. – W ludziach zaczął narastać entuzjazm – podkreśla.

    Pracą się podzielili. Ks. Roman Zrój wziął na siebie odpowiedzialność za przystrojenie bloków. Wraz z pracownikami zrzeszającej opozycjonistów spółdzielni „Świetlik” wieszał wielkoformatowe banery. Nad wszystkim czuwał architekt, który specjalnie na tę okazję wziął urlop w pracy. Ks. Wiesław Srogosz organizował „Semper Fidelis”. Zapisało się do niej ponad 450 mężczyzn.

    W dolnym kościele przygotowano ogromne tabernakulum, do którego po Eucharystii przyniesiono Najświętszy Sakrament. Później ks. Wojciechowski swoim fiatem rozwoził Go do Trójmiejskich parafii.

    Umocnienie słabych

    – Odczuwaliśmy, że „Solidarność” mięknie. Miękły także zachodnie związki zawodowe. Ufaliśmy jednak, że gdy przyjedzie papież, „Solidarność” się odrodzi – mówi o swoich odczuciach Czesław Nowak, przewodniczący stowarzyszenia „Godność”. Ludzie podziemia, pozostając w konspiracji, chcieli dobrze przygotować się do wizyty papieża. – Kupiliśmy 800 białych koszulek. Wprasowaliśmy w nie logo „Solidarności”. Zorganizowaliśmy transparenty – opowiada. – Wiedzieliśmy, że przyjedzie tu około miliona ludzi – dodaje Andrzej Michałowski. – Gdy papież wszedł na stopnie ołtarza, zrzuciliśmy wierzchnie odzienia. Wówczas zrobiło się biało od związkowych koszulek, a wszędzie widać było napisy „Solidarnośc”. Kiedy jeszcze papież powiedział te słowa: „Nie ma wolności bez solidarności”, to z miliona gardeł wyrwał się prawdziwy ryk – dodaje ze wzruszeniem.

    Michałowski przypomina sobie jeszcze jedno śmieszne zdarzenie. Gdy dzień wcześniej witał papieża na trasie jego przejazdu do Oliwy, zwrócił uwagę pewnej pani, która rozpychała się tak mocno, że o mały włos nie wepchnęła go pod koła samochodów papieskiej kolumny. – A co pan taki ważny? – usłyszał pan Andrzej. Wówczas zażartował, że przyszedł tu służbowo. – A ona krzyczy: „Ludzie, to ubek, poznałam go po tej niebieskiej koszuli”. Musiałem uciekać, bo ludzie by mnie zlinczowali – mówi ze śmiechem.

    Najważniejsze było słowo

    – Ta wizyta dodała skrzydeł „Solidarności”. Pozwoliła nam dotrwać do 1989 roku – podkreśla Czesław Nowak. – Spotkanie z ojcem świętym zaowocowało późniejszymi rozmowami władzy ze społeczeństwem – ocenia Andrzej Osipów. – Najważniejsze były Jego słowa i wymiar duchowy tego spotkania – dodaje. – Papież, który mówił wtedy „o nas i za nas”, przypomniał nam najważniejsze zasady miłości bliźniego – zaznacza. Cytat „Jeden drugiego brzemiona noście” już parę tygodni później znalazł się na podziemnych legitymacjach portowej „Solidarności”.

    – Słowa, które papież nam zostawił, nie są odpowiednio doceniane. Myślę, że trzeba robić wszystko, aby do tych nauk wracać – dodaje Czesław Nowak. Stowarzyszenie „Godność”, któremu prezesuje Nowak, znane jest z troski o pamięć o Janie Pawle II.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół