• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Nie była boginią salonów

    ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 34/2015

    dodane 20.08.2015 00:00

    – Niech idea „Solidarności”, której z pokorą służyła, stanie się fundamentem naszego życia i codzienności – modlił się podczas poświęcenia pomnika abp Sławoj Leszek Głódź.

    W uroczystości poświęcenia monumentu upamiętniającego Annę Walentynowicz, który powstał u zbiegu al. Grunwaldzkiej i ul. Waryńskiego, wzięły udział rzesze mieszkańców Gdańska oraz przedstawiciele środowisk opozycyjnych czasów PRL. Założyciele Wolnych Związków Zawodowych, dawni i obecni członkowie „S”, więźniowie polityczni... Wszyscy oni przybyli, by oddać hołd niezłomnej ikonie „Solidarności”. Nie zabrakło też delegacji władz państwowych i samorządowych. Pomnik poświęcił abp Głódź, metropolita gdański.

    – Jestem niesamowicie wzruszony dzisiejszym dniem. Zaskoczony również państwa liczbą. Bardzo państwu dziękuję za dzisiejsze przybycie – mówił Janusz Walentynowicz, syn działaczki, po odsłonięciu monumentu, którego dokonał wraz z jej wnukami – Katarzyną oraz gdańskim radnym Piotrem Walentynowiczem. – Oby ten pomnik był symbolem czegoś, co potocznie nazywamy normalnością. Żeby przypominał, że można żyć i pracować dla nas wszystkich, nie tylko w celu osiągnięcia własnych korzyści. Że są wśród nas ludzie mniej przystosowani, słabsi, którym należy pomóc. Tym właśnie zajmowała się moja mama – podkreślał.

    Podczas poświęcenia pomnika abp Głódź przypomniał bolesne losy narodu polskiego. – Ze skarbnicy bogactwa narodowego czerpała m.in. śp. Anna Walentynowicz i wielu działaczy solidarnościowych – mówił. – Dzisiaj możemy powiedzieć, że Pan Bóg zaliczył ją do męczenników Rzeczypospolitej i bohaterów narodowych. Niech Gdańsk będzie dumny, że miał taką obywatelkę. Niech pamiętają o niej pokolenia – dodał.

    „Należała do najodważniejszych działaczy opozycji demokratycznej, których najzacieklej zwalczał komunistyczny aparat bezpieczeństwa. (...) Znosiła to wszystko z godną podziwu niezłomnością i determinacją, zdecydowana walczyć do samego końca z totalitarną władzą o wolność i prawa przynależne każdemu człowiekowi” – napisał w liście odczytanym przez ministra Macieja Łopińskiego prezydent Andrzej Duda.

    Przemawiający zaznaczali, że przez ponad 20 lat po odzyskaniu niepodległości postać A. Walentynowicz w mediach pomijana była milczeniem. – Zrezygnowała z tego, by być boginią salonów. Mogła skorzystać z tego, z czego skorzystało wielu. Mogła mieć wspaniały dom i sesje zdjęciowe w kolorowych gazetach, być częścią mainstreamu salonu III RP – zaznaczał Sławomir Cenckiewicz, historyk, autor biografii pani Anny. – Od 1989 roku A. Walentynowicz była otoczona murem ślepoty kamer i niemoty dziennikarzy. „Coś” powodowało, że ślepły kamery, a dziennikarzom łamały się pióra. Nad tym „czymś” święcimy dzisiaj wielkie zwycięstwo – podkreślał Andrzej Gwiazda. – W jej śmierci znajduje się także tajemnica losów Polski. Aniu, przyrzekamy, że prawda zostanie wyjaśniona – mówił Antoni Macierewicz.

    Pomnik autorstwa Stanisława Milewskiego powstał dzięki staraniom Stowarzyszenia „Godność”. Wykonanie rzeźby sfinansowano z dobrowolnych składek. W ogromnej mierze do powstania monumentu przyczynił się Roman Rojek, przedsiębiorca, były działacz opozycji. Otoczenie pomnika sfinansowało miasto Gdańsk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół