• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Ojciec Dominik zaryzykował

    Jan Hlebowicz

    dodane 08.08.2016 17:10

    - Misja i powołanie św. Dominika były związane z doświadczeniem, że każdy człowiek potrzebuje usłyszeć Ewangelię i każdy ma w sobie głód Pana Boga - mówił o. Cezary Jenta OP.

    W kościele pw. św. Mikołaja w Gdańsku 8 sierpnia odprawiona została Msza św. odpustowa z okazji uroczystości św. Dominika Guzmána, założyciela zakonu dominikanów.

    - Moim ulubionym wydarzeniem z życia ojca Dominika jest historia rozesłania pierwszych braci. Na początku istnienia zakonu było nas niewielu. Nie więcej niż 30. Dominik wysłał wszystkich zakonników w najróżniejsze kierunki świata. Podjął bardzo ryzykowną decyzję. Zakon mógł przestać istnieć. Naturalnym zachowaniem byłoby trzymanie wszystkich braci blisko siebie. A jednak, dzięki tej odwadze św. Dominika, zakon zaczął dynamicznie się rozwijać. Powstały nowe wspólnoty, wokół których zaczęli gromadzić się ludzie chcący głębiej doświadczać Pana Boga - podkreślił w homilii o. Jenta.

    - Kiedy posłani bracia przekroczyli swój lęk, tak podobny do tego, który odczuwali pierwsi apostołowie, doświadczyli mocy słowa Bożego. Ich wiara została umocniona. Zrozumieli, że Ewangelia ma wielką siłę przemiany, przynosi ze sobą światło i jest źródłem nadziei - dodał.

    Następnie o. Jenta podzielił się własnym doświadczeniem. - Przed laty zakon posłał mnie na placówkę zagraniczną. Kiedy wyjeżdżałem, bałem się, czy sobie w tym nowym miejscu poradzę. Patrząc bardzo po ludzku, czy dam radę się utrzymać. Czy znajdą się pieniądze na podstawowe potrzeby czy jedzenie. Na miejscu okazało się, że Pan Bóg o wszystko zadbał. Niczego mi nie brakowało. Po latach widzę, że ten wyjazd był ogromną łaską dla mnie. Doświadczyłem Bożej opieki i Bożej mocy - zakończył dominikanin.


    Tradycja odpustu sięga 1260 roku, kiedy papież Aleksander IV przyznał kilku dominikańskim klasztorom przywilej odpustowy związany z dniem założyciela i patrona zakonu. Obok Paryża, Tuluzy i Awinionu, w wyróżnionej grupie znalazł się także klasztor gdański. Papieska bulla zezwalała dominikanom z nadmotławskiego grodu udzielać każdemu odwiedzającemu ich kościół aż 100 dni odpustu.

    Prawdopodobnie w wigilię święta św. Dominika wyruszała uroczysta procesja z relikwiami. Po niej śpiewano nieszpory ku czci świętego, a następnie rozpoczynało się całonocne czuwanie połączone ze słuchaniem spowiedzi, zakończone o poranku jutrznią. Bicie dzwonów zapowiadało uroczystą Mszę św. odprawianą z kadzidłami, mnóstwem świec i ze śpiewami przy donośnym akompaniamencie instrumentów.

    Odpust oznaczał darowanie kary, a więc wiązał się z wielką radością. Celebrowanie miłosierdzia Boga ucieleśniało się także w organizacji różnego rodzaju zabaw. Ludowy festyn z czasem przekształcił się w imprezę handlowo-kulturalną o dużym znaczeniu dla miasta, znaną dzisiaj jako Jarmark Dominikański.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół