• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Wyjdź z grobu

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 44/2016

    dodane 27.10.2016 00:00

    – Halloweenowe „domówki” nie mają szans z naszą akcją. Bo tutaj można nie tylko pośpiewać czy nawet potańczyć, ale również spotkać samego Boga – mówi Monika Boniecka, studentka.

    Monika Jawdyńska do Stanów Zjednoczonych wyjechała po szkole średniej. – Pomyślałam, że to świetna przygoda. Wyszukałam ofertę „work & travel”, odłożyłam trochę pieniędzy i już mnie nie było – mówi. Pracowała jako au pair. – Mieszkałam z amerykańską rodziną, zajmowałam się ich dzieciakami, co pozwoliło mi poznać ich zwyczaje i tradycje od kuchni – wyjaśnia. Monika wspomina, że w Stanach przygotowania do Hallo- ween zaczynają się wiele tygodni wcześniej. – W sklepach można znaleźć wszystko z upiorną tematyką, od reklamówek począwszy, na produktach spożywczych skończywszy. Obowiązkowa jest dynia, po którą wybierają się całe rodziny. – Później trzeba ją odpowiednio „przyrządzić”. Wykroić jakiś przerażający kształt albo upiorną minę. Byle jak najstraszniej wyglądała – podkreśla Monika. Należy również wybrać odpowiednio przerażający kostium. – W ten dzień ludzie nie stronią od brzydoty. Dzieci chodzą z wymalowanymi twarzami, a dorośli wymyślają, jak „przyozdobić” dom i siebie, żeby później zaprosić sąsiadów na upiorne przyjęcie. W klubach robi się nawet konkursy na najlepszy halloweenowy kostium. Bo Halloween to czas beztroskiej zabawy – mówi Monika.

    Upiory? Nie, dziękuję

    – Może się wydawać, że Halloween to tylko niewinna zabawa. Niestety tak nie jest. Bardzo czytelnie o Halloween wypowiedział się dwa lata temu papież Franciszek, który jasno stwierdził, że należy zakazać zła, jakim jest to „święto”. Mówiąc to, papież wziął pod uwagę rosnącą liczbę opętań wśród dzieci, które wcześniej obchodziły Halloween. Natomiast papież Benedykt XVI stwierdził, że jest to święto antychrześcijańskie i niebezpieczne. Nic dodać, nic ująć – należy tego unikać. A najlepszą alternatywą dla Halloween jest odbywający się w wielu parafiach w tym samym dniu, 31 października, Holy Wins lub Bal Świętych dla dzieci – mówi ks. Adam Kołkiewicz z gdańskiej parafii Matki Bożej Fatimskiej, gdzie od kilku lat organizowane jest właśnie Holy Wins. Monika była początkowo sceptycznie nastawiona do Holy Wins. – Nie dlatego, że jestem fanką Halloween, ale obawiałam się, że taka kościelna impreza będzie po prostu smutna, bo jak inaczej, skoro następnego dnia mamy Wszystkich Świętych? – pyta retorycznie. Po kilku latach spędzonych w grupie muzycznej, przygotowującej oprawę dla wydarzenia, nie wyobraża sobie, że mogłoby jej na Holy Wins zabraknąć. – Tutaj śpiew i taniec przeplatają się z modlitwą, a poziom pozytywnej, Bożej energii sięga zenitu – uśmiecha się dziewczyna.

    Ich można naśladować

    Ksiądz Adam podkreśla, że – wbrew pozorom – młodzi wzorców poszukują nie w potworach i upiorach, ale w tych, którzy czegoś w życiu dokonali. – Za idoli chętniej stawiają tych, którzy nie bali się głosić prawdy, zaświadczyć o Jezusie, dla których drugi człowiek był najważniejszy – mówi. Monika swój wzór do naśladowania odnalazła w św. Faustynie. – Jej życie jest dla mnie inspiracją. Jest najbardziej młodzieżową i najbardziej kolorową świętą. Pokazuje nam Boże miłosierdzie, które jak magnes przyciąga do Chrystusa – mówi studentka. W tym roku – podobnie jak w poprzednich latach – młodzi będą mieli okazję skorzystać z bogatej oferty Holy Wins, organizowanych przez parafie naszej archidiecezji. Jedna z imprez odbędzie się także na gdańskiej Żabiance. – Nasze spotkanie odbędzie się pod hasłem: „Wyjdź z grobu” i będzie kontynuacją poprzednich spotkań, kiedy młodzież rozważała temat sakramentu chrztu świętego, a rok temu – Eucharystii – podkreśla ks. Adam.

    Tym razem młodzi skupią się na sakramencie pokuty, jako szczególnym i wyjątkowym spotkaniu z Jezusem Miłosiernym. – Bo tylko On może wydobyć nas z grobu, jakim jest grzech – dodaje ks. Kołkiewicz. Ale czy spotkanie dotyczące pokuty wygra z halloweenową zabawą? – Nie sądzę, aby ten temat kogokolwiek przestraszył. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że powinien być mobilizujący dla tych, którzy odejść od grzechu nie potrafią. Bo wystarczy się zastanowić, kto dobrze czuje się w „grobie”, którym jest grzech. Chyba nikt z nas. Nawet jeśli ktoś dłuższy czas zwleka z przystąpieniem do sakramentu pokuty, to nie sądzę, aby było to związane ze strachem, a bardziej z brakiem odczucia w swoim życiu miłości Jezusa. Więc jeśli ktoś zdecyduje się wyjść z grobu swoich słabości i grzechów, Bóg będzie z nim – podkreśla ks. Adam. Ewa Matczuk deklaruje swoją obecność. – Wielu młodych z mojego otoczenia kojarzy kościół jako budynek, gdzie odbywają się Msze św., a z ambony mówi do nich ksiądz, który niewiele wie o życiu, bo przecież nie ma rodziny. A wystarczy przyjść na Holy Wins, żeby doświadczyć żywego Kościoła – tego młodego i spontanicznego. To może być krok do odkrycia prawdy o sobie, o tym, jaki jest świat. Więc zamiast szukać frajdy w takich imprezach jak Halloween, lepiej doświadczyć tej prawdziwej radości, którą jest Chrystus – mówi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół