• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Widzą swój problem na scenie

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 33/2017

    dodane 17.08.2017 00:00

    Grupka mężczyzn nie wygląda na skorą do pogaduszek z obcymi. Gośce to jednak nie przeszkadza. W końcu spektakl sam się nie napisze.

    Ich pomysł jest niecodzienny, bo chcą poprzez teatr zrewitalizować aż 5 gdyńskich dzielnic.

    Wędka, a nie ryba

    Przy sanktuarium Matki Boskiej Licheńskiej Bolesnej Królowej Polski i św. Jerzego przy ul. Rybaków w Babich Dołach jest już grupa osób, które za chwilę wyruszą na rekonesans. Plan mają prosty – spotkać jak największą liczbę mieszkańców i zapytać, jak im się tutaj żyje. – Chcemy poprzez teatr porozmawiać z ludźmi o trudnościach, z jakimi borykają się na co dzień – mówi Gosia Polakowska, instruktor w dziedzinie Teatru Forum (TF).

    Metoda stworzona przez Augusta Boala koncentruje się na wyraźnym problemie, który podczas warsztatów określają sami uczestnicy – w tym przypadku mieszkańcy Babich Dołów. Pierwsza napotkana grupa mówi o biedzie panującej w tej części osiedla. – Widzi pani, jakie tu są domy. Nie mamy kanalizacji, brakuje chodników, nawet placu zabaw nie uświadczycie – mówi Piotrek. Jednocześnie dodaje, że nie wyprowadziłby się stąd. – Tu jest bardzo spokojnie, trochę jak na wsi. Poza tym ten widok na morze z klifu – takiego nie ma w całym Trójmieście – zapewnia. Gośka drąży, bo jeśli nie uda się jej zebrać wystarczającej liczby informacji, nie powstanie spektakl. Dlatego kolejnym przystankiem jest mały sklep spożywczy. Tu wykazuje się Jacek Panek, który wspiera dziewczynę w pracy warsztatowej. – Usłyszałem od mieszkańca, że uwielbia tę część Babich Dołów, ale jednocześnie wstydzi się, że wygląda ona tak, jak wygląda. Najbardziej w czasie Open’era, kiedy przyjeżdżają tu ludzie z całego świata i niektórzy dziwią się, w jakich warunkach ludzie tu mieszkają – mówi chłopak. Kolejne historie trafiają do „worka”. Inicjatywie przygląda się Urszula Zalewska, radna dzielnicy Śródmieście. – Rozumiem frustrację, ale dostrzegam również ogromną bierność osób z tej części ulicy. Zapytałam jednego z rozmówców, który wysuwał bardzo konkretne propozycje zmian: „Dlaczego nie startuje pan na radnego?”. Był bardzo zdziwiony, że w ogóle taka opcja istnieje. Mam nadzieję, że to, co zaproponował Teatr Gdynia Główna, choć trochę da mieszkańcom do myślenia, że nie rybą, a wędką więcej zdziałają – mówi radna.

    Nie tylko chodniki

    Gdynia przewidziała działania rewitalizacyjne na terenie Babich Dołów, Chyloni (ZOH i Meksyku), Leszczynek, Oksywia i Witomina. – Urbaniści zastanowią się, jak zmienić poszczególne dzielnice, aby poprawić komfort życia w danym miejscu. Nasz projekt to propozycja aktywizacji mieszkańców, aby stali się współautorami i ambasadorami zmian w swoich społecznościach – wyjaśnia Alicja Kunikowska, jedna z koordynatorek projektu „Gdynia Reaktywacja”. Przedsięwzięcie realizowane jest od czerwca przez Teatr Gdynia Główna. Inicjatywami podejmowanymi w projekcie są różnorodne działania artystyczne. – Od próby znalezienia „Bohatera Dzielnicy”, czyli naukę pisania scenariuszy na podstawie prawdziwych zdarzeń i ludzi, a następnie zbadanie swojego obszaru objętego rewitalizacją, by spróbować odnaleźć wspomnienia lub żyjące osoby, których biografia mogłaby służyć za kanwę scenariusza, poprzez warsztaty integracyjne dla rodzin, dzieci i młodzieży, warsztaty improwizacji uczące spontanicznego reagowania na zaskakujące nas sytuacje, podpowiadające, jak radzić sobie ze stresem, porażką oraz wybrnąć z sytuacji pozornie bez wyjścia, po Teatr Forum, którego finałem jest spektakl dotykający problemów mieszkańców danej dzielnicy – wylicza A. Kunikowska.

    Rozbudzić potencjał

    Do największego działania ma zachęcić mieszkańców właśnie Teatr Forum. – Najważniejszy jest główny bohater – protagonista, który doznaje opresji ze strony innej osoby bądź sytuacji, w której się znalazł. Stąd zależy nam na rzetelnych rozmowach, aby w trakcie spektaklu mieszkańcy mogli się z bohaterem choć po części utożsamić – wyjaśnia Gosia. Technika przedstawień pozwala widzom uczestniczyć w spektaklu na równi z aktorami, znajdować alternatywne rozwiązania sytuacji konfliktowych, zdobywać doświadczenie aktywnego wykazywania się własną inicjatywą. – Przygotowujemy scenariusz, zwykle bez happy endu, aby widzowie zechcieli wejść na scenę za skazanego na porażkę w swoich działaniach głównego bohatera i spróbowali rozwiązać przedstawiony problem inaczej. To jest pierwszy krok do wyjścia z impasu i zmiany myślenia z „nie da się” na „można” – dodaje Gośka. Spektakl Teatru Forum został pozytywnie przyjęty na gdyńskim Meksyku. – Mieszkańcy czynnie się włączyli, bo zobaczyli swoją sytuację naszymi – obcymi – oczami. Po spektaklu wysunęli nawet pomysł stworzenia stałej przestrzeni dla dzieci i młodzieży, aby kontynuować działania kulturalne – dodaje A. Kunikowska.

    Projekt „Gdynia Reaktywacja” można śledzić na: www.teatrgdyniaglowna.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół