• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Analogowe love story

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 35/2017

    dodane 31.08.2017 00:00

    Archiwum Emigranta działające przy Muzeum Emigracji w Gdyni otrzymało niecodzienną przesyłkę: 5 kaset magnetofonowych z listami nagrywanymi przez anonimowego emigranta do jego wybranki mieszkającej we Wrocławiu.

    Tych taśm tyle nagrywam, tyle jest tam powiedziane, moja droga. I dużo, i mało. Jak się nagrywa na gorąco, to są całe elaboraty 90-minutowe. Myśli płyną szybciej niż w czasie rozmowy – słychać na jednym z nagrań, które pochodzą z początku lat 90. XX w. – Jest to unikatowy zapis życia emigranta. Rysuje się przed nami obraz człowieka, który zmaga się ze swoimi codziennymi problemami i zdany jest na emocjonalną rozłąkę. Jednocześnie utrzymuje stałą korespondencję listową oraz dzwoni często do ukochanej, mimo że opłaty telefoniczne za połączenia międzynarodowe są dla niego wysokie – podkreśla Aleksandra Sosnowska-Serek, rzecznik prasowy muzeum.

    Autor nagrań mieszkał w okolicach Perth. Do Australii wyjechał na początku lat 80. Wcześniej pracował także w Niemczech. Kasety odnaleziono w tym roku na podwórku pomiędzy ulicami Świętego Wincentego i Jagiellończyka we Wrocławiu. Znalazła je osoba zawodowo zajmującą się montażem dźwięku i postanowiła sprawdzić ich zawartość, po czym skontaktowała się z Archiwum Emigranta w Muzeum Emigracji w Gdyni. – Poprzez to znalezisko chcemy zwrócić uwagę na wartość pamiątek i rzeczy po bliskich, które – zapomniane albo po prostu wyrzucane – mogłyby trafić do muzeum. A rzeczy, opowiadając o ludziach, podróżach i miejscach, mają swoją historię i są świadectwem epoki – dodaje A. Sosnowska-Serek.

    Ukochana autora – Jolanta – mieszkała w tamtym czasie we Wrocławiu. Z nagrań wynika, że poznali się na krótko przed jego wyjazdem do Australii. Oboje mieli ze swoich poprzednich związków dzieci: on – córkę, ona – syna. Autor interesował się m.in. witrażami i po powrocie do Polski planował otworzyć pracownię witraży. Do jego hobby należało także rysowanie biorytmów. – To one na jednym z nagrań zdradzają, że dzieliła ich różnica wieku wynosząca 9 843 840 minut, czyli ponad 18 lat – mówi rzecznik.

    Niestety, z uwagi na ochronę tajemnicy korespondencji, muzeum nie może udostępnić fragmentów taśm ani więcej szczegółów wskazujących nadawcę i odbiorcę nagrań. – Nadal poszukujemy autora listów nagrywanych na taśmach magnetofonowych lub osoby, do której były kierowane. Mamy już kilka tropów, jednak wszystkie wymagają dokładnego sprawdzenia – potwierdzenia bądź wykluczenia – dodaje A. Sosnowska-Serek.

    Muzeum Emigracji w ramach projektu Archiwum Emigranta gromadzi, a następnie prezentuje emigracyjne historie Polaków. Ich opowieści są archiwizowane w postaci relacji pisanych oraz dźwiękowych i filmowych, a następnie udostępniane na stronie: archiwum-emigranta.pl. Archiwum tworzy barwny i wielowymiarowy obraz dawnej i współczesnej emigracji na wszystkich kontynentach świata. Wspomnienia, zdjęcia, skany pamiątek można przesyłać poprzez stronę internetową archiwum lub pisząc na: archiwum@muzeum- emigracji.pl. – Muzeum Emigracji w Gdyni czeka na listy, dokumenty, pamiętniki, fotografie, przedmioty osobiste, aby połączyć ze sobą wiele niezwykłych historii. Dzięki darom udało nam się zgromadzić ponad 6000 obiektów muzealnych o trudnej do przecenienia wartości emocjonalnej i naukowej – wyjaśnia rzecznik.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół