• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Nie da się uciec od symboliki

    Ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 47/2017

    dodane 23.11.2017 00:00

    O świetnym zespole redakcyjnym, Baranku Paschalnym oraz o tym, do czego katolikowi potrzebne jest zrozumienie, czym jest „plastr miodu Samsona”, mówi ks. Piotr Przyborek, biblista, twórca Szkoły Biblijnej i pomysłodawca powstania pisma „Galilea”.

    Ks. Rafał Starkowicz: Niedawno ukazał się pierwszy numer pisma „Galilea” poświęconego Biblii, którego Ksiądz jest pomysłodawcą i redaktorem. Z jakim przyjęciem się spotkało?

    Ks. Piotr Przyborek: Dzisiaj trudno podsumować wymiar marketingowy przedsięwzięcia, ponieważ wciąż trwa dystrybucja pierwszego numeru. Ale ze wszystkich parafii, w których proboszczowie zdecydowali się na jego sprzedaż, docierają do nas głosy, że cieszy się sporym zainteresowaniem wiernych. Z założenia sporą część pierwszego numeru przeznaczyliśmy na promocję. Rozpoczynaliśmy bez żadnych pieniędzy, więc przede wszystkim chcieliśmy, aby dotarło do ludzi i w jakiś sposób zaznaczyło swoją obecność. Działał tu głównie marketing szeptany. Wiele egzemplarzy rozeszło się dzięki działaniom uczestników Szkoły Biblijnej.

    Pierwszy numer poświęcony był świętom biblijnego Izraela. Dlaczego właśnie ten temat?

    Kiedy go wydawaliśmy, w Izraelu przeżywano właśnie święta. Najpierw Nowy Rok – Rosz Haszana, później Yom Kippur i wreszcie Święto Namiotów – Sukkot, tak często wspominane chociażby w Ewangelii św. Jana. Żeby zrozumieć pewne symbole zawarte w Ewangeliach, trzeba znać genezę tych świąt.

    Zrozumienie tego, jak świętował Izrael, pomaga w przeżywaniu świąt katolickich?

    Dokładnie tak jest. W Ewangelii św. Jana czytamy: „W ostatnim, najbardziej uroczystym dniu święta namiotów Jezus powiedział...”. Jest tam odniesienie do symboliki światła czy wody, które łączyły się z konkretnymi obrzędami tego święta. Najmocniej potrzebę zrozumienia kontekstu świąt pokazuje nam jednak Pascha. W życiu Izraela chodzi o świętowanie przejścia z niewoli egipskiej do wolności w Ziemi Obiecanej. W Kościele świętujemy przejście z niewoli grzechu do wolności w Chrystusie, od śmierci do życia. Pojawia się tu symbol baranka, który ofiarowany był za ocalenie pierworodnych. Jezus przed swoją męką wjeżdża do Jerozolimy 10 dnia miesiąca Nisan, czyli wówczas, gdy kupowano baranki na paschalną ofiarę. Oddaje swoje życie za nas. Sam jest Paschalnym Barankiem. Takich odniesień jest bardzo wiele. Nie da się uciec od tej symboliki.

    Mówimy o świętach. Czym zatem właściwie one są?

    Święto to oczywiście dzień wolny od pracy, przeznaczony na odpoczynek. Ale to tylko wstęp do rozumienia tego, czym jest święto. Człowiek zatrzymuje się i uświadamia sobie, że żyje dla czegoś o wiele większego. Że jest Ktoś większy niż jego codzienność i Komu należy się cześć i chwała. Jeżeli potrafię oddać Mu cześć, znaczy to, że uznaję Go za swojego Stwórcę i Zbawcę. Wtedy otwieram oczy na to, co Bóg mi daje. Uświadamiam sobie, jak bardzo jestem obdarowany. Człowiek, który potrafi oddawać cześć Bogu, składa Mu ofiarę ze swojego czasu. Mówi się, że czas to pieniądz. W czasie świąt nie zarabiamy. To także ofiara. Podczas przeżywania świąt czas to Pan Bóg, czas to bliźni. Świętowanie sprzyja także odczytaniu obrazu Boga w drugim człowieku. Kiedy Abraham wyrusza w drogę do Ziemi Obiecanej, nie ma w swojej głowie obrazu Boga. Bóg objawia się mu w osobach posłańców. To konkretne twarze. Kiedy człowiek dobrze świętuje, odkrywa bliźniego, którego Bóg do niego posyła. Na co dzień nam to ucieka...

    Jak wyglądała praca nad powstaniem „Galilei”?

    Mamy bardzo fajny zespół. Świetnych grafików. W czasopiśmie publikują też doskonali specjaliści. Każdy ma swoją działkę, którą się zajmuje. A ponieważ poszczególnych biblistów cechuje spora indywidualność spojrzenia, artykuły mają szansę trafić do ludzi o różnych zainteresowaniach. Oczywiście Biblia jest na pierwszym miejscu, ale przecież są w niej słowa na temat wielu różnych dziedzin. Świętowanie to przecież także psychologia, która odpowiada na pytanie, jak świętować. Czy też kuchnia, która pokazuje konkretne potrawy na dane święta. Świętowanie to też sztuka. Nie brak obrazów opowiadających o świętowaniu. O tym wszystkim piszemy w naszym czasopiśmie. Dodam, że chcemy docierać także do dzieci. W każdym numerze znajdzie się przeznaczone specjalnie dla nich opowiadanie. Zależy nam też na tym, żeby to wszystko było pięknie podane.

    Kiedy wychodzi kolejny numer?

    Chcemy zdążyć na 8 grudnia, kiedy Kościół obchodzi uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP. To właśnie Maryi poświęcony jest przygotowywany właśnie numer. Tematem przewodnim będą godzinki, które śpiewamy z dziada pradziada. One mają mnóstwo biblijnych odniesień, ukazując obrazy Matki Najświętszej. Chcemy przypomnieć w tym kontekście na przykład, kim była Judyta, czym jest „plastr miodu Samsona” czy „runo Gedeona”... Ten, kto układał godzinki, musiał mieć niesamowitą wiedzę biblijną i ogromne oczytanie w Piśmie Świętym. Do numeru dołączymy płytę z godzinkami, którą nagrali klerycy GSD, oraz książeczkę z ich tekstem. Mamy nadzieję, że przyczynimy się do rozpropagowania nieco zapomnianego nabożeństwa, wzbudzimy refleksję nad Niepokalanym Poczęciem oraz damy wiernym dużą porcję solidnej wiedzy biblijnej. Mamy też wielką nadzieję, że Maryja będzie czuwać nad dziełem, którym jest pismo „Galilea”. Od początku czujemy Jej opiekę, tym bardziej że jest bezpośrednio związana z powstaniem naszego pisma. Pomysł na stworzenie „Galilei” zrodził się w Fatimie, podczas jednej z pielgrzymek. rafal.starkowicz@gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół