• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Tęsknota za sacrum

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 41/2012

    dodane 11.10.2012 00:00

    Muzyka sakralna jest tylko dla starych ludzi? Kto tego słucha?

    Skąd bierze się negatywne postrzeganie muzyki religijnej? – Ze złych skojarzeń – twierdzi Krzysztof Dąbrowski, dyrektor artystyczny festiwalu muzyki sakralnej w Gdyni. – Kiedy słyszymy sacrum, widzimy kościół, a w nim zespoły parafialne, schole i amatorskie chóry – wyjaśnia. Podobnego zdania są Marzena i Robert, studenci. – Często jest tak, że boimy się czegoś, czego nie znamy. Dużo młodych osób na samo słowo „kościół” i wszystko, co z nim związane, reaguje alergicznie – uważają. Tymczasem w Gdyni, między 15 września a 14 października odbywa się XV Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej, który przyciąga więcej zainteresowanych, niż przewidzieli organizatorzy. Niewielu wie, że to właśnie muzykę religijną przez stulecia tworzyli najwybitniejsi kompozytorzy – m.in. Bach, Mozart, Händel i Czajkowski.

    – Dopiero w połowie XVIII wieku życie muzyczne przeniosło się ze świątyń do pomieszczeń świeckich. Od tego momentu utarło się, że twórca chorału jest artystą II lub III kategorii – opowiada prof. Bogusław Grabowski, wybitny organista. – Czas zmienić ten trend – dodaje. Ale jak? Słynny włoski kompozytor Ennio Morricone twierdzi, że współczesny Kościół popełnił wielki błąd, wprowadzając do świątyń elektroniczne nagłośnienie, gitary i popularne piosenki. Zdanie Morricone podziela prof. Grabowski. – Kościół musi docenić rolę prawdziwej sztuki w sacrum. Muzyka nie jest tylko tłem, ale integralną częścią liturgii. Należy przywrócić nauczanie pieśni kościelnych (nie mylić z piosenkami religijnymi) do szkolnej katechezy – uważa. O wartości muzyki sakralnej przekonany jest także Benedykt XVI, który chce, by chorał gregoriański znów zabrzmiał w kościołach. Duży wpływ na promowanie muzyki religijnej ma festiwal w Gdyni. Organizatorzy konstruując program, mają na uwadze nie tylko atrakcyjność repertuaru, ale również jego przystępność. – Każdy znajduje u nas coś dla siebie – zapewnia Krzysztof Dąbrowski. Formą promocji są bardzo tanie bilety. Zazwyczaj wszystkie są wyprzedawane – dodaje dyrektor artystyczny festiwalu. W piątek 5 października w kolegiacie Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gdyni brakowało wolnych miejsc. Za organami zasiadł Roman Perucki, dyrektor Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku. Bach zabrzmiał jako pierwszy. – Wokół nas jest zbyt dużo hałasu. Ludzie potrzebują wyciszenia i czystości. Znajdą to w muzyce sakralnej – twierdzą Marzena i Robert, słuchacze z pierwszego rzędu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół