• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Przerwana podróż biskupa

    ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 49/2012

    dodane 09.12.2012 00:00

    30. rocznica śmierci bp. Kazimierza Kluza. – Dla mnie był takim ciepłym człowiekiem. Za cichym jak na biskupa – mówi pan Jacek Szymichowski, jedyny żyjący uczestnik wypadku, w którym zginął bp Kluz.

    Kazimierz Kluz urodził się 17 stycznia 1925 r. w niewielkiej podkarpackiej wsi Ołpiny. Był trzecim z kolei dzieckiem zamożnych rolników. Z czasem na świat przyszło ich jeszcze pięcioro. Szkołę powszechną ukończył w swej rodzinnej miejscowości w 1938 r., aby udać się do gimnazjum w Gorlicach. Przerwaną przez wojnę edukację kontynuował na „tajnych kompletach”. Już po wojnie, w 1946, zdał egzamin dojrzałości w tarnowskim Gimnazjum.

    Sutanna od ordynariusza

    Jeszcze tego samego roku złożył dokumenty w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie. Jednak jego edukacja nie trwała tam długo. Zaledwie od 15 września 1946 r. do 15 grudnia 1947 r. Zawiodło zdrowie. Pojawiły się też problemy w nauce. Kłopoty ze zdrowiem powtarzały się zresztą w jego drodze ku kapłaństwu jeszcze wiele razy. Opuścił seminarium; by dalej studiować i przeniósł się na Wydział Teologiczny Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół