• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Stare Babki do wyburzenia

    Krzysztof Gilewicz

    |

    Gość Gdański 34/2014

    dodane 21.08.2014 00:00

    – Mam nadzieję, że mieszkańcy będą musieli opuścić swe domy dopiero wczesną wiosną – mówi Elżbieta Zych, sekretarz Gminy Stegna.

    Wiele wskazuje na to, że wiosną przyszłego roku rozpocznie się budowa drogi S7 na odcinku Koszwały–Kazimierzowo. 40-kilometrowa inwestycja skróci podróż z Gdańska do Elbląga do 25 minut. Koszt szacuje się na ok. 3,3 mld zł. Droga oznacza udogodnienie dla kierowców, ale kłopoty dla części mieszkańców wsi Stare Babki.

    Przeciągające się procedury

    Podczas projektowania trzeba było wybrać jak najlepszy wariant drogi. – Brano pod uwagę kryteria ekonomiczne, techniczne i środowiskowe – wymienia Piotr Michalski, rzecznik prasowy Oddziału Gdańskiego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Optymalnym okazał się przebieg w śladzie istniejącej drogi krajowej nr 7. Inwestycja w okolicy wsi Stare Babki przewiduje dobudowę drugiej jezdni, obok istniejącej. Budynki znajdujące się przy niej zostaną wyburzone. Zagospodarowanie terenu uniemożliwia dobudowę tej jezdni po południowej stronie, bo tam przebiega ważny kanał melioracyjny. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z naszymi założeniami, prace mogłyby ruszyć w pierwszym kwartale 2015 r. 30 maja br. GDDKiA wystąpiła do wojewody pomorskiego o wydanie zezwolenia na realizację inwestycji drogowej (ZRID). – Na wniosek inwestora postępowanie zostało jednak zawieszone – informuje Roman Nowak, rzecznik prasowy wojewody pomorskiego.

    Trwa uzupełnianie dokumentacji. – Na przełomie III i IV kwartału możemy spodziewać się otrzymania ZRID – zapewnia Piotr Michalski. – Wówczas wystąpimy do właścicieli, których domy i lokale mieszkalne zostaną przejęte na własność Skarbu Państwa pod budowę drogi, z propozycjami ugody, dzięki którym będzie można jak najszybciej wypłacić odszkodowania.

    – Procedura wywłaszczeniowa rozpocznie się po uprawomocnieniu się ZRID. Wtedy do pracy przystąpią rzeczoznawcy majątkowi, którzy wycenią nieruchomości – przypomina Roman Nowak. – Jedyną dopuszczalną formą rozliczenia się z właścicielami nieruchomości jest odszkodowanie finansowe. Nie ma możliwości oferowania lokali zastępczych – dodaje Piotr Michalski. Ludzie mają nadzieję, że wysokość odszkodowania pozwoli im na kupno mieszkań.

    Potrzebna pomoc

    O planowanej inwestycji mieszkańcy Starych Babek wiedzieli od dawna. – Rok temu, przy okazji imprezy w Jantarze, wójt Gminy Stegna wraz z zastępcą odwiedzili wieś – wspomina Mieczysława Górska, mieszkanka nieruchomości przewidzianej do wyburzenia. – Obiecywali dużą pomoc. Niektórzy z nas naprawdę jej potrzebują. W większości to ludzie starsi, mieszkający tu od pokoleń. Zdążyłam uregulować swoje sprawy majątkowe. Sąsiadowi dotąd nie udało się. Mieszkanie przepisane było na dziadka, który niedawno zmarł. Opłaty notarialne dużo kosztują, a to ludzie niezamożni. W dodatku trudno stąd dojechać do Stegny.

    – Ta sprawa dotyczy dwudziestukilku rodzin – mówi Elżbieta Zych, sekretarz gminy. – Nie wszyscy mieszkańcy uregulowali stan prawny zajmowanej nieruchomości. Niektóre lokale zamieszkują dwie rodziny, każda chciałaby zamieszkać w osobnym. Mamy przypadek, gdzie jest trzech współwłaścicieli domu po przeprowadzonym postępowaniu spadkowym. W domu mieszka jeden z nich, zaś odszkodowanie należeć się będzie wszystkim. Mam nadzieję, że mieszkańcy będą musieli opuścić swoje domostwa dopiero wczesną wiosną. Muszą mieć czas i pieniądze otrzymane w ramach odszkodowania, aby znaleźć dla siebie nowe miejsce.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół