• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Bycie razem w smutku

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 46/2015

    dodane 12.11.2015 00:00

    – Nie ma „recepty na żałobę”. Każde dziecko przeżywa odejście bliskiego inaczej – mówi dr Maria Rogiewicz, psychoterapeuta.

    Co mam właściwie powiedzieć 5-letniej córce i 10-letniemu synowi, którym umarła ukochana mama? Jak im wyjaśnić, gdzie teraz jest? Czym jest śmierć? Jakich słów powinienem użyć? Na te i inne pytania odpowiadali uczestnicy konferencji „Zapomniani żałobnicy – o żałobie dzieci i młodzieży”, która odbyła się 5 listopada w gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym. Płacz, trudności z zasypianiem, lęk przed rozstaniem z bliskimi choćby na chwilę, ale także zatrzymanie się w rozwoju psychicznym i fizycznym – to typowe reakcje dzieci na śmierć taty lub mamy. Jak możemy pomóc w przeżywaniu żałoby naszego dziecka?

    – Przede wszystkim być przy nim, niezależnie od jego nastroju, a także słuchać, obserwować, odpowiadać cierpliwie na pytania, pomagać w wyrażaniu emocji, okazywać miłość na każdym kroku. I bardzo dużo przytulać – wyjaśnia dr Rogiewicz. Zdaniem psychoterapeutki, niezwykle ważna w procesie żałoby jest właściwa rozmowa z dzieckiem na temat umierania. – Nie należy w śmierć wplątywać Boga ani świętych. Wystrzegać się zdań typu: „Bóg, który jest dobry, wziął tatusia do nieba, gdzie będzie mu lepiej”. Dziecko, gdy coś takiego usłyszy, może zareagować: „Gdyby był taki dobry, nie zabierałby mi taty”. Zdecydowanie lepiej jest powiedzieć: „Ciało mamusi przestało pracować. Lekarze bardzo się starali, ale nie udało się tego naprawić. Jednak wszystkie myśli, uczucia mamy są w kraju, które nazywa się niebo”.

    Także zdaniem ks. prof. Piotra Krakowiaka SAC, krajowego duszpasterza hospicjów, rozmowa nie powinna zaczynać się od tematu Boga i życia wiecznego. – Bardzo łatwo jest powiedzieć dziecku: „Twój tata, przyjaciel, babcia są już w niebie, gdzie jest im cudownie, pięknie i wspaniale”. Ale mali żałobnicy, w obliczu ogromnej straty, wcale nie chcą tego słyszeć. Najważniejsze to nie odwracać się od osieroconego plecami, prowadzić przez niewiarę, bunt wobec Boga, wściekłość na Niego, negowanie Jego miłosierdzia, rozpacz. Jeśli będziemy cierpliwi, z czasem pytanie o sens śmierci najbliższego samo pojawi się podczas rozmowy – mówi pallotyn.

    Mali żałobnicy potrzebują nie tylko wsparcia ze strony rodziny, ale także fachowej pomocy nauczycieli. Problem w tym, że mało który pedagog potrafi profesjonalnie jej udzielić. – Nauczyciele zazwyczaj nie są oswojeni z tematem śmierci i nie wiedzą, jak powinni zachować się wobec żałoby podopiecznego – zwraca uwagę Agnieszka Paczkowska, psycholog, pracownik Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. – Szkoła potrzebuje nauczycieli, którzy nie będą bali się podejść do ucznia, usiąść obok niego, wsłuchać się w jego emocje. Chodzi o towarzyszenie, czyli „bycie z dzieckiem w smutku”. Uczeń przeżywający żałobę nie oczekuje rad, wykładów na temat śmierci, ale obecności drugiej osoby, z którą mógłby po prostu porozmawiać. Woli mówić, niż słuchać – podkreśla psycholog. – Nauczyciel nie powinien udawać, że nie dostrzega łez swojego ucznia. Czasem wystarczy zwykłe: „Widzę, że płaczesz. Co się dzieje?” – dodaje.

    Pedagodzy, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę na temat żałoby dzieci, mogą wziąć udział w cyklu szkoleń dla pracowników placówek oświatowych w województwie, organizowanym w ramach programu „Tumbo pomaga” Fundacji Hospicyjnej. Chodzi o przygotowanie dyrektorów i nauczycieli do trudnych rozmów na temat śmierci ze swoimi podopiecznymi. Szkolenia realizowane są dzięki pieniądzom z budżetu miasta Gdańsk.

    – Każdego dnia do szkoły może wejść policja, która oznajmi, że w wypadku samochodowym zginęli rodzice jednego z uczniów. „Proszę zaopiekować się dzieckiem, zanim na miejscu pojawi się psycholog”. To są realne sytuacje, z którymi stykamy się na co dzień, bo – jak mówią statystyki – co pół godziny jedno dziecko w Polsce zostaje sierotą – podkreśla Piotr Kowalczuk, wiceprezydent Gdańska i pedagog wczesnoszkolny. – Dzięki programowi „Tumbo pomaga” nauczyciele dowiedzą się, jak należy reagować, w jaki sposób i o czym rozmawiać ze swoimi wychowankami, którzy znaleźli się w obliczu ogromnej tragedii, jaką jest utrata najbliższego.

    Szukasz pomocy?

    Nie wiesz, jak pomóc dziecku w żałobie? Wejdź na stronę programu „Tumbo pomaga” Fundacji Hospicyjnej: tumbopomaga.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół