• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Nasze morze umiera?

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 12/2016

    dodane 17.03.2016 00:00

    Część polskich rybaków i armatorów postuluje wprowadzenie zakazu połowów na Bałtyku przez 5 lat. Powód? Dramatycznie niska liczba ryb w morzu. Z tym radykalnym pomysłem nie zgadza się znaczna część środowiska.

    To najlepsze, choć trudne do zrealizowania rozwiązanie, wymagające wielkich wyrzeczeń z naszej strony. Jeśli jednak tego nie zrobimy, za dwa lata Bałtyk stanie się martwym morzem – twierdzi Jerzy Wysoczański ze Związku Rybaków Polskich. – Taki zapis doprowadziłby do ruiny polskie rybołówstwo. Po 5 latach nie mielibyśmy do czego wracać – odpowiada Jarosław Glembin, rybak z Jastarni.

    Grozi nam katastrofa

    ZRP ostrzega, że w morzu drastycznie spada liczba oraz kondycja dorszy, szprotów i śledzi. – Jeśli chcemy odnowić te zasoby, musimy wstrzymać połowy na 5 lat. Jedynie radykalne kroki mogą przynieść odczuwalną poprawę sytuacji – wyjaśnia J. Wysoczański. Rybacy z ZRP za fatalny stan zasobów Bałtyku obciążają głównie paszowce – ogromne jednostki odławiające duże ilości szprotów, które są podstawowym pokarmem dorszy. – Dlatego domagamy się całkowitego zakazu połowów paszowych na Bałtyku, zamknięcia strefy 6 mil wybrzeża pod względem trałowania, wyłączenia Głębi Bornholmskiej z jakichkolwiek połowów oraz przeniesienia kontroli dużych jednostek z lądu na morze – wylicza J. Wysoczański, który uważa, że na Bałtyku powinny odbywać się wyłącznie ograniczone połowy konsumpcyjne i to pod szczególnym nadzorem. – Rybacy muszą ponieść te wyrzeczenia. W przeciwnym razie naszemu morzu grozi katastrofa – dodaje. ZRP chce także powrotu do poprzedniego wymiaru ochronnego dorsza, który wynosił 38 cm (obecnie – 35). – Ten rozmiar przeforsowało lobby paszowe w Unii Europejskiej. Niestety, decyzja ta zachwiała całym ekosystemem Bałtyku. Obecnie moja jednostka wypływa na 4 dni, a wraca z 3 skrzynkami dorszy. W ogóle nie opłaca się wychodzić w morze – mówi J. Wysoczański. Po zamknięciu Bałtyku rybacy mieliby dostać finansowe rekompensaty oraz dofinansowania na przebranżowienie. Jednak decyzję o zakazie połowów może podjąć tylko Komisja Europejska. Dotyczyć ona ma wszystkich państw nadbałtyckich. – Docierają do nas m.in. z Niemiec i Danii sygnały potwierdzające nasze stanowisko – informuje ZRP.

    To zły pomysł

    Opinii o dramatycznym stanie ryb w Bałtyku nie podziela Daniel Lessnau ze Stowarzyszenia Północnokaszubska Lokalna Grupa Rybacka. – Zasoby ulegają wahaniom. W jednym roku jest lepiej, w innym gorzej. Rybacy, którzy łowią jednostkami kutrowymi, mówią, że sytuacja jest stabilna. Rybacy przybrzeżni powiedzą o fatalnym stanie zasobów. Rybacy z Mechelinek czy Kosakowa informują, że nie ma już żadnych ryb w Bałtyku. Ale kilkadziesiąt kilometrów dalej, np. na Helu, usłyszymy, że dorsza jest pod dostatkiem – mówi. – Rzeczywiście mamy obecnie duży problem z dorszem w strefie przybrzeżnej, jednak w stosunku do lat poprzednich ogólna kondycja ryb się poprawiła – dodaje Michał Necel, prezes Zrzeszenia Rybaków Morskich w Polsce. Zdaniem ZRM, zamknięcie Bałtyku to pomysł zupełnie nierealny, za którym „opowiada się zdecydowana mniejszość polskich rybaków”. – Żaden inny kraj nadbałtycki nie chce w ogóle o tym rozmawiać. Jeśli morze zostanie wyłączone tylko dla Polaków, będzie to oznaczało koniec dla rodzimego rybołówstwa. Rekompensaty dostaną prawdopodobnie jedynie armatorzy i właściciele jednostek. A co z załogami? Ci ludzie będą szukali pracy w innych branżach albo na zachodzie Europy. A działające w Polsce przetwórnie ryb znajdą zagranicznych kontrahentów bądź upadną – uważa. – Zgadzam się, że należy bezwzględnie ograniczyć działalność wielkich paszowców, szczególnie tych szwedzko-duńskich. Nie wierzę jednak, że UE się na to zgodzi – dodaje. Pomysł czasowego wstrzymania połowów nie podoba się również J. Glembinowi. – To chora idea. W Polsce nie ma połowów paszowych, więc wprowadzanie zakazu jest bezzasadne. Takie regulacje powinny obowiązywać kraje skandynawskie z ich wielkimi, ponad 80-metrowymi jednostkami – podkreśla. – Jestem rybakiem od ponad 20 lat. Mój ojciec pływał prawie 50. Raz z rybą jest gorzej, innym razem lepiej. Śledzi i szprotów jest w Bałtyku pod dostatkiem. Dorsz ma więc co jeść. Przyczyną złej kondycji ryby nie jest nadmierna eksploatacja. Głównym problemem jest zbyt niski wymiar ochronny i na tym powinniśmy się skupić – twierdzi.

    Naukowcy ostrożni

    O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Morski Instytut Rybacki. – Jako organ doradczy Ministerstwa Gospodarki Morskiej, opracowujemy raport na temat zasobów Morza Bałtyckiego. Jednak do czasu jego publikacji nie możemy udzielać komentarzy – usłyszeliśmy od Ewy Baradziej-Krzyżankowskiej, rzeczniczki prasowej. Jednak opinie sporządzane w poprzednich latach przez instytut nie podzielały obaw J. Wysoczańskiego. „Problemem nie jest wyłowienie szprotów, ale ich migracje oraz brak analogicznych migracji dorszy, które nie podążają za szprotami (...). W przeszłości trzykrotnie obserwowano zanik koncentracji szprotów w południowym Bałtyku i przemieszczenie się ich dalej na północ. Nie wiązało się to z ich nadmierną eksploatacją, a raczej ze zmianami hydrologicznymi” – czytamy w „Wiadomościach Rybackich”, oficjalnym piśmie MIR. Ekolog morza prof. Jan Marcin Węsławski z Instytutu Oceanologii PAN podkreśla, że zakazy połowów nie ochronią bałtyckich ryb. „Takie eksperymenty się nie sprawdzają. Nie sądzę, byśmy uzyskali odbudowę stad, jakiej oczekujemy (...). Znacznie ważniejsze jest przestrzeganie zasad racjonalnego połowu, jakie dziś obowiązują”. – Przestrzegamy narzuconych nam przez UE przepisów bardzo skrupulatnie. Mamy nawet kilka kontroli każdego dnia – zapewnia J. Glembin. Według nieoficjalnych informacji, już w kwietniu tego roku planowany jest pierwszy, czasowy zakaz połowów, za który rybacy otrzymaliby rekompensaty. Nie znamy jednak szczegółów tego projektu. Decyzję w tej sprawie ma podjąć Komisja Europejska. Unijne badania w sprawie stanu bałtyckich ryb najprawdopodobniej zostaną opublikowane w maju.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół