• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Dopełnienie testamentu

    ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 35/2016

    dodane 25.08.2016 00:00

    – „Inka” została zastrzelona rok po wojnie, mając niespełna 18 lat. Wyrzucono ją na śmietnik, jak niepotrzebny chwast historii. Dzisiaj wciąż trudno przebić się przez amnezję historyczną. Na szczęście przychodzi nowe pokolenie – młodzież, która potrzebuje prawdy jak świeżego powietrza – mówił abp Sławoj Leszek Głódź w sali BHP Stoczni Gdańskiej.

    Szczątki „Inki” i „Zagończyka” na gdańskim cmentarzu garnizonowym odnaleziono już w 2014 roku. 1 marca 2105 r. odbyła się uroczystość wręczenia not identyfikacyjnych rodzinom pomordowanych. Wówczas pozostała już tylko kwestia ustalenia miejsca ich pochówku. – Gdy tuż pod chodnikiem w kwaterze nr 14 cmentarza odnaleźliśmy na głębokości niespełna pół metra szczątki „Inki” i „Zagończyka”, wiedzieliśmy, że powinni być pochowani w Gdańsku. Myślę, że za symbol można uznać fakt, iż spoczną w dwóch grobach, które kilka lat temu tam zostały dla nich przygotowane. Trudno uwierzyć, ale znajdują się one 15 m w prostej linii od miejsca, gdzie udało się odnaleźć ich szczątki – mówił 16 sierpnia podczas konferencji prasowej prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN oraz koordynator projektu poszukiwania miejsc pochówku ofiar zbrodni komunistycznych.

    W przygotowanie godnego pogrzebu polskich bohaterów, oprócz IPN i Kościoła, zaangażowała się także „Solidarność”. – Jest to dla mnie wielki zaszczyt. NSZZ „Solidarność” to nie tylko walka o sprawy pracownicze, ale także walka o prawdziwą historię. To dla nas bardzo ważne. Pogrzeb bohaterów jest dopełnieniem ich testamentu – podkreślał Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „S”. – Danuta Siedzikówna zawładnęła sercami młodego pokolenia z tą jej troską, żeby „zachować się jak trzeba”. A czymże było powstanie „Solidarności”, jak nie wielkim wołaniem rozlegającym się pokolenie później o to „zachowanie jak trzeba”? O to, byśmy byli wspólnotą. Wołanie o podstawowe, elementarne wartości – zaznaczył Jarosław Szarek, prezes IPN. – Każde państwo na świecie dba o swoich bohaterów. Stara się wiedzę o ich czynach przekazać potomnym. Komuniści nie tylko postanowili odebrać im życie, przypisać czyny o charakterze hańbiącym, ale także ukryć ich szczątki. Dzisiaj staramy się zmienić tę nienormalną sytuację. A bohaterów nie chowa się po cichu – wyjaśniał prof. Szwagrzyk. Podczas konferencji abp Głódź, który jest przewodniczącym Kapituły Pierścienia „Inki”, za prace na rzecz przywracania pamięci o żołnierzach wyklętych uhonorował tym wyjątkowym wyróżnieniem J. Szarka i K. Szwagrzyka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół