• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Znów rozgorzał spór

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 27/2017

    dodane 06.07.2017 00:00

    Nowoczesne i atrakcyjne miejsce dla mieszkańców i turystów czy przejaw megalomanii prezydenta Adamowicza? Planowane Muzeum Gdańska wywołało burzę.

    Na terenie dawnego Zamczyska wybudowane zostanie nowoczesne Muzeum Gdańska, opowiadające o 1000-letniej historii miasta – ogłosił niedawno Paweł Adamowicz. Decyzja prezydenta od samego początku budzi kontrowersje.

    Gdański kod DNA

    Obecnie mieszkaniec Pomorza i turysta, by poznać interesującą, a jednocześnie skomplikowaną i wielowątkową historię Gdańska, musi odwiedzić 8 rozproszonych po całym mieście oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Przyszła placówka muzealna ma opowiedzieć o nadmotławskim mieście i jego mieszkańcach w pigułce.

    – Turystom, którzy coraz chętniej przyjeżdżają do Gdańska, należy przedstawić całą bogatą historię miasta, a nie pewien zwarty wycinek tematyczny, np. Ratusz Głównego Miasta czy Dwór Artusa – mówi P. Adamowicz. – Byłaby to narracja o mieszkańcach Gdańska od jego początków – chrztu św. Wojciecha, do czasów Solidarności. Muzeum Gdańska opowiadałoby też historię społeczności gdańszczan żyjących i tworzących miasto na styku kultur Wschodu i Zachodu – dodaje Waldemar Ossowski, dyrektor MHMG. Jak podkreśla prezydent Adamowicz, placówka „ma wychowywać młodzież w duchu gdańskim, przekazywać kolejnym pokoleniom »gdański kod DNA«”. − Gdańsk wytworzył wyjątkową kulturę mieszczańską, kulturę tolerancji, szacunku, różnorodności religijnej. Chcemy o tym opowiadać sobie i przyszłym gdańszczanom − wyjaśnia prezydent. Przyszła placówka znajdzie się w strukturach MHMG, które przyjmie nową nazwę – Muzeum Gdańska. Wszystkie dotychczasowe oddziały będą nadal funkcjonować. Budynek ma mieć 4 kondygnacje i w sumie 7 tys. mkw. powierzchni netto, z czego 4 tys. zajmie wystawa stała. − Ta budowla będzie oparta o budżet miasta, a nie fundusze UE. Może coś dołoży rząd centralny. Sponsorem będą więc sami gdańszczanie − tłumaczy P. Adamowicz.

    Przejaw megalomanii?

    Zarówno koncepcja przyszłego muzeum, jak i jego lokalizacja oraz finansowanie budzą kontrowersje. − To typowa zagrywka PR-owska, obliczona na przyszłoroczne wybory samorządowe. Prezydent próbuje „kupić” głosy gdańszczan, obiecując im nowoczesną placówkę muzealną. Warto jednak dodać, że mieszkańcy zapłacą za ten „prezent” z własnych kieszeni – komentuje Adam Chmielecki, politolog i publicysta związany z Regionem Gdańskim NSZZ „Solidarność”. – Obawiam się również, że przyszła placówka może służyć prezydentowi Adamowiczowi do prowadzenia specyficznej polityki historycznej miasta, a nawet polityki par excellence. Praktyka funkcjonowania np. ECS, kontrolowanego przez władze Gdańska, czy Muzeum II Wojny Światowej pod poprzednim kierownictwem pokazuje, że gdańscy decydenci nie mają oporów przed przekształcaniem instytucji kultury w swoiste reduty polityczne – dodaje. Krytycznie do pomysłu budowy Muzeum Gdańska odnosi się także prof. Piotr Czauderna, wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdańska (PiS). – To przejaw megalomanii prezydenta Adamowicza. Aktualnie istniejące odziały MHMG potrzebują dużych nakładów finansowych. Wiele projektów jest niedokończonych, jak choćby przeniesienie Muzeum Bursztynu, zagospodarowanie Wielkiego Młyna czy prace konserwatorskie w Twierdzy Wisłoujście. Budowa kolejnej gigantycznej placówki muzealnej z pieniędzy podatników nie jest sprawą priorytetową dla mieszkańców. Za te sumy można wybudować nowoczesny szpital średniej wielkości – podkreśla. Prof. Piotr Czauderna ma także wątpliwości co do lokalizacji przyszłej placówki. – Powstanie Muzeum II Wojny Światowej pokazało, jak ogromne koszty wiążą się ze stawianiem fundamentów budynku na podmokłym gruncie przy kanale portowym. Planowane Muzeum Gdańska będzie borykało się z podobnym problemem i wygeneruje równie duże nakłady finansowe. To marnotrawstwo pieniędzy – dodaje.

    Kulturalny klaster

    Lokalizacji przyszłego muzeum broni Barbara Frydrych, dyrektor Biura Prezydenta Gdańska ds. Kultury. − Atutem działki przy ul. Rycerskiej jest sąsiedztwo szeregu instytucji kultury, co tworzy unikatowy kompleks, wręcz kulturalny klaster mogący stać się w przyszłości jeszcze większą atrakcją dla mieszkańców i turystów – zaznacza. Zarzuty wobec koncepcji nowej placówki odpiera także dr Andrzej Gierszewski, rzecznik prasowy MHMG. – To nie jest tak, że muzeum nie będzie otwarte na odmienne narracje o historii Gdańska. Nasze działania udowadniają, że uwzględniamy różne punkty widzenia, np. niedawno zaprezentowaliśmy wystawę o tożsamości kresowej miasta, a nasze odziały – Muzeum Poczty Polskiej i Wartowania nr 1 na Westerplatte – mówią o bohaterskiej walce Polaków, wśród nich także gdańszczan, z Niemcami. Społeczności tworzące nasze miasto wczoraj i dziś to na tyle ciekawy temat, że nie zmieścimy go w żadnym z naszych zabytkowych budynków, nawet w Wielkim Młynie, gdzie chcemy mówić o historii bursztynu – podkreśla.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół