• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Musiałam to z siebie wyrzucić

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 35/2017

    dodane 31.08.2017 00:00

    Na posterunku trwają nieprzerwanie od 50 lat. Przez ten czas zmierzyli się z setkami tysięcy cudzych problemów. Pomoc niosą bez rozgłosu, bezinteresownie i anonimowo.

    Twórcą idei telefonu zaufania był anglikański pastor Chad Varah. W 1953 r. zapoczątkował w Anglii ruch o nazwie „Samarytanie”, który zasięgiem objął cały świat. Ideą przedsięwzięcia jest niesienie szybkiej pomocy za pomocą telefonu, a konkretniej – rozmowy z dyżurującą w danym momencie osobą. Do Polski idea „Samarytan” dotarła w 1966 r. za pośrednictwem prof. Tadeusza Kielanowskiego. Już w roku kolejnym powstały, niezależnie od siebie, dwie placówki pomocy telefonicznej – w Gdańsku i we Wrocławiu. Gdański Telefon Zaufania dodał do swojej nazwy określenie „Anonimowy Przyjaciel”, nawiązując do idei samarytańskiego „zaprzyjaźnienia” i pomocy – bez rozgłosu, bezinteresownej, anonimowej. Był to pierwszy w kraju społeczny Telefon Zaufania, oparty na pracy wolontariuszy różnych zawodów.

    Dostępne jest 14% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół