• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Z patronami (nie) po drodze

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 38/2017

    dodane 21.09.2017 00:00

    Dekomunizacja ulic w Gdańsku od początku budzi liczne kontrowersje. Po protestach części aktywistów miejskich i debatach organizowanych przez IPN głos zabrali samorządowcy. O sprawie zrobiło się głośno w całej Polsce.

    Decyzją prezydenta Gdańska i radnych Platformy Obywatelskiej nazwy ulic, które – zdaniem Instytutu Pamięci Narodowej – powinny być zdekomunizowane, zostaną zachowane. Gdańscy aktywiści, którzy walczyli o niezmienianie patronów ulic, liczą, że miasto wystąpi na drogę sądową w przypadku działań zastępczych wojewody. Opozycja wspiera stanowisko IPN i krytykuje działania prezydenta Pawła Adamowicza.

    Prezydent odmawia

    Według IPN, tzw. ustawa dekomunizacyjna powinna objąć 6 gdańskich ulic: Stanisława Sołdka, Wincentego Pstrowskiego, Mariana Buczka, Franciszka Zubrzyckiego, Leona Kruczkowskiego i Dąbrowszczaków. Samorządy w całym kraju miały obowiązek dostosować się do jej postanowień do początku września.

    W ostatnim dniu upływającego terminu głos w tej sprawie zabrali prezydent Adamowicz i radni PO. Wspólnie podjęli decyzję o niezmienianiu obecnych nazw. „W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy przeprowadziliśmy konsultacje z mieszkańcami ulic, których patroni wzbudzają u niektórych kontrowersje, i większość nie chce zmiany. W związku z tym odstępuję od działań” − mówił prezydent podczas sesji Rady Miasta. „Ważniejszy jest komfort mieszkańców niż polityczne emocje. Mówienie o dekomunizacji 28 lat po obaleniu systemu jest schizofrenicznym i niezrozumiałym działaniem” – dodał. „Nasze stanowisko od dawna było krytyczne wobec tej ustawy. Naszym zdaniem, ona jest niekonstytucyjna. Samorząd jest wyłącznym dysponentem nazywania ulic. Przede wszystkim ważna jest dla nas opinia mieszkańców, którzy sprzeciwiają się tej decyzji” − powiedział Piotr Borawski, przewodniczący klubu radnych PO.

    Wyimaginowane konsultacje?

    Decyzja prezydenta nie podoba się opozycji. Zdaniem Piotra Gierszewskiego, radnego PiS, konsultacje z mieszkańcami, na które powołuje się prezydent Adamowicz, nigdy nie zostały przeprowadzone. − To prywatna, polityczna wojenka prezydenta, w którą próbuje wmieszać mieszkańców Gdańska. Nie ma żadnych dowodów świadczących o tym, by badania opinii publicznej na temat dekomunizacji zostały rzeczywiście zorganizowane. Radnym nie została przedstawiona żadna ankieta, nie otrzymaliśmy także informacji, ile z nich zostało rozdanych gdańszczanom oraz jakie padły odpowiedzi. W rzeczywistości prezydent powołuje się na nieliczne prywatne opinie – podkreśla. Magdalenę Skorupkę-Kaczmarek, rzecznika prasowego prezydenta Gdańska, poprosiliśmy o uzupełnienie wypowiedzi P. Adamowicza – kiedy, gdzie i w jaki sposób zostały zorganizowane konsultacje z mieszkańcami. – To nie były konsultacje. Prezydent Adamowicz wsłuchał się w docierające do niego głosy mieszkańców niechętnych dekomunizacji – usłyszeliśmy w odpowiedzi. – Prezydent Adamowicz podchodzi do kwestii dekomunizacji podobnie, jak do wielu innych spraw w ostatnim czasie. Stricte politycznie. Celowo inicjuje konflikt, nie jest otwarty na merytoryczną dyskusję. Jednocześnie wychodzi z roli samorządowca i zakłada buty polityka. Moim zdaniem, wszystkie wytypowane przez IPN nazwy ulic kwalifikują się pod przepisy ustawy dekomunizacyjnej. Postaci symbolizujących reżim komunistyczny nie powinno się promować w przestrzeni publicznej, szczególnie w Gdańsku, gdzie rozpoczął się proces obalania komunizmu – komentuje Adam Chmielecki, politolog i publicysta związany z Regionem Gdańskim NSZZ „Solidarność”.

    Co dalej?

    Po odmownym stanowisku prezydenta Gdańska decyzja o zmianie nazw ulic przechodzi (na zasadzie zarządzenia zastępczego) na wojewodę pomorskiego Dariusza Drelicha. I to on może zadecydować o dekomunizacji przestrzeni publicznej. − Wojewoda ma 3 miesiące na wydanie zarządzeń zastępczych i będzie realizował to zadanie tak, aby prawo było przestrzegane. Nim to zrobi, zasięgnie opinii IPN. Na razie nie możemy jeszcze mówić o konkretnych propozycjach nowych nazw ulic − informuje Małgorzata Sworobowicz, rzecznik wojewody. − Działania wojewody w tej sprawie będą musiały zostać zatwierdzone przez Radę Miasta, więc pan wojewoda będzie musiał wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności − odpowiada prezydent Adamowicz.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół