• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • „Grubas” ma w sobie to coś...

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 12/2016

    dodane 17.03.2016 00:00

    Gdański Zakład Komunikacji Miejskiej zatrudnia 71 pań motorniczych. To oznacza, że co 4 osoba prowadząca w mieście tramwaj jest kobietą. Bo panie w tym zawodzie świetnie czują się już od 100 lat.

    Pierwsza wojna światowa zachwiała modelem społeczeństwa, gdzie domem i wychowywaniem dzieci zajmowały się kobiety, a zarabianiem mężczyźni. – Rozpoczęty pobór personelu męskiego do wojska spowodował, że kobiety musiały zacząć wykonywać zawody uważane wówczas za typowo męskie – mówi Sebastian Zomkowski, autor książki „Tramwajem przez Gdańsk”. Stąd w 1915 r. w gdańskich tramwajach zaczynają pracować pierwsze konduktorki. Było ich wówczas 160. Rok później ta liczba wzrosła aż do 210. Jednocześnie w 1916 r. po raz pierwszy służbę rozpoczęły 34 motornicze – kobiety, ale już w okresie międzywojennym ponownie w tramwajach spotkać można było tylko mężczyzn.

    Kolejne wojenne zawirowania spowodowały, że luki kadrowe ponownie wypełniano zatrudniając kobiety. Po II wojnie światowej również w przedsiębiorstwie tramwajowym brakowało rąk do pracy. Niestety, prowadzenie składów tramwajowych klasycznych wiązało się z ciężką fizyczną pracą, dlatego na tym stanowisku przeważnie spotykano tylko mężczyzn, natomiast „łatwiejsze” zadanie – konduktora – powierzano również kobietom. – Motornicze na stałe zagościły w tramwajach dopiero w latach 70. XX w., gdy na tory wyjechał nowoczesny tabor komfortowy, łatwy do obsługi – wyjaśnia S. Zomkowski.

    Zawsze eleganckie

    – Często słyszę: „Poczekaj, tylko kupię bilet u pana” i to są jedyne momenty, kiedy wśród pasażerów można dostrzec zdziwienie, że tramwaj prowadzi kobieta – wyjaśnia Agnieszka Partyka. Pani Agnieszka swoją przygodę z tramwajami rozpoczęła rok temu. – Chociaż już kilka lat wcześniej myślałam o tym, żeby zostać motorniczym, odkładałam podjęcie tej decyzji w czasie. Wszystko zmieniło się po urodzeniu dzieci. Wtedy stwierdziłam, że teraz zrobię coś dla siebie – spełnię moje marzenie – mówi A. Partyka. Początkowo, nawet po zdanym egzaminie, zadawała sobie pytanie, czy sobie poradzi. – Wątpliwości szybko minęły. Ja się autentycznie cieszę, że przychodzę do pracy, bo to zajęcie nie ma nic wspólnego z monotonią. Codziennie inna trasa, inni pasażerowie, a nawet inny tramwaj. O nudzie nie ma mowy! – mówi z entuzjazmem pani motorniczy. Jej faworytem jest bydgoska Pesa Swing, przez panią Agnieszkę nazywana „grubasem”. – To dlatego, że ten model jest bardziej pękaty niż starsze tramwaje. Poza tym świetnie się go prowadzi, bardzo delikatnie, no i Pesa wydaje charakterystyczny – bardzo lubiany przeze mnie – dźwięk przy ruszaniu – wyjaśnia pani Agnieszka. Pani motorniczy cieszy się, że zachowała się wieloletnia gdańska tradycja odnośnie do kobiet prowadzących tramwaje, choć w trochę zmienionej formie. – Nie ma już mundurków. Mogę się więc ubrać elegancko, a jednocześnie wygodnie. To zdecydowanie poprawia komfort pracy i samopoczucie, zwłaszcza u nas, kobiet – uśmiecha się.

    Uwaga, tramwaj!

    Codzienność wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, bo tramwaje potrafią być „niewidzialne” dla innych użytkowników drogi. – Motorniczy to osoba, która zapewnia bezpieczeństwo i komfort jazdy pasażerom. Musimy uważać, żeby jadący tramwajem nie przewracali się w czasie hamowania albo żeby dzieci nie spadały matkom z kolan. Trzeba zwrócić uwagę na osoby, które na przystanku stoją zbyt blisko torów i ostrzec je, że nadjeżdżamy tym charakterystycznym dźwiękiem dzwonka – wyjaśnia Sylwia Cierzuch, motornicza z 4-letnim stażem. Bywa, że nawet dzwonek nie pomaga i zdarzy się jakaś kolizja. – Zachodzę w głowę, jak można nie zauważyć tramwaju, ale z doświadczenia wiem, że można. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby w Gdańsku było więcej współdzielonych torowisk. Obecnie kierowcy potrafią przez dłuższy czas jechać obok tramwaju i nagle wjeżdżają na torowisko, powodując stłuczki, a każdy ma w obowiązku upewnić się, że nic nie jedzie, zanim przetnie tory. Ot, cała filozofia! – podkreśla pani Sylwia. Dzień swojej pracy zaczynają od sprawdzenia pojazdu. – Niezależnie od modelu, którym danego dnia jeżdżę, upewniam się, czy działają hamulce, czy drzwi otwierają się właściwie – to szczególnie ważne przy starszych tramwajach. Następne jest standardowe przygotowanie do jazdy – włączenie świateł czy ogrzewania – opowiada pani Sylwia. Im dłuższy staż, tym większe doświadczenie i łatwość w prowadzeniu pojazdu, bo – wbrew pozorom – choć po torach, to wcale nie tak prosto. – Zwłaszcza zimą i jesienią trzeba wykazać się umiejętnościami, bo tramwaj znacznie częściej niż samochód wpada w poślizg – mówi S. Cierzuch. Jednak nawet pogoda nie  daje się motorniczym we znaki tak, jak... pasażerowie. – Oj, tak! Ludzie potrafią zaleźć za skórę... Jednego razu pewien pasażer używał wobec mnie takich słów, iż sama dziwiłam się, że istnieją. Rozumiem, że każdy może mieć gorszy dzień, ale motorniczy nie jest „workiem treningowym” – mówi pani Sylwia. Ale – jak podkreśla pani Agnieszka – miłych pasażerów również nie brakuje. – Życzą „miłego dnia”, wysiadając, albo podziękują za to, że poczekam na przystanku, kiedy widzę, że biegną. Takie momenty zdecydowanie poprawiają humor i dodają motywacji do pracy – zapewnia.

    Ze znakiem równości

    – Wśród osób, które wysyłają do nas swoje aplikacje, z roku na rok jest coraz więcej kobiet – wyjaśnia Andrzej Forycki, kierownik Wydziału Ruchu Tramwajowego ZKM w Gdańsku. Podkreśla, że panie decydują się na pracę motorniczego, bo nie jest ona ciężka fizycznie. – Aplikacje można wysyłać do nas cały czas, a kiedy zbierze się odpowiednia grupa kandydatów, zaczynamy zapraszać na rozmowy kwalifikacyjne. Dla nas nie ma znaczenia, czy w kokpicie usiądzie kobieta czy mężczyzna, bo od obu wymagać będziemy tak samo i tyle samo – sumienności i profesjonalizmu w wykonywanej pracy – zaznacza kierownik.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół