Nowy numer 07/2020 Archiwum
  • Anonim (konto usunięte)
    14.01.2020 09:13
    Dramat dla rodziny, dramat dla współpracowników, szok dla mieszkańców Gdańska, ale też dramat rodziny mordercy.
    To wszystko nadal żyje, choć stłumione czasem. Pokazuje też jak silna musi być wiara najbliższych, jak wielka jest odpowiedzialność i władz Gdańska i mieszkańców, że nie doszło do samosądów, że emocje tłumu zbudowały coś wielkiego, a nie przerodziły się w oczekiwanie zemsty.
    Ta tablica, ta modlitwa wielu wyznań, ten marsz przez uliczki Gdańska symbolicznie dopełniają to co działo się w tych miejscach rok temu.
    Cóż dodać, pozostaje powiedzieć - do zobaczenia Pawle, Prezydencie mojego miasta.
    doceń 7
  • jureaz
    14.01.2020 19:28
    Ja bym jeszcze do tych dramatów dodał dramat PiS i wspierających go środowisk, oskarżanych zbyt łatwo i niesprawiedliwie o przyczynienie się do zbrodni. A takie ujawniające siłę wiary w insynuacje, nieustające oskarżenia - nie prowadzą do niczego dobrego. Najbardziej poszkodowanej stronie tragedii , brakuje chyba nadal dobrej woli aby przyjąć do wiadomości, że już w 2013 r. (za rządów PO-PSL) podjęte zostało dochodzenie ws. oświadczeń podatkowych prezydenta Gdańska a lewicowo-liberalne środki przekazu bez ogródek przedstawiały nieprzyjemne dla Pawła Adamowicza i rodziny wiadomości na temat dochodzeń . Platforma zaś doceniając ich wagę i wymowę nie udzieliła Adamowiczowi poparcia w ponownym wyborczym ubieganiu się o urząd prezydenta miasta. Dziś Gazeta Wyborcza, która jak większość mediów, nie skrywała pojawiających się kolejnych informacji o kłopotach Adamowicza, prowadzi własne śledztwo prawdopodobnie w celu uznania poczytalności mordercy i zaliczenia go również do ofiar propagandy PiS. Wtedy pamięć o morderstwie prezydenta zyskałaby dodatkowy blask polityczny i stała się mocniejszym orężem do walki ze znienawidzoną formacją.
    • Anonim (konto usunięte)
      14.01.2020 19:39
      Pamiętam jak dziś, gdy Paweł Adamowicz w kwietniu 2010 roku bronił pamięci Przemysława Gosiewskiego przed rzeszą hejterów. Czemu prezes TVP nie zrobił dokładnie tego samego wobec Pawła Adamowicza?
      PIS miał wiele czasu, aby zakończyć postępowanie ws. oświadczeń majątkowych PA przez wyborami samorządowymi w roku 2017, ale chyba nie o to tutaj chodziło.
      I to nie GW prowadzi śledztwo, a kwestia poczytalności człowieka, który kupuje nóż i idzie po to, aby zabić jest raczej oczywista dla każdego rozsądnego człowieka. Tyle że nie jest oczywistym, co zrobiły służby z sygnałami i pewnie dlatego szuka się na silę usprawiedliwień. Insynuacje kto zyskuje na śmierci człowieka pozostawię bez komentarza, bo to jest portal katolicki i nie będę tutaj używał radykalnego słownictwa.
      doceń 2
  • jureaz
    14.01.2020 20:56
    Zbyt wiele wymagasz, aby szef TVP miał pamiętać i bronić przed hejterami z netu pamięci Adamowicza bo on bronił przed nimi 8 lat wcześniej pamięci Gosiewskiego? A gdzie były od 2013 r do grudnia 2018 r. i co robiły dzisiejsze zastępy obrońców czci Adamowicza - z Platformy czy z postępowych mediów ? "to nie GW prowadzi śledztwo" - oznajmiasz z pewnością nie zajrzawszy wcześniej do netu ( Stefan W. dokładnie zaplanował zbrodnię i znał jej konsekwencje - wynika ze śledztwa poniedziałkowej "Gazety Wyborczej". Gazeta zwraca uwagę, że to osłabia opinię biegłych, którzy stwierdzili, że był niepoczytalny 13.01.2020 onet. Zamiast używać radykalnego słownictwa użyj - nieradykalnego. Powinieneś wiedzieć, iż politycy gdy nadarzy się okazja próbują wykorzystać politycznie śmierć (tak było w przypadku B.Blidy czy po Smoleńsku oraz po samopodpaleniu w 2017 r. Piotra Szczęsnego).
    • Anonim (konto usunięte)
      14.01.2020 23:03
      Mnie nie interesuje kto gdzie i kiedy był, to co wiem wystarczy na pisanie akurat o szefie telewizji publicznej. Mnie nie interesuje też szukanie usprawiedliwień typu "bo inni". To jest dziecinne.

      I to nie GW zwraca dziś uwagę, bo o tym się mówiło w Gdańsku od początku tego śledztwa. A co do mediów, to skandalicznym było i pewnie jest nagabywanie rodziny zabójcy i poszukiwanie sensacji na siłę. Bez względu na to kto to robi.
      A i jak już mamy szukać kto się wozi na politycznych śmierciach, to wystarczy popatrzeć na sprawę Smoleńska. Więc może nie warto wszczynać takich dyskusji, szczególnie gdy choć raz ostatnio było się w Kościele Mariackim w Gdańsku, pamiętając kampanie wyborczą z roku 2018.
      • jureaz
        15.01.2020 12:54
        Tu nie kącik o zainteresowaniach ani o tym co komu wystarczy. Od dawna obowiązuje zasada uwzględniania wszelkich okoliczności łagodzących osąd i branie pod uwagę czy INNII (m.in. otoczenie, rodzina, najbliżsi) mogli mieć niekorzystny wpływ na osobę popełniającą występny czyn. Ta zasada powinna być zastosowana również wobec oskarżonej partii i jej ludzi. W analizach, sporach czy opiniach odniesienia do najbliższej historii bądź do postawy (zachowania) INNYCH są naturalnym , powszechnie stosowanym środkiem wypowiedzi. I co w tym "dziecinnego"? Może takie przekonanie? " Śledztwo Gazety Wyborczej" było newsem mediów w ostatnich dniach i nie ma co się dąsać na fakty. Sprawę Smoleńska wymieniłem sam jako jeden z przykładów wykorzystania czyjejś śmierci do politycznych celów. A ogólniki o chodzeniu do Kościoła Mariackiego czy o pamiętaniu kampanii wyborczej w 2018 r. niczego tutaj nie wnoszą.
        doceń 3
        0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zobacz także

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy